Kolejny spór o prerogatywy Prezydenta

18 03 2008

No i mamy już zapowiedź kolejnego sporu o prerogatywy Prezydenta.

Prezydent “ma prawo, ale nie ma obowiązku ratyfikacji” Traktatu Lizbońskiego - podkreśla prezes PiS Jarosław Kaczyński. Z tą opinią nie zgodził się z tym konstytucjonalista, prof. Zbigniew Maciąg.

Z wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego można wnioskować, że jeśli w Sejmie przejdzie rządowy projekt ustawy ratyfikacyjnej, to Prezydent RP Lech Kaczyński może odmówić ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

I takie są konsekwencje odpuszczania Panu Prezydentowi jawnego naruszania Konstytucji. Spór o prezydenckie prerogatywy miał już nie tak dawno miejsce, gdy Prezydent RP odmówił nominacji sędziowskich osobom zawnioskowanym przez Krajową Radę Sądownictwa.

W imię politycznej poprawności, żaden polityk i żadna partia nie podjęła krytyki decyzji Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w sprawie odmowy nominacji. No to Prezydent idzie krok dalej i poprzez wypowiedź WIELKIEGO BRATA zapowiada możliwość nieskorzystania z prerogatywy do podpisania Traktatu Lizbońskiego.

Ale fajnie !

[AKTUALIZACJA 15:00]

Mam nadzieję, że prezydent się przejęzyczył, mówiąc że mógłby nie podpisać ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego - powiedział premier Donald Tusk. Dodał, że orędzie Lecha Kaczyńskiego nie zbuduje dobrych relacji między Polską a Europą.

Pan Premier Donald Tusk nie powinien się łudzić. Pan Prezydent Lech Kaczyński się nie przejęzyczył. Obaj Panowie Kaczyńscy poważnie rozważają możliwość nieskorzystania przez Pana Prezydenta z prerogatywy do ratyfikowania Traktatu Lizbońskiego; będziemy mieli kolejną dyskusję czy Pan Prezydent ma prawo ratyfikacji czy obowiązek ratyfikowania - oraz dzielenie na czworo słowa u p o w a ż n i a !!! Chociaż w tym wypadku racja jest po stronie Pana Prezydenta. Istotnie nawet referendum nie zobowiązuje Prezydenta do podpisania aktu ratyfikacji.

Tak wygląda projekt rządowy dzisiaj:

Art. 1. Wyraża się zgodę na dokonanie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ratyfikacji Traktatu z Lizbony zmieniającego Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską, sporządzonego w Lizbonie dnia 13 grudnia 2007 r.

Można by się tez zastanowić nad wprowadzeniem do ustawy terminu w jakim Pan Prezydent powinien ratyfikować Traktat Lizboński, bo może się zdarzyć, że Pan Prezydent stwierdzi, że skoro ustawa nie nakłada na niego terminu ratyfikowania Traktatu; będzie po prostu zwlekał. Istotą sporu jest bowiem przerzucenie odpowiedzialności za całą awanturę “okołotraktatową” na Donalda Tuska.

[AKTUALIZACJA 23:09]

Posel Stefan Niesiołowski:

- Prezydent może nie podpisać ratyfikacji. Może też nie podpisywać ustaw i nie wychodzić z domu, ale to oznacza Trybunał Stanu - grzmiał w “Magazynie 24 Godziny” Stefan Niesiołowski PO.

Pana Posła bardzo cenię; ale gdzie był głos PO (i Pana Posła) kiedy Prezydent odmówił powołania sędziów ? Pan Prezydent jest rzeczywiście zdolny do poinformowania Sejmu - zapewne przez szefa prezydenckiej kancelarii - ze nie korzysta z przysługującej mu prerogatywy do ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

Na formum MacLawye® podawałem jako przykład hipotetyczną decyzję Pana Prezydenta informującą Sejm o nieskorzystaniu przez Pana Prezydenta z przysługującej mu prerogatywy do desygnowania Premiera Rządu. Prawnicy Pana Prezydenta moga wymyślić każda karkołomna konstrukcję i - już po uchwaleniu ustawy upoważniającej Prezydenta do ratyfikacji - poinformować Sejm i Senat, że Pan Prezydent nie skorzysta z prawa do ratyfikacji traktatu.


Operacje

Informacja

Dodaj komentarz

Możesz wykorzystać te tagi : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>