Archiwum

Archiwum kategorii ‘POLITYKA’

Krzyż Nehringów – polski krzyż nietolerancji

05/12/2009 Dodaj komentarz

Krzyż NehringówJest w Wielkopolsce cmentarz. Niewielki, przydworski; można by rzec: prywatny. Położony przy posiadłości rodziny Nehringów. Pośrodku tego cmentarza stoi najstarszy z nagrobków. Mimo że niezbyt wysoki, na wielkopolskiej równinie niemal monumentalny. Chrystus ukrzyżowany. Ukrzyżowny podwójnie. Oto bowiem figura ukrzyżowanego jest rozbita. Ktoś zadał sobie wiele trudu. Trzeba było niemało wysiłku aby rozbić betonową rzeźbę. I ktoś to zrobił.

Za czasów jedynie słusznego ustroju Nehringom odebrano ich majątek. Ale cmentarz pozostał. Powoli zarastał chwastem. Kamienne nagrobki były rozkradane bądź dewastowane. Aż którejś nocy przyszedł czas na rozbicie figury Chrystusa. Dlaczego ? Po co ? Kto ?

Myliłby się ten, kto z faktu, że Nehringom majątek odebrano, wywiódłby wniosek, że figurę zniszczyli komuniści. Nie. Można by powiedzieć, że nawet przeciwnie.

Dwaj bracia Nehringowie przybyli do Polski na przełomie XVI i XVII w. Początkowo do Gdańska. Potem jeden z nich osiadł w Wielkopolsce zaś drugi w Człuchowie. Linia wielkopolska uległa polonizacji. Linia pomorska się zgermanizowała. Europejczycy.

1 września 1939 r. adwokat Edmund Nehring (z linii wielkopolskiej) został polskim zakładnikiem w poznańskim ratuszu. Jego dalsze losy nie są znane. Może – jak wielu innych polskich zakładników – zginął w Forcie VII w Poznaniu, pierwszym na polskich ziemiach hitlerowskim obozie zagłady ? 1 września 1939 r. generał Walther Nehring (z linii człuchowskiej, pomorskiej) był szefem sztabu XIX korpusu armii niemieckiej, która dokonała inwazji na Polskę. Obaj pochodzili z Holandii. W XVII w. ich przodkowie uciekli, przed prześladowaniami religijnymi. Bo Nehringowie – trzeba to wreszcie napisać – byli luteranami. Uciekli do Polski. Do kraju tolerancji.

Władysław Nehring

Władysław Nehring

W Wielkopolsce na cmentarzu Nehringów stoi krzyż. Krzyż polskiej nietolerancji. Zniszczony i sprofanowany przez polskich katolików. Bo cóż z tego, że z wielkopolskiej linii Nehringów pochodził Prof. Władysław Nehring, polski rektor niemieckiego uniwersytetu we Wrocławiu i wybitny slawista; gdy jego imieniem chciano nazwać wrocławskie gimnazjum, w kuratorium powiedziano “przecież to jakiś Niemiec” (przynajmniej w Poznaniu jest ulica jego imienia).

Wokół cmentarza Nehringów nie ma już majątku. Majątek skutecznie zdewastowała socjalistyczna gospodarka. Kto zdewastował cmentarz ? Okoliczni mieszkańcy pamiętają rodzinę Nehringów: to byli Polacy, panie, dobrzy ludzie byli, ale wiesz pan, do niemieckiego kościoła jeździły…

Krzyż Nehringów. Krzyż polskiej nietolerancji. Czy można bronić krzyża przed katolikami ? Bo Krzyż Nehringów został zniszczony dlatego, że był luterański. Nic to; ten krzyż wywołuje refleksje i oddziaływuje mocniej niż inne “katolickie” krzyże. Niech taki zostanie.

Dzisiaj polski parlament podejmuje uchwały w obronie krzyża przed orzeczeniem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który stwierdził, że obowiązkowe umieszczanie symboli religijnych w salach lekcyjnych szkół publicznych jest sprzeczne z prawem europejskim. To wywołuje reakcję. Wrocławscy licealiści domagają się – powołując orzeczenie – usunięcia krzyża ze szkolnych sal. Apelują na stronach facebooka o poparcie. A przecież ci, którzy żądają zdjęcia krzyża, robią dokładnie to samo co ci, którzy go wieszają. I pokazują swój brak tolerancji wobec wierzących. To taki współczesny, społeczny Krzyż Nehringów. Brak tolerancji. I pomieszanie pojęć. Bo Europejski Trybunał Praw Człowieka nie orzekł, że krzyż w sali lekcyjnej narusza prawo. Orzekł, że prawny obowiązek zawieszania w klasach szkół publicznych symboli religijnych jest sprzeczne z prawem. Taki prawny nakaz w wewnętrznym prawie włoskim obowiązywał od lat dwudziestych. W Polsce – o ile mi wiadomo – takiego obowiązku nie ma. Reszta jest sprawą tolerancji.

Wolałbym aby w polskich szkołach nie było krzyży ani innych symboli religijnych. Ale apelu o ich zdejmowanie nie podpiszę. Bo to tak samo jakbym apelował by je wieszać tam, gdzie ich jeszcze nie ma. A jeśli apel nie poskutkuje ? Pozostaje młot i… Krzyż Nehringów.

Ta historia ma ciąg dalszy. Potomkom rodziny Nehring polskie urzędy i sądy administracyjne odmówiły stwierdzenia polskiego obywatelstwa (którego się nigdy nie zrzekli), motywując decyzję m.in…. “niemieckim brzmieniem imion”. Może polski parlament zająłby się rekompensatą krzywd wyrządzonych polskim luteranom; można by wtedy uwierzyć, że broni krzyża.

(jmm)

Apel autora:

Jeśli ktokolwiek z czytelników ma jakiekolwiek informacje o losach adwokata Edmunda Nehringa (absolwent I LO im. Bolesława Chrobrego w Gnieźnie (rocznik 1922), w latach 1932-1934 prawdopodobnie prokurator w Poznaniu lub Bydgoszczy, w 1939 r. adwokat w Poznaniu, zakładnik na Ratuszu w Poznaniu), uprzejmie proszę o kontakt.

Cenzura Internetu – sztandarowa ustawa Tuska do nowelizacji, zanim została uchwalona !

03/12/2009 Dodaj komentarz

Ministerstwo Finansów przygotowało projekt nowelizacji ustawy hazardowej, zanim jeszcze został uchwalony. Nowelizacji pewnie Donald Tusk tak medialnego rozgłosu jak samemu ekspresowemu jej uchwaleniu nie nada. A jest tak dlatego, że nowelizacja godzi w podstawowe prawa obywatelskie i ni mniej ni więcej tylko zmierza w kierunku wprowadzenia cenzury Internetu.

Ministerstwo chce, by Urząd Komunikacji Elektronicznej stworzył Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Miałaby być to czarna lista witryn internetowych. Kto się tam znajdzie? Służba Celna lub „podmiot uprawniony” występowałby o zablokowanie witryny do UKE. Ten do operatora internetowego, który musiałby zablokować stronę natychmiast. Napiętnowane strony trafiłyby do jawnego rejestru.

O jakie strony chodzi ? M.in. propagujące faszyzm, lub totalitaryzm, pornograficzne z udziałem małoletnich i zwierząt, ale także takie, które wprowadzają w błąd, w celu osiągnięcia korzyści finansowej.

  • Kto jest “podmiotem uprawnionym” do wskazywania „złych” stron ? Ustawodawca nie precyzuje.
  • Kto ocenia, czy „napiętnowane” strony spełniają przesłanki do zamknięcia? Ustawodawca nie precyzuje.
  • „Niezwłocznie” ile to dni? Ustawodawca nie precyzuje.
  • Jakie dokładnie dane znajdą się w rejestrze? Ustawodawca nie precyzuje.
  • Jaki jest tryb odwoławczy ? Nie ma.

Swoje obawy w piśmie (DOLiS-033-420/09/43613 z dnia 24 listopada 2009 r.) do wiceministra finansów Jacka Kapicy wyraził Generalny Inspektor Danych Osobowych:

Fragment
O projekcie nowelizacji ustawy krytycznie wypowiedziało się też ministerstwo sprawiedliwości. A sprawa jest o tyle kuriozalna, że projekt nowelizacji ustawy hazardowej przygotowany został zanim ustawa została uchwalona. Wszystko, dokładnie wszystko wskazuje na to, że rządowi Donalda Tuska nie szło o hazard – który de facto nikomu nie szkodzi – a o wprowadzenie tylnymi drzwiami cenzury Internetu w przeddzień zbliżających się wyborów prezydenckich.

Bo nawet gdyby założyć, że Główny Urząd Komunikacji Elektronicznej nie będzie miał technicznych możliwości wykonania ustawy i blokowania stron internetowych, sama świadomość istnienia rejestru “czarnych stron”, do którego mogą być – według założeń projektu ustawy – wpisane też strony internetowe “które wprowadzają w błąd, w celu osiągnięcia korzyści finansowej”stanowi poważne ograniczenie praw obywatelskich.

No bo jeśli teraz napisze się na stronie, że Tusk jest ryży a nie rudy a na stronie będzie umieszczona reklama Googli w systemie AdSence – to mamy spełnione warunki aby trafić na “czarną listę”.

Projekt nowelizacji ustawy hazardowej

KLIKNIJ TUTAJ i PRZECZYTAJ

Internet w konstytucji ?

02/12/2009 Dodaj komentarz

Dostęp do internetu jest podstawowym prawem każdego człowieka. Tak ma brzmieć zapis w konstytucji, którego umieszczenie niebawem zaproponuje Sojusz Lewicy Demokratycznej.

“Władza będzie musiała zapewnić każdemu dostęp do internetu”

Dyskusja nad konstytucyjną propozycją w partii już się zaczęła. Młodzi działacze szykują się właśnie do pierwszego partyjnego Zjazdu Młodych Samorządowców, który odbędzie się 12 grudnia. Ma w nim wziąć udział prawie setka młodych lewicowych radnych oraz burmistrzów z całego kraju.

- Nasz internetowy postulat będzie jednym z głównych tematów tego zjazdu. Chcemy go dobrze przedyskutować, a następnie projekt sformułować w formie uchwały na konwencję programową partii – mówi Łukasz Naczas, kierownik biura medialnego SLD. Dowodzi, że zapis w polskiej konstytucji o powszechnym dostępie do internetu jest potrzebny.

- Wymusi on bowiem pewne działania od władz szczebla krajowego po samorządy w tej kwestii. Będą zobowiązani do zapewniania wszystkim dostępu do internetu – przekonuje Łukasz Naczas.

SLD nie ukrywa, że wzoruje się na fińskich rozwiązaniach. Tam rząd w konstytucji zagwarantował wszystkim swoim obywatelom dostęp do internetu, na razie z prędkością 1 Mb/s.

Konstytucjonalista: To zaśmiecanie ustawy zasadniczej

Czy taki przepis w polskiej konstytucji rzeczywiście potrzebny? Konstytucjonaliści mają wątpliwości. Zdaniem prof. Piotra Winczorka z Uniwersytetu Warszawskiego wprowadzenie takiego przepisu do ustawy zasadniczej może tylko sprawić kłopoty rządzącym. – Nie jesteśmy tak rozwinięci, jak np. Finlandia. Poza tym nie wszyscy Polacy mają w swoich domach komputery – zauważa konstytucjonalista.

- Tym przepisem zaśmiecimy tylko ustawę zasadniczą – uważa z kolei dr Anna Młynarska – Sobaczewska z Uniwersytetu Łódzkiego. – Idąc tropem myślenia polityków tak samo przecież do konstytucji można wpisać prawo do mieszkania – dodaje.

Przyjmuję zakład

11/11/2009 Dodaj komentarz

Gazeta.pl

 

Niby wymarzony

Katarzyna Kolenda Zaleska

Przyjmuję zakład

Przyjmuję zakład

 

W SLD powszechne jest przekonanie, że Włodzimierz Cimoszewicz byłby świetnym prezydentem Polski, tyle tylko że jest fatalnym kandydatem na prezydenta. Trudno się z tą konstatacją nie zgodzić. Cimoszewicz byłby dobrym prezydentem, bo ma poczucie służby dla dobra państwa, a niekoniecznie dla dobra własnego ugrupowania, którego zresztą od dawna nie ma.

Ma też niepokorność, samodzielność myślenia i niezależność. Niektórzy dodaliby jeszcze, że ma i butę, i arogancję, prezentowaną bez skrępowania pogardę dla głupoty, cynizmu politycznego, cwaniactwa. Ma pewien rodzaj wyższości. I chłód w obcowaniu z ludźmi. Nie zaprzyjaźnia się łatwo, nie jest bratem łatą, który równie dobrze się czuje na politycznych salonach z królami i prezydentami, co na lokalnych dożynkach, gdzie trzeba wypić piwa, zatańczyć, pożartować. A to się w kampanii liczy. Umiejętność obcowania z ludźmi i słuchania ludzi, a nie tylko przemawiania do nich.

Jednak w rodzinnej Hajnówce i na całej Białostocczyźnie Cimoszewicz w cuglach wygrywa wybory, nie zmieniając przecież swojego charakteru. Może więc dałby się wtoczyć w ramy kampanijnej batalii? Pewnie dałby, tylko że nie z SLD ani w imieniu SLD, ani w ścisłej współpracy z SLD.

Wbrew pozorom i wbrew deklaracjom Cimoszewicz wcale nie jest dla SLD kandydatem wymarzonym. Dla SLD jest kandydatem ze wszech miar kłopotliwym. W Sojuszu raczej słychać westchnienie ulgi, gdy po raz kolejny ich niby wymarzony kandydat mówi, że kandydował nie będzie, bo SLD w kampanii musiałby Cimoszewicza popierać bez zastrzeżeń, żeby nie wyjść na idiotów.

A przecież nie mają pojęcia, co ten kandydat może im wywinąć. I na pewno się nie dowiedzą, bo Cimoszewicz nie z tych, którzy by się przed jakimś partyjnym gremium opowiadali. Trudno sobie też wyobrazić, aby Cimoszewicz promował program SLD, skoro od dawna mówi o jałowości intelektualnej tej formacji i infantylizmie w podejmowaniu decyzji.

Nad Cimoszewiczem SLD nie miałoby żadnej kontroli, a sam kandydat prowadziłby kampanię z dala od przykurzonych salek przy ul. Rozbrat w Warszawie (siedziba SLD). Co więcej – SLD pożytku z Cimoszewicza nie miałby także po jego ewentualnym wyborze. Notowania partii raczej nie poszybowałyby w górę – w końcu byłby kandydatem niezależnym, i to przede wszystkim niezależnym od lewicy, którą dobitnie określa jako anachroniczną i pozbawiona jakiejkolwiek wiedzy o współczesnych problemach Polaków. I na koniec “drobna” sprawa – działacze SLD nawet nie mogą liczyć na posady w Kancelarii Prezydenta, a to przecież dla partii jeden z walorów posiadania “swojej” głowy państwa.

Gdy tylko pojawił się w prezydenckich sondażach – bo jeszcze nie tak dawno królowała w nich Jolanta Kwaśniewska – Cimoszewicz natychmiast wyprzedził Lecha Kaczyńskiego. Niedługo może zagrozić Donaldowi Tuskowi.

W sondażach widoczna jest tęsknota za czymś świeżym. Niedawno zwyciężył kandydat bez imienia i nazwiska, pokonując niemal wszystkich rywali razem wziętych. Jednak w realnej polityce cuda zdarzają się rzadko i rzadko zdarza się Barack Obama, człowiek zdolny zjednoczyć wokół siebie czarnych i białych, biednych i bogatych, Latynosów, kobiety i młodzież.

Mogę się założyć, że Cimoszewicz nie wystartuje, podobnie jak Andrzej Olechowski, a przyszłoroczna rywalizacja ograniczy się do znanego od lat pojedynku Tusk – bracia Kaczyńscy.

No i w sumie nie ma się co martwić. Lubimy te przeboje, które dobrze znamy. Trzeba więc przestać marzyć o wyśnionym kandydacie i zaakceptować to, że prezydencka kampania wyborcza niczego nie zmieni.

Katarzyna Kolenda-Zaleska (Fakty TVN)

MacLawye®: Wielce szanowna Pani Redaktor; co do decyzji Andrzeja Olechowskiego – przyjmuję zakład ! Coś mi jednak mówi, że decyzja Andrzeja Olechowskiego będzie pozytywna i zdecyduje się on kandydować w wyborach prezydenckich 2010 r. A że bardzo lubię hazard … to po prostu nie mam wyjścia :-)


Krzysztof Wodniczak wznawia swoje “Obiady czwartkowe”. Dzisiaj 5 listopada 2009 r. – Lista nieobecności.

05/11/2009 Dodaj komentarz

wodnikj

Po rocznej przerwie producent  audycji radiowej “Obiady czwartkowe”, znanej  z Radia Emaus,  red. Krzysztof Wodniczak postanowił ją wznowić.  Obecnie będzie ona emitowana w  internetowym radiu Bilans. Tym razem formuła “Obiadów czwartkowych” jest bardziej otwarta, bowiem słuchacze mogą być również jej widzami. Krzysztof Wodniczak zaprasza wszystkich chętnych w każdy czwartek o godzinie 17.00 do klubu U JACKÓW przy rynku Śródeckim 1. Każdy “Obiad Czwartkowy” będzie spotkaniem poświęconym innemu tematowi, a zakończony koncertem muzycznym. Inauguracyjne spotkanie odbędzie się 5 listopada br. i będzie miało charakter wspomnieniowy “…tak szybko odchodzą, zawsze za wcześnie i zawsze nieoczekiwanie…”. W zaduszkowej scenerii świec i opadających liści znanych poznaniaków będą wspominać przyjaciele i najbliżsi. Będziemy wspominali Tych, którzy w szczególny sposób zapisali się w aktualnej historii Poznania.

Prof. Leszka NOWAKA – filozofa będzie wspominał red. Andrzej Wilowski; Wojciecha Szczęsnego KACZMARKA – byłego Prezydenta Poznania będzie wspominał historyk Jędrzej Stefan Oksza- Płaczkowski; Wincentego RÓŻAŃSKIEGO – poetę, przypomni Andrzej Sikorski; Jerzego SOBOCIŃSKIEGO – rzeźbiarza, będzie wspominał Robert Sobociński; Zbigniewa MATECKIEGO – szefa Izby Turystycznej, przypomni Edmund Dudziński; Wiesława KASZUBKIEWICZA – twórcę zespołu ŁANY, przypomni muzykolog Kazimierz Miler; Romana MATYSIAKA – choreografa i reżysera, będzie wspominał Dariusz Jezierski; Macieja FRANKIEWICZA – zastępcę Prezydenta Poznania przypomni redaktor Andrzej Wilowski; Tomasza WÓJTOWICZA – prezesa Poznańskiego Stowarzyszenia Żużlowego będzie wspominał Michał Noculak;

Jerzego KULECZKĘ – zawodnika piłki ręcznej przypomni sędzia Zygmunt Tomkowiak; Waldemara KOWALSKIEGO – pianistę, poetę, wykładowcę Akademii Muzycznej w Poznaniu będzie wspominał Kazimierz Miler.

Po obiedzie Polskie Towarzystwo Artystów, Autorów, Animatorów Kultury PTAAAK oraz Radio Internetowe BILANS zapraszają na koncert “Moje, Twoje, Nasze” w wykonaniu Marka Siwka wokalisty współpracującego z Grzegorzem Stróżniakiem i zespołem Lombard.

Źródło: PTAAAK

Andrzej Olechowski w twoim iPhonie

02/11/2009 Komentarze wyłączone

Informacja techniczna:

iphoneaoDzięki ‘wtyczce’ WPtouche firmy BraveNewCode, dostępnej także na platformie WordPress.com szablonu iNove; strona http://olechowski.wordpress.com dostępna jest na iPhonach, w charakterystycznym dla tego urządzenia widoku.

Aby uruchomić na iPhone stronę http://olechowski.wordpress.com należy na iPhonie po prostu otworzyć przeglądarkę Safari i wpisać w pole adresu: olechowski.wordpress.com. To wszystko. Strona domyślnie otworzy się w widoku dla iPhona. (Każdy kto woli na iPhonie oglądać stronę w tradycyjnym widoku web, może na dole przełączyć suwakiem widok strony, wyłączając widok WPtuche na iPhone).

Ikona do strony w widoku iPhoneJednakże widok iPhone strony jest czytelniejszy. Warto zrobić coś więcej: po otworzeniu strony w widoku iPhone, z dolnego menu można wybrać znak “+” dodaj a następnie wybrać opcję [Dodaj jako ikonę] – w zestawie waszych programów na iPhone pojawi się ikona (jak po prawej), która jest po prostu skrótem do strony; wybierając ją z zestawu programów otwieracie stronę bez konieczności wpisywania za każdym razem adresu strony w Safari bądź poszukiwania jej w zakładkach :-)

W iPhonie otworzy się strona http://olechowski.wordpress.com w widoku (mniej więcej) jak obok; a dalej wszystko jest już standardowo proste, wybierając dotykowo na ekranie tytuł wpisu lub link [Read This Post] otwieramy wpis; w iPhonie możemy też oglądać zamieszczone we wpisach grafiki i materiały wideo (jeżeli ‘ciągnięte’ są z YouTube – a tak jest zazwyczaj). Wybierając dotykowo białą strzałkę w górnej belce otwieramy dostęp do podstron witryny – a tam szczególnie przydatna jest strona [Terminarz], z której bez problemu można wybrać kalendarz Google ze spotkaniami i wystąpieniami publicznymi Dra Andrzeja Olechowskiego. Ten widok ma wiele zalet, ale największą jest możliwość bezpośredniego przesyłania linków do czytanych wpisów swoim znajomym w formie e-maila – wystarczy wybrać ikonę koperty pod wpisem a potem adres znajomego z książki adresowej. I tak – jeśli jesteśmy posiadaczami iPhonów – możemy upowszechniać program Andrzeja Olechowskiego w Internecie :-)

Kategorie:Andrzej Olechowski

Poparcie dla Andrzeja Olechowskiego

30/10/2009 Komentarze wyłączone

Zadeklaruj PoparcieSzanowni czytelnicy portalu MacLawie®.pl i widzowie internetowej telewizji MacLawye®.TV – przed dziesięciu laty byłem koordynatorem kampanii prezydenckiej Andrzeja Olechowskiego w Wielkopolsce. Miałem okazję bliżej poznać Dra Andrzeja Olechowskiego i wiem, że jest On bardzo dobrym i kompetentnym kandydatem na urząd Prezyedenta Rzeczypospolitej.

Dr Andrzej Olechowski zadeklarował, że decyzję o kandydowaniu na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej uzależnia od oceny społecznego zapotrzebowania na prezentowany przez Niego model prezydentury; prezydentury niezależnej od partii politycznych i ciągłych (i najczęściej kompromitujących Polskę) międzypartyjnej sporów.

Podjęcie odpowiedzialnej decyzji o kandydowaniu w wyborach prezydenckich zapewne jest sprawą trudną. Dlatego liczą się – moim zdaniem – wszelkie przejawy poparcia, jakie potencjalnemu kandydatowi mogą być udzielone. Jest to tym bardziej ważne, że wobec obecnej waśni w Stronnictwie Demokratycznym, które swoimi strukturami i wspólnym programem zamierzało poprzeć Dra Andrzeja Olechowskiego; jego decyzja może być w dużej mierze uzależniona od oceny możliwości zbudowania struktur wyborczych. W 2000 r. takie struktury zostały stworzone; jednak obecne prawo wyborcze znacząco utrudnia udział w wyborach kandydatom obywatelskim. Tej sytuacji mogą – w pewnym stopniu – zaradzić Internauci, popierając kandydata i poprzez sieć tworząc zalążek struktur.

Bardzo zatem proszę aby Ci z Państwa, którzy zaglądają na strony MacLawye®’a zechcieli wypełnić krótką ankietę. Jej wyniki w połowie grudnia przekażę osobiście Dr Andrzejowi Olechowskiemu. Aby wypełnić ankietę wystarczy ‘kliknąć’ w obrazek nad tekstem, albo tutaj >>>

ANKIETA

Dziękuję.

Jerzy Marcin Majewski

adwokat

w sieci: MacLawye® :-)

Andrzej Olechowski w Faktach po Faktach 29 października 2009 r.

30/10/2009 Dodaj komentarz

19:26 TVN 24 Fakty po Faktach – gościem programu był Dr Andrzej Olechowski


Środowisko Platformy Obywatelskiej, to moje środowisko. Jeśli będę kandydował w wyborach prezydenckich 2010 r. zwrócę się do Platformy Obywatelskiej, do członków Platformy i wyborców Platformy o poparcie – powiedział Andrzej Olechowski.

Czytaj: http://olechowski.wordpress.com
Oglądaj:
http://olechowski.tv

Ponad połowa Polaków nie chce tandemu Tusk-Kaczynśki w wyborach prezydenckich 2010 r.

29/10/2009 Dodaj komentarz

W najnowszym, otwartym sondażu prezydenckim CBOS Andrzej Olechowski wyprzedził Lecha Kaczyńskiego; 43% Polaków opowiada się zdecydowanie za innym kandydatem niż Pan Premier i Pan Prezydent a ponad połowa nie chce tandemu Tusk-Kaczyński.
Tusk, Cimoszewicz i Olechowski faworytami wyborów prezydenckich 2010 r.

29 października 2009 r.

Gdyby wybory prezydenckie odbyły się dziś Donalda Tuska poparłoby 28 procent wyborców, a do drugiej tury wszedłby jeszcze Włodzimierz Cimoszewicz, którego popiera 18 procent wyborców – wynika z najnowszego sondażu CBOS. Największym zaskoczeniem jest jednak wyjątkowo dobry wynik Andrzeja Olechowskiego – z 15 procentami poparcia wyprzedził on Lecha Kaczyńskiego.

W pierwszej piątce znalazła się jeszcze Jolanta Kwaśniewska, którą wskazało 10 procent badanych. Ankietowani odpowiadali na pytanie otwarte – badani sami mieli określić osoby, które najchętniej widzieliby jako kandydatów w wyborach prezydenckich.

Wiadomości Gazety Wyborczej - sondaż CBOS

28 proc. Polaków najchętniej widziałoby premiera Donalda Tuska jako kandydata w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, 18 proc. wskazało Włodzimierza Cimoszewicza, a 15 proc. – Andrzeja Olechowskiego – wynika z sondażu CBOS.

Na czwartym miejscu znalazł się prezydent Lech Kaczyński (11 proc. wskazań). 10 proc. badanych wskazało Jolantę Kwaśniewską.

CBOS zadał Polakom pytanie otwarte – badani sami mieli określić osoby, które najchętniej widzieliby jako kandydatów w wyborach prezydenckich. CBOS przeprowadził sondaż w dniach 1-6 października na liczącej 1096 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych Polaków.

Ponad połowa Polaków nie chce tandemu Tusk-Kaczyński

Fatalny wynik Lecha Kaczyńskiego w otwartym prezydenckim sondażu – przegrał z Donaldem Tuskiem, Włodzimierzem Cimoszewiczem i Andrzejem Olechowskim.

W październikowym sondażu CBOS spytał o kandydatów na prezydenta, nie sugerując żadnych nazwisk. W takim badaniu bezapelacyjnie wygrał Donald Tusk – 28 proc. wskazań. Drugi – mimo licznych deklaracji, że nie będzie kandydował – był senator Włodzimierz Cimoszewicz (18 proc.), a trzeci – Andrzej Olechowski (15 proc.).

Dopiero czwarte miejsce – z 11 proc. – przypadło Lechowi Kaczyńskiemu. Prezydent jest tuż przed Jolantą Kwaśniewską (10 proc.).

Kaczyński nie tylko nie przyciąga wyborców PO, SLD i PSL, ale okazuje się słabym kandydatem także dla wielu zwolenników PiS – wskazuje go zaledwie 55 proc. z nich.

Cimoszewicz ma poparcie w elektoracie każdej partii – w PO większe niż marszałek Bronisław Komorowski i szef MSZ Radosław Sikorski, w PSL – większe niż Waldemar Pawlak, a w PiS niemal dorównuje Zbigniewowi Ziobrze.

Wśród wymarzonych kandydatów badani wymieniali też Sikorskiego (5 proc.) i Komorowskiego (4 proc.). Tyle samo, co na marszałka Sejmu, wskazało na Aleksandra Kwaśniewskiego (nie może kandydować, ponieważ był już dwukrotnie prezydentem) i Lecha Wałęsę.

Zaniknął natomiast bohater kilku prezydenckich sondaży Zbigniew Ziobro (PiS), którego wymieniło zaledwie 2 proc. respondentów. Wcześniej zdarzały się badania, w których jako kandydat PiS wypadał lepiej niż Lech Kaczyński.

CBOS zrobił też symulację drugiej tury. W każdej konfiguracji wygrywa w niej Tusk – z Kaczyńskim 66 do 26 proc. (reszta to niezdecydowani), z Olechowskim 52 do 39 proc., a z Cimoszewiczem 48 do 41 proc. Z każdym w drugiej turze wyraźnie przegrywa Kaczyński.

Wczoraj prezydencki sondaż opublikowała też “Rzeczpospolita”. Prowadzi w nim Tusk (21 proc.), za nim jest Cimoszewicz (16 proc.) i Kaczyński (12 proc.).

CBOS, 1-6 października, próba reprezentatywna 1096 osób

opublikowano 29 października 2009 r.

Uchwała Mazowieckiej Rady Regionalnej SD z 28 października 2009 r.

29/10/2009 Komentarze wyłączone

Uchwała Mazowieckiej Rady Regionalnej z 28 października 2009 r.

Mazowiecka Rada Regionalna Stronnictwa Demokratycznego konsekwentnie od wielu lat zabiegała o odnowę SD. Uważaliśmy, że Stronnictwo jest zdolne do aktywnego udziału w życiu publicznym i może stanowić realną alternatywę dla funkcjonujących na scenie politycznej partii. Wielokrotnie w swoich uchwałach negatywnie ocenialiśmy działalność ówczesnych władz Stronnictwa, a w szczególności p.o. Przewodniczącego Krzysztofa Góralczyka. Wypowiadaliśmy się za zwołaniem Kongresu, na którym wybrane zostaną nowe władze zdolne do zdefiniowania i realizacji programu odbudowy pozycji SD. Wnioskowaliśmy także o skrócenie kadencji wszystkich władz Stronnictwa i poprzedzenie Kongresu pełną kampanią sprawozdawczo-wyborczą.
Nasze uchwały wywołały w 2008 roku dyskusję wewnątrz Stronnictwa. Początkowo, była ona nacechowana negatywnym podejściem przede wszystkim ze strony ówczesnego kierownictwa Rady Naczelnej. Wyrażało się to m.in. uchwałami Rady Naczelnej uchylającymi uchwały Rady Mazowieckiej i zagrożeniem jej rozwiązania. Stopniowo jednak, w miarę potwierdzania się ocen i opinii formułowanych przez Mazowiecką Radę i widocznego zaniku jakiejkolwiek działalności publicznej Stronnictwa zwyciężył pogląd o konieczności zmian. Zostało to potwierdzone decyzją o zwołaniu w lutym 2009 roku XXII Kongresu Nadzwyczajnego i wyborem Pawła Piskorskiego na funkcję Przewodniczącego SD.
Od tego momentu Stronnictwo ulegało szybkim, pozytywnym przemianom.
Po pierwsze – dzięki wysiłkom Przewodniczącego, Stronnictwo po latach milczenia powróciło do aktywnej obecności w debacie publicznej.
Po drugie – nastąpił znaczący wzrost liczby członków SD – nie mający precedensu w skali minionych kilkunastu lat.
Został stworzony fundament do udziału Stronnictwa w wyborach samorządowych, prezydenckich i parlamentarnych.
Kontynuacja tych działań wymaga jednak podejmowania trudnych decyzji, w tym dotyczących sprzedaży majątku, który od kilkunastu lat jest źródłem osobistych przychodów wąskiej grupy członków SD, a powinien stać się zalążkiem funduszy przeznaczonych na polityczną aktywność SD a zwłaszcza realny udział w wyborach.
Działania podejmowane po XXII Kongresie przez Zarząd Główny na rzecz politycznej rewitalizacji SD przyjmujemy z uznaniem i oceniamy jako właściwe i skuteczne. Nasz wspólny, wielki projekt powrotu SD do realnej polityki nabiera szansę na owocną realizację, ale wywołuje rosnący opór tych, którzy nie chcą zmian.
Aktywizują się grupy członków, które nie chcą odbudowy Stronnictwa. Przeciwnie, chcą zachowania status quo ante. Powrotu do sytuacji z minionych 2-3 lat, tj. całkowitej marginalizacji politycznej. Spadającej liczby członków i spokojnego życia grupki osób faktycznie już od lat uwłaszczonych na majątku partii.
Mazowiecka Rada Regionalna uznaje, że powrót do standardów kierowania partią sprzed XXII Kongresu jest niedopuszczalny i stanowi zagrożenie dla przyszłości SD. Może definitywnie zamknąć drogę rozwoju Stronnictwa i skutecznie zablokować zmiany, których członkowie SD oczekują.
Dlatego zwracamy się do odpowiedzialnych członków, tych którzy mają wieloletni staż członkowski, jak i tych którzy od niedawna są naszymi partyjnymi kolegami, by przeciwstawili się powrotowi do stanu „niby partii”, która nigdy już nie zdoła powrócić do życia publicznego i pozostanie jedynie masą upadłościową, z której korzysta kilku uwłaszczonych na niej działaczy.

Rada Mazowiecka wspiera Przewodniczącego SD Pawła Piskorskiego i Zarząd Główny SD w działaniach na rzecz politycznego otwarcia Stronnictwa. Od władz SD oczekujemy odważnego kontynuowania przemian, które zapoczątkował XXII Nadzwyczajny Kongres Stronnictwa.

Przewodniczący
Mazowieckiej Rady Regionalnej
Stronnictwa Demokratycznego
/-/ Marek Nowakowski