Prezydent i Konstytucja

19 03 2008

Prezydent: Moge nie podpisać aktu ratyfikującego Traktat Lizboński

- W grę nie wchodzi weto. Problem leży gdzie indziej, czy ja podpiszę akt ratyfikacji czy nie, bo nie mam takiego obowiązku - powiedział prezydent Kaczyński zapytany, czy podpisze akt ratyfikujący tzw. Traktat Lizboński. Tymczasem według konstytucjonalistów prezydent musi podpisać ratyfikację.

Zgodne głosy konstytucjonalistów:

Prof. Marek Safjan zdecydowanie stoi na stanowisku, że prezydent nie ma prawa arbitralnie odmówić podpisania ustawy ratyfikacyjnej. Zwłaszcza, że ustawa taka przyjmowana jest wysoko kwalifikowaną większością 2/3 głosów przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. To więcej niż potrzeba do obalenia weta prezydenta, gdzie potrzeba większości 3/5 również przy obecności przynajmniej połowy ustawowej liczby posłów. Ratyfikacja umowy międzynarodowej przez Sejm wymaga takiego samego poparcia jak zmiana Konstytucji. - przypomina prof. Safjan.

Zwrócić trzeba jedynie uwagę na fakt, że w przekazie medialnym dziennikarze mówią o mozliwości niepodpisania przez Prezydenta RP ustawy upoważniającej go do ratyfikacji Traktatu; natomiast Prezydent wyraźnie mówi o niepodpisaniu aktu ratyfikacji. I przed taką reakcją Prezydenta trzeba się zabezpieczyć.

Nie podpisanie przez prezydenta ustawy mogłoby pociągać za sobą odpowiedzialność konstytucyjną głowy państwa - uważa prof. Safjan.

Również według dr. Ryszarda Piotrowskiego prezydent nie może odmówić podpisania ustawy.

W razie wątpliwości prezydent może jedynie odesłać ustawę ratyfikacyjną do Trybunału Konstytucyjnego, może też ją zawetować. Jednak gdy trybunał uzna, że zapisy nie są sprzeczne z Konstytucją, lub gdy Sejm odrzuci weto prezydent musi podpisać dokument.

A MacLawye® ponawia pytanie: gdzie byli politycy i konstytucjonaliści kiedy Prezydent odmówił powołania zawnioskowanych przez Krajową Radę Sądownictwa sędziów ?

A problem jest poważny. O ile bowiem odmowa powołania sędziów stanowi bezpośrednie naruszenie Konstytucji Rzeczypospolitej o tyle odmowa podpisania aktu ratyfikacji umowy międzynarodowej może być w kontekście naruszenia Konstytucji analizowana jedynie jako sprzeniewierzenie się przez Prezydenta Rzeczypospolitej złożonemu ślubowaniu. Jest tak dlatego, że o ile w zakresie nominacji sędziów, odmowa powołania zawnioskowanej przez Krajową Radę Sądownictwa osoby stanowi naruszenie art. 179 Konstytucji, który jest jasny i stanowi, że sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony i nie przewiduje odmowy powołania osoby zawnioskowanej; o tyle ratyfikacja umowy międzynarodowej jest samoistnym uprawnieniem Prezydenta Rzeczypospolitej, który ratyfikuje bądź wypowiada umowy międzynarodowe zawiadamiając o tym Sejm i Senat. Samo uzyskanie upoważnienia ustawowego do ratyfikacji umowy nie nakłada na Prezydenta konstytucyjnego obowiązku jej ratyfikacji, chociaż bez wątpienia rodzi odpowiedzialność polityczną.

Prawo Prezydenta RP do ratyfikowania umowy międzynarodowej płynie wprost z art. 133 ust. 1 pkt 1 Konstytucji, który brzmi: Prezydent Rzeczypospolitej jako reprezentant państwa w stosunkach zewnętrznych ratyfikuje i wypowiada umowy międzynarodowe, o czym zawiadamia Sejm i Senat. Aby Prezydent mógł ratyfikować umowę międzynarodową bądź ją wypowiedzieć - jeżeli umowa dotyczy m.in. członkostwa Polski w organizacji międzynarodowej - Prezydent musi uzyskać upoważnienie od Sejmu i to wyrażone w ustawie; przy czym jeśli umowa przekazuje organizacji międzynarodowej kompetencje organów władzy państwowej, upoważnienie dla Prezydenta do ratyfikowania umowy musi być udzielone w formie ustawy uchwalonej przez Sejm większością 2/3 głosów i taką samą wiekszością przez Senat (są to rygory silniejsze niż przy zmianie Konstytucji) przy obecności co najmniej połowy posłów; albo wyrażone w referendum ogólnokrajowym.

Mimo tak daleko idących rygorów, tekst Konstytucji nie nakłada na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej obowiązku podpisania umowy międzynarodowej nawet w wypadku uzyskania ustawowego upoważnienia. Zatem odmowa ratyfikowania Traktatu Lizbońskiego przez Prezydenta Rzeczypospolitej po uzyskaniu upoważnienia od Sejmu nie byłaby naruszeniem Konstytucji chociaż byłaby bez wątpienia precedensem.

Dotychczasowe wypowiedzi ekspertów odnosiły się do hipotetycznej odmowy podpisania przez Prezydenta Rzeczypospolitej ustawy upoważniającej do ratyfikowania Traktatu Lizbońskiego. Wydaje się, że Prezydent może nie podpisać takiej ustawy na zasadach ogólnych, co byłoby działaniem nieracjonalnym, bowiem do odrzucenia prezydenckiego veta potrzeba mniejszej większości kwalifikowanej niżli dla uchwalenia samej ustawy.

Natomiast nieskorzystanie przez Prezydenta Rzeczypospolitej z upoważnienia do podpisania umowy międzynarodowej nie byłoby samo w sobie naruszeniem Konstytucji upoważniającym do pociągnięcia Prezydenta Rzeczypospolitej do odpowiedzialności konstytucyjnej. Odpowiedzialność taka mogłaby być wywiedziona jedynie poprzez argument naruszenia przysięgi prezydenckiej i wykazanie, że Prezydent odmawiając ratyfikacji umowy międzynarodowej naruszył godność Narodu, bezpieczeństwo Państwa i dobro Ojczyzny - a to są kategorie ocenne i w wypadku zaniechania przez Prezydenta podpisania aktu ratyfikacyjnego pociągnięcie go do odpowiedzialności konstytucyjnej uczyniłoby zeń w oczach części społeczeństwa przeciwnej integracji europejskiej bohatera.

Co zatem zrobić jeśli Prezydent uzyska upoważnienie do ratyfikowania Traktatu Lizbońskiego i go nie podpisze ? Odpowiedź jest prosta: postawić Prezydenta Rzeczypospolitej przed Trybunałem Stanu za naruszenie Konstytucji przy odmowie nominacji sędziowskich.


Operacje

Informacja

Dodaj komentarz

Możesz wykorzystać te tagi : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>