Reforma wymiaru sprawiedliwości w wydaniu PiS
Prezydent RP Lech Kaczyński wręcza zaakceptowanym przez PiS nominacje sędziowskie
Art. 179 Konstytucji RP stanowi, że sędziowie są powoływani przez Przezydenta Rzeczypospolitej na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony.
Przepis ten ma charakter kategoryczny i nakłada na Prezydenta obowizek powołania na stanowisko sędziego osoby zawnioskowanej przez Krajową Radę Sądownictwa.
Przepis ten nie pozwala Prezydentowi odmówić powołania, jeżeli Krajowa Rada złożyła wniosek. Gdyby ustawodawca konstytucyjny chciał dać Prezydentowi prawo do odmowy powołania zawnioskowanego kandydata, przepis ten musiałby zawierać drugi ustęp określający warunki w jakich Prezydent może odmówić powołania na sędziego osoby zgłoszonej przez Krajową Radę Sądownictwa i określać warunki w jakich może to zrobić. Takiego przeisu nie ma, bowiem naruszałby on ustrojową zasadę trójpodziału władz.
W ciągu ostatnich 18 lat nie zdarzyło się aby którykolwiek z Prezydentów odmówił powołania na sędziego osoby zawnioskowanej przez Krajową Radę Sądownictwa. Jeden raz, gdy nominat pomiędzy złożeniem wniosku a powołaniem go na stanowisko sędziego popełnił pospolite przestępstwo, Prezydent Aleksander Kwaśniewski przekazał pełne akta sprawy Krajowej Radzie Sądownictwa i ta po zbadaiu sprawy cofnęła wniosek o powołanie. Nawet w tak drastycznym przypadku decyzja o tym kto ma zostać sędzią pozostała w gestii Krajowej Rady Sądownictwa a Prezydent Aleksander Kwaśniewski tworząc precedens, jednoznacznie potwierdził, że decyzja merytoryczna należy do Krajowej Rady zaś akt nominacji prezydenckiej ma charakter formalny.
W bieżącym roku Prezydent Lech Kaczyńśki odmówił nominacji 5 asesorom na stanowisko sedziów sądów rejonowych oraz 4 sędziom sądu rejonowego na stanowisko sędziego sądu okręgowego. Prezydent nie odważył się wydać postanowienia o odmowie nominacji; bo byłoby to już tak czytelne dla każdego nawet nieprawnika naruszenie Konstytucji, że kwalifikowałoby postawienie Prezydenta RP przed Trybunałem Stanu. Zastosowano więc formułę: Kancelaria Prezydenta poinformowałą Krajową Radę Sądownictwa, że wobec wspomnianej liczby 9 osób Prezydent nie skorzystał z przysługującej mu prerogatywy do nominowania ich na sędziów. 8 osób którym odmówiono nominacji to asesorzy bądź sędziowie wydziałów karnych.
Zainteresowani nie otrzymali żadnego uzasadnienia decyzji Prezydenta, uzasadnienia takiego nie otrzymała też Krajowa Rada Sądownictwa. Analiza każdego z przypadków asesorów i sędziów, którym odmówiono nominacji jest jednoznaczna: każdy z asesorów, który nie otrzymał nominacji w okresie orzekania jako asesor wydał co najmniej jedną decyzję, która była nie po myśli PiS. A w przypadku sedziego, która nie otrzymała nominacji z sądu rejonowego do sądu okręgowego powodem było to, że nie uległa ona naciskom ze strony Ministerstwa Sorawiedliwości co do zastosowania aresztowania wobec zatrzymanej bezpodstawnie osoby.
Sprawa jest niezwykle groźna.
PiS rękoma Prezydenta RP kształtuje skład osobowy polskiego sądownictwa. Co więcej stosując takie praktyki wpływa na bieżące orzecznictwao całego wymiaru sprawiedliwości. Sędziowie, wiedząc że jeśli nie będą orzekali zgodnie z oczekiwaiami PiS mogą nie otrzymać nominacji do sądu wyższego stopnia, czyli mogą być pozbawieni awansu, będą po prostu spolegliwi wobec oczekiwań PiS. Jest to oczywista ingerencja w niezawisłość sędziowską i to w skali całego kraju i całego wymiaru sprawiedliwości. Tak wygląda „reforma“ wymiaru sprawiediwości w wykonaniu PiS. PiS potrafi jedynie poprzez akceptację szkodliwej polityki Zbigniewa Ziobro wzmacniać władzę administracji nad sądami.
Nawet przy zastosowanej formule poinformowania Krajowej Rady Sądownictwa o nieskorzystaniu przez Prezydenta z przysługującej mu prerogatywy do nominowania sędziego (opinię co do takiego trybu wydał podobno Prof. Granat obecny sędzia TK) naruszenie Konstytucji RP przez Prezydenta RP jest tak poważne, że kwalifikuje się do postawienia Prezydenta przed Trybunałem Stanu i złożenia go z urzędu. Liczy się bowiem skutek a nie słowa. Zresztą; „prerogatywa“ to tyle co wyłączna kompetencja. Można mieć prerogatywę do wykonania uprawnienia i można mieć prerogatywę do wykonania obowiązku. Istotnie art. 179 ustanawia prerogatywę dla Prezydenta RP ale do wykonania obowiązku nominacji o ile Krajowa Rada Sąownictwa złoży odpowiedni wniosek.
Powyższa sprawa:
- Narusza ustrojową zasadę trójpodziłu władz;
- Stanowi rażące naruszenie Konstytucji RP przez Prezydenta RP;
- Jest niedopuszczalną ingerencją w niezawisłość sędziowską w skali kraju;
I jest jeszcze aspekt czysto ludzki. Osoby którym odmówiono nominacj, po latach pracy stały się prawnikami bez uprawnień. Nie są sędziami. Pozbawieni etatów asesorów nie są asesorami. Nie mogą się ubiegać o wpis na listy adwokatów, bo uprawnienie takie przysługuje sędziom a nie asesorom, którymi już zresztą nie są. (Różne Rady Adwokackie stosują tu różną praktykę i chwałą Radom, które asesorów nominatów do adwokatury przyjęły).
Hipokryzja PiS co do reformowania sądownictwa nie zna granic.





Zapraszam do debaty (jmm)
Widzimy więc w jaki sposób kształtowane są kadry dla jedynie słusznej (na szczęście już nie rządzącej ) opcji. Z drugiej strony stosowane przez pis i kancelarie prezydenta metody łamania karier sędziowskich są wyjątkowo wyrafinowane i w tym zakresie widać, że korzysta się z najlepszych leninowskich wzorców.
Manipulowanie przy ustawie o ustroju sądów powszechnych jest bardzo niebezpieczne. Wszyscy prawnicy powinni zdać sobie sprawę z zagrożeń jakie one niosą. Jeśli tak dalej będzie za kilka lat już nikt z nas nie będzie miał szans na uczciwy, obiektywny proces. Sędziowie bez względu na ilość i jakość wykonywanej pracy, zarabiają zawsze tyle samo. U podstaw ich motywacji nie leżą pieniądze tylko ambicja, która przekłada się na poczucie wolności w formułowaniu myśli i osądów, wolności od strachu. Co będzie jeśli ich postawę, zamiast osądu starszych kolegów realizowanego poprzez dwuinstancyjność postępowań, kształtować zacznie poprawność polityczna, donosicielstwo, niejasne i nieczytelne reguły ocen? Wyobraźmy sobie funkcjonowanie w takim świecie, bez względu na to jaki zawód wykonujemy.
Najbardziej niebezpieczne jest psucie pewnych standardów i stwarzanie niebezpiecznych precedensów – jak ten z odmową nominacji właśnie. Cieszę się, że z dniem wczorajszym nastąpił koniec IV RP, lecz boję się czy każdy kolejny rząd nie zechce skorzystać, nawet jeśli zrobi to w sposób o niebo bardziej subtelny niż PiS z nowych nstrumentów nacisku. Nie mamy szans na życie w wolnym demokratycznym państwie, jeśli nie będzie w nim funkcjonować zasada trójpodziału władzy, a każde działanie bijące w niezawisłość sędziów, może tę zasadę zniszczyć.
Mam wrażenie, że ostatnie dwa lata zmusiły nas do tego, że bez względu na wykonywany zawód prawniczy każdego dnia musimy walczyć o niezawisłość. Sędziów, Prokuratorów /chociaż to najtrudniejsze zadanie/, i wszystkich przedstawicieli wolnych zawodów. Mówmy więc o tym głośno, by kuriozalne zdanie jakie padło z ust Ministra Sprawiedliwości w kuriozalnej i absurdalnej sprawie Sędziego SO z Gliwic nie stało się mottem kolejnych reform wymiaru sprawiedliwości. Nie pozwólmy by urzędnicy państwowi nakreślali ganice niezawisłości tam, gdzie działać mają konstytucyjne mechanizmy, nie jesteśmy przecież “niezawiśli od rozumu”
@olaf – Ważne jest aby walcząc o niezawisłość sędziów i odbudowanie ich autorytetu jednocześnie ograniczać korporacjonizm sędziowski. Stąd moja propozycja zmiany pozycji i składu Kolegiów sądów okręgowych.
Rozumiem to bardzo dobrze. I pomysł podoba mi się
Czy te informacje sa pewne
@peter Wszystkie podane informacje są sprawdzone w oparciu o jednostkowe przypadki odmowy udzielenia nominacji.
Koszmar, kolejne lamanie zasady demoktarycznego panstwa prawa. Kolejny jest to przyczynek do zbierania argumentow do wniosku o wszczescie procedury odwolania przez ZN czlowieka pelniacego szczytny urzad prezydenta RP. Jest to kolejne naruszenie Konstytucji, a co gorsza jej podsawowych zasad zawartych w tzw. triadzie konstytucyjne, ktora ma specjalne znaczenie ustrojowe i specjalne warunki , aby ingerowac w jej postanowione i zakotwiczone zasdy ustrojowe . To jest najistotniejsza konkluzja , niestety, wyplywajaca z tego nieodpowiedzialnego postepowania przedstwiciela naszego panstwa, ktory co do zasady jest glowa panstwa prawie 40 mln-go.
W końcu jakiś prezydent z jajami, który stara się obejść pokomunistyczną konstytucję.
Kto (o jakich cechach) trafiał do wymiaru sprawiedliwości ( szerokie pokjęcie) w PRLu w zasadzie wszystkim wiadomo. Był to system w którym Salomonów nie tworzono. Srodowisko po przemianach zamknęło sie w sobie, dopuszczając do siebie tylko swoich potomków.
Wymiana krwi w tym srodowisku to teraz i tak za mało. Potrzebna jest zmiana konstytucji, wprowadzenie sędziów wzorcem których mogą być sędziowie pokoju. Szkoda czasu na ocenę obecnego środowiska.
Tu można wpisać swój komentarz