Archiwum

Archiwum kategorii ‘Andrzej Olechowski’

Przyjmuję zakład

11/11/2009 Dodaj komentarz

Gazeta.pl

 

Niby wymarzony

Katarzyna Kolenda Zaleska

Przyjmuję zakład

Przyjmuję zakład

 

W SLD powszechne jest przekonanie, że Włodzimierz Cimoszewicz byłby świetnym prezydentem Polski, tyle tylko że jest fatalnym kandydatem na prezydenta. Trudno się z tą konstatacją nie zgodzić. Cimoszewicz byłby dobrym prezydentem, bo ma poczucie służby dla dobra państwa, a niekoniecznie dla dobra własnego ugrupowania, którego zresztą od dawna nie ma.

Ma też niepokorność, samodzielność myślenia i niezależność. Niektórzy dodaliby jeszcze, że ma i butę, i arogancję, prezentowaną bez skrępowania pogardę dla głupoty, cynizmu politycznego, cwaniactwa. Ma pewien rodzaj wyższości. I chłód w obcowaniu z ludźmi. Nie zaprzyjaźnia się łatwo, nie jest bratem łatą, który równie dobrze się czuje na politycznych salonach z królami i prezydentami, co na lokalnych dożynkach, gdzie trzeba wypić piwa, zatańczyć, pożartować. A to się w kampanii liczy. Umiejętność obcowania z ludźmi i słuchania ludzi, a nie tylko przemawiania do nich.

Jednak w rodzinnej Hajnówce i na całej Białostocczyźnie Cimoszewicz w cuglach wygrywa wybory, nie zmieniając przecież swojego charakteru. Może więc dałby się wtoczyć w ramy kampanijnej batalii? Pewnie dałby, tylko że nie z SLD ani w imieniu SLD, ani w ścisłej współpracy z SLD.

Wbrew pozorom i wbrew deklaracjom Cimoszewicz wcale nie jest dla SLD kandydatem wymarzonym. Dla SLD jest kandydatem ze wszech miar kłopotliwym. W Sojuszu raczej słychać westchnienie ulgi, gdy po raz kolejny ich niby wymarzony kandydat mówi, że kandydował nie będzie, bo SLD w kampanii musiałby Cimoszewicza popierać bez zastrzeżeń, żeby nie wyjść na idiotów.

A przecież nie mają pojęcia, co ten kandydat może im wywinąć. I na pewno się nie dowiedzą, bo Cimoszewicz nie z tych, którzy by się przed jakimś partyjnym gremium opowiadali. Trudno sobie też wyobrazić, aby Cimoszewicz promował program SLD, skoro od dawna mówi o jałowości intelektualnej tej formacji i infantylizmie w podejmowaniu decyzji.

Nad Cimoszewiczem SLD nie miałoby żadnej kontroli, a sam kandydat prowadziłby kampanię z dala od przykurzonych salek przy ul. Rozbrat w Warszawie (siedziba SLD). Co więcej – SLD pożytku z Cimoszewicza nie miałby także po jego ewentualnym wyborze. Notowania partii raczej nie poszybowałyby w górę – w końcu byłby kandydatem niezależnym, i to przede wszystkim niezależnym od lewicy, którą dobitnie określa jako anachroniczną i pozbawiona jakiejkolwiek wiedzy o współczesnych problemach Polaków. I na koniec “drobna” sprawa – działacze SLD nawet nie mogą liczyć na posady w Kancelarii Prezydenta, a to przecież dla partii jeden z walorów posiadania “swojej” głowy państwa.

Gdy tylko pojawił się w prezydenckich sondażach – bo jeszcze nie tak dawno królowała w nich Jolanta Kwaśniewska – Cimoszewicz natychmiast wyprzedził Lecha Kaczyńskiego. Niedługo może zagrozić Donaldowi Tuskowi.

W sondażach widoczna jest tęsknota za czymś świeżym. Niedawno zwyciężył kandydat bez imienia i nazwiska, pokonując niemal wszystkich rywali razem wziętych. Jednak w realnej polityce cuda zdarzają się rzadko i rzadko zdarza się Barack Obama, człowiek zdolny zjednoczyć wokół siebie czarnych i białych, biednych i bogatych, Latynosów, kobiety i młodzież.

Mogę się założyć, że Cimoszewicz nie wystartuje, podobnie jak Andrzej Olechowski, a przyszłoroczna rywalizacja ograniczy się do znanego od lat pojedynku Tusk – bracia Kaczyńscy.

No i w sumie nie ma się co martwić. Lubimy te przeboje, które dobrze znamy. Trzeba więc przestać marzyć o wyśnionym kandydacie i zaakceptować to, że prezydencka kampania wyborcza niczego nie zmieni.

Katarzyna Kolenda-Zaleska (Fakty TVN)

MacLawye®: Wielce szanowna Pani Redaktor; co do decyzji Andrzeja Olechowskiego – przyjmuję zakład ! Coś mi jednak mówi, że decyzja Andrzeja Olechowskiego będzie pozytywna i zdecyduje się on kandydować w wyborach prezydenckich 2010 r. A że bardzo lubię hazard … to po prostu nie mam wyjścia :-)


Andrzej Olechowski w twoim iPhonie

02/11/2009 Komentarze wyłączone

Informacja techniczna:

iphoneaoDzięki ‘wtyczce’ WPtouche firmy BraveNewCode, dostępnej także na platformie WordPress.com szablonu iNove; strona http://olechowski.wordpress.com dostępna jest na iPhonach, w charakterystycznym dla tego urządzenia widoku.

Aby uruchomić na iPhone stronę http://olechowski.wordpress.com należy na iPhonie po prostu otworzyć przeglądarkę Safari i wpisać w pole adresu: olechowski.wordpress.com. To wszystko. Strona domyślnie otworzy się w widoku dla iPhona. (Każdy kto woli na iPhonie oglądać stronę w tradycyjnym widoku web, może na dole przełączyć suwakiem widok strony, wyłączając widok WPtuche na iPhone).

Ikona do strony w widoku iPhoneJednakże widok iPhone strony jest czytelniejszy. Warto zrobić coś więcej: po otworzeniu strony w widoku iPhone, z dolnego menu można wybrać znak “+” dodaj a następnie wybrać opcję [Dodaj jako ikonę] – w zestawie waszych programów na iPhone pojawi się ikona (jak po prawej), która jest po prostu skrótem do strony; wybierając ją z zestawu programów otwieracie stronę bez konieczności wpisywania za każdym razem adresu strony w Safari bądź poszukiwania jej w zakładkach :-)

W iPhonie otworzy się strona http://olechowski.wordpress.com w widoku (mniej więcej) jak obok; a dalej wszystko jest już standardowo proste, wybierając dotykowo na ekranie tytuł wpisu lub link [Read This Post] otwieramy wpis; w iPhonie możemy też oglądać zamieszczone we wpisach grafiki i materiały wideo (jeżeli ‘ciągnięte’ są z YouTube – a tak jest zazwyczaj). Wybierając dotykowo białą strzałkę w górnej belce otwieramy dostęp do podstron witryny – a tam szczególnie przydatna jest strona [Terminarz], z której bez problemu można wybrać kalendarz Google ze spotkaniami i wystąpieniami publicznymi Dra Andrzeja Olechowskiego. Ten widok ma wiele zalet, ale największą jest możliwość bezpośredniego przesyłania linków do czytanych wpisów swoim znajomym w formie e-maila – wystarczy wybrać ikonę koperty pod wpisem a potem adres znajomego z książki adresowej. I tak – jeśli jesteśmy posiadaczami iPhonów – możemy upowszechniać program Andrzeja Olechowskiego w Internecie :-)

Kategorie:Andrzej Olechowski

Poparcie dla Andrzeja Olechowskiego

30/10/2009 Komentarze wyłączone

Zadeklaruj PoparcieSzanowni czytelnicy portalu MacLawie®.pl i widzowie internetowej telewizji MacLawye®.TV – przed dziesięciu laty byłem koordynatorem kampanii prezydenckiej Andrzeja Olechowskiego w Wielkopolsce. Miałem okazję bliżej poznać Dra Andrzeja Olechowskiego i wiem, że jest On bardzo dobrym i kompetentnym kandydatem na urząd Prezyedenta Rzeczypospolitej.

Dr Andrzej Olechowski zadeklarował, że decyzję o kandydowaniu na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej uzależnia od oceny społecznego zapotrzebowania na prezentowany przez Niego model prezydentury; prezydentury niezależnej od partii politycznych i ciągłych (i najczęściej kompromitujących Polskę) międzypartyjnej sporów.

Podjęcie odpowiedzialnej decyzji o kandydowaniu w wyborach prezydenckich zapewne jest sprawą trudną. Dlatego liczą się – moim zdaniem – wszelkie przejawy poparcia, jakie potencjalnemu kandydatowi mogą być udzielone. Jest to tym bardziej ważne, że wobec obecnej waśni w Stronnictwie Demokratycznym, które swoimi strukturami i wspólnym programem zamierzało poprzeć Dra Andrzeja Olechowskiego; jego decyzja może być w dużej mierze uzależniona od oceny możliwości zbudowania struktur wyborczych. W 2000 r. takie struktury zostały stworzone; jednak obecne prawo wyborcze znacząco utrudnia udział w wyborach kandydatom obywatelskim. Tej sytuacji mogą – w pewnym stopniu – zaradzić Internauci, popierając kandydata i poprzez sieć tworząc zalążek struktur.

Bardzo zatem proszę aby Ci z Państwa, którzy zaglądają na strony MacLawye®’a zechcieli wypełnić krótką ankietę. Jej wyniki w połowie grudnia przekażę osobiście Dr Andrzejowi Olechowskiemu. Aby wypełnić ankietę wystarczy ‘kliknąć’ w obrazek nad tekstem, albo tutaj >>>

ANKIETA

Dziękuję.

Jerzy Marcin Majewski

adwokat

w sieci: MacLawye® :-)

Andrzej Olechowski w Faktach po Faktach 29 października 2009 r.

30/10/2009 Dodaj komentarz

19:26 TVN 24 Fakty po Faktach – gościem programu był Dr Andrzej Olechowski


Środowisko Platformy Obywatelskiej, to moje środowisko. Jeśli będę kandydował w wyborach prezydenckich 2010 r. zwrócę się do Platformy Obywatelskiej, do członków Platformy i wyborców Platformy o poparcie – powiedział Andrzej Olechowski.

Czytaj: http://olechowski.wordpress.com
Oglądaj:
http://olechowski.tv

Ponad połowa Polaków nie chce tandemu Tusk-Kaczynśki w wyborach prezydenckich 2010 r.

29/10/2009 Dodaj komentarz

W najnowszym, otwartym sondażu prezydenckim CBOS Andrzej Olechowski wyprzedził Lecha Kaczyńskiego; 43% Polaków opowiada się zdecydowanie za innym kandydatem niż Pan Premier i Pan Prezydent a ponad połowa nie chce tandemu Tusk-Kaczyński.
Tusk, Cimoszewicz i Olechowski faworytami wyborów prezydenckich 2010 r.

29 października 2009 r.

Gdyby wybory prezydenckie odbyły się dziś Donalda Tuska poparłoby 28 procent wyborców, a do drugiej tury wszedłby jeszcze Włodzimierz Cimoszewicz, którego popiera 18 procent wyborców – wynika z najnowszego sondażu CBOS. Największym zaskoczeniem jest jednak wyjątkowo dobry wynik Andrzeja Olechowskiego – z 15 procentami poparcia wyprzedził on Lecha Kaczyńskiego.

W pierwszej piątce znalazła się jeszcze Jolanta Kwaśniewska, którą wskazało 10 procent badanych. Ankietowani odpowiadali na pytanie otwarte – badani sami mieli określić osoby, które najchętniej widzieliby jako kandydatów w wyborach prezydenckich.

Wiadomości Gazety Wyborczej - sondaż CBOS

28 proc. Polaków najchętniej widziałoby premiera Donalda Tuska jako kandydata w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, 18 proc. wskazało Włodzimierza Cimoszewicza, a 15 proc. – Andrzeja Olechowskiego – wynika z sondażu CBOS.

Na czwartym miejscu znalazł się prezydent Lech Kaczyński (11 proc. wskazań). 10 proc. badanych wskazało Jolantę Kwaśniewską.

CBOS zadał Polakom pytanie otwarte – badani sami mieli określić osoby, które najchętniej widzieliby jako kandydatów w wyborach prezydenckich. CBOS przeprowadził sondaż w dniach 1-6 października na liczącej 1096 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych Polaków.

Ponad połowa Polaków nie chce tandemu Tusk-Kaczyński

Fatalny wynik Lecha Kaczyńskiego w otwartym prezydenckim sondażu – przegrał z Donaldem Tuskiem, Włodzimierzem Cimoszewiczem i Andrzejem Olechowskim.

W październikowym sondażu CBOS spytał o kandydatów na prezydenta, nie sugerując żadnych nazwisk. W takim badaniu bezapelacyjnie wygrał Donald Tusk – 28 proc. wskazań. Drugi – mimo licznych deklaracji, że nie będzie kandydował – był senator Włodzimierz Cimoszewicz (18 proc.), a trzeci – Andrzej Olechowski (15 proc.).

Dopiero czwarte miejsce – z 11 proc. – przypadło Lechowi Kaczyńskiemu. Prezydent jest tuż przed Jolantą Kwaśniewską (10 proc.).

Kaczyński nie tylko nie przyciąga wyborców PO, SLD i PSL, ale okazuje się słabym kandydatem także dla wielu zwolenników PiS – wskazuje go zaledwie 55 proc. z nich.

Cimoszewicz ma poparcie w elektoracie każdej partii – w PO większe niż marszałek Bronisław Komorowski i szef MSZ Radosław Sikorski, w PSL – większe niż Waldemar Pawlak, a w PiS niemal dorównuje Zbigniewowi Ziobrze.

Wśród wymarzonych kandydatów badani wymieniali też Sikorskiego (5 proc.) i Komorowskiego (4 proc.). Tyle samo, co na marszałka Sejmu, wskazało na Aleksandra Kwaśniewskiego (nie może kandydować, ponieważ był już dwukrotnie prezydentem) i Lecha Wałęsę.

Zaniknął natomiast bohater kilku prezydenckich sondaży Zbigniew Ziobro (PiS), którego wymieniło zaledwie 2 proc. respondentów. Wcześniej zdarzały się badania, w których jako kandydat PiS wypadał lepiej niż Lech Kaczyński.

CBOS zrobił też symulację drugiej tury. W każdej konfiguracji wygrywa w niej Tusk – z Kaczyńskim 66 do 26 proc. (reszta to niezdecydowani), z Olechowskim 52 do 39 proc., a z Cimoszewiczem 48 do 41 proc. Z każdym w drugiej turze wyraźnie przegrywa Kaczyński.

Wczoraj prezydencki sondaż opublikowała też “Rzeczpospolita”. Prowadzi w nim Tusk (21 proc.), za nim jest Cimoszewicz (16 proc.) i Kaczyński (12 proc.).

CBOS, 1-6 października, próba reprezentatywna 1096 osób

opublikowano 29 października 2009 r.

Olechowski: Poparcie SD nie jest warunkiem niezbędnie koniecznym w podjęciu decyzji o kandydowaniu na urząd Prezydenta RP

28/10/2009 Dodaj komentarz

Andrzej Olechowski komentując zamieszanie wewnątrz Stronnictwa Demokratycznego stwierdził, że w sporze kibicuje Pawłowi Piskorskiemu, którego projekt polityczny jest mu bliski. Olechowski powiedział, że sytuacja w SD będzie miała wpływ na jego decyzję o kandydowaniu w wyborach prezydenckich 2010 r. jednakże poparcie Stronnictwa nie jest warunkiem niezbędnie koniecznym; przypomniał, że w 2000 r. udało mu się stworzyć struktury wyborcze w całym kraju jako kandydatowi obywatelskiemu.

Felieton filmowy Katarzyny Kolendy Zaleskiej w Faktach TVN.

Zawieszenie członków Rady Naczelnej SD w prawach członków partii najbardziej zaszkodzi Andrzejowi Olechowskiemu

26/10/2009 1 comment

Nieposłusznych PRZYWÓDCY SD członków Rady Naczelnej można by jeszcze zastrzelić.

pisolKomunikat po posiedzeniu Rady Naczelnej Stronnictwa Demokratycznego. Na 24 października br. zwołane zostało posiedzenie Rady Naczelnej Stronnictwa Demokratycznego. W związku z niejasnościami i brakiem przedyskutowania oraz skonsultowania części projektów uchwał przewodniczący SD Paweł Piskorski złożył do przewodniczącego Rady Naczelnej wniosek o zarządzenie przerwy i zwołanie spotkania konsultacyjnego. Następnie zwołał zebranie zarządu głównego i opuścił salę posiedzeń. Podobnie uczyniła znacząca część członków Rady. Zarząd podjął decyzję o zawieszeniu w prawach członka ośmiu członków rady w związku z działaniem na szkodę Stronnictwa Demokratycznego. W wyniku tej decyzji (sic ! –  to statutowy obłęd) Rada Naczelna utraciła możliwość podejmowania prawomocnych decyzji, a jej dalsze obrady były nieformalne.

Tak oto – rozróbą – kończy się pierwszy etap budowy nowej formacji politycznej, polegający na reanimacji umarłej partii pod przewodnictwem człowieka, który nie miał nic do stracenia. Nie twierdzę, że Piskorski nie podniesie się po dzisiejszym pchnięciu nożem, ale będzie mu ciężko. I na nic się zdadzą puszczane w eter informacje, że to banda komuchów sprzeciwiła się dynamicznemu liderowi, nie chcąc stracić posiadanych przywilejów oraz mieszkań w sprzedawanych przez Piskorskiego kamienicach. Ten patent już nie działa.

logomaclawyertext

Rację ma Paweł Piskorski twierdząc, że “starzy działacze” SD, chcieli za wszelką cenę zachować w Stronnictwie władzę, że dostrzegli, iż działania nowego Przewodniczącego SD prowadzą wprost do osłabienia ich pozycji w Stronnictwie a nawet odsunięcia od realnego wpływu na jego losy. Paweł Piskorski zapomina tylko o jednym. “Starzy działacze” SD mieli prawo walczyć o zachowanie swoich pozycji, jeśli czynili to demokratycznie i w oparciu o przepisy Statutu SD.

Prawdą jest, że Paweł Piskorski znalazł metodę na polityczne ożywienie Stronnictwa Demokratycznego; możliwe, że tempo tego “ożywienia” było zbyt szybkie dla “starych działaczy” SD, którzy powierzając przed niespełna rokiem kierownictwo partii Piskorskiemu nie docenili jego zdolności organizacyjnych i swoistej przebojowości politycznej. Za rządów Pawła Piskorskiego w SD podwoiła się (bezmała) liczba członków partii. Nowi członkowie nie przystępowali do Stronnictwa z uwagi na sentyment do jego historii a z uwagi na polityczną aktywność Pawła Piskorskiego właśnie. Analizując ledwie kilka życiorysów młodych, nowych działaczy SD, nie trudno zauważyć, że wielu z nich to dawni działacze Platformy Obywatelskiej a zwłaszcza Młodych Demokratów, którzy bez żalu porzucili dotychczasowe struktury partyjne, z jednej strony z uwagi na “wodzowski” styl uprawiania polityki w PO, z drugiej dla Pawła Piskorskiego właśnie.

Ostry i “sformalizowany” konflikt między “starymi działaczami” SD a nowymi członkami partii był kwestią czasu. Nieporozumienia wewnątrz SD od jakiegoś czasu się pojawiały, ale – jak twierdził jeszcze przed tygodniem Andrzej Olechowski – nie miały “sformalizowanego” charakteru i były zjawiskiem normalnym wobec zmian jakie następowały w Stronnictwie.

W sobotę 24 października 2009 r. odbyło się posiedzenie Rady Naczelnej Stronnictwa Demokratycznego. Jak wynika z przekazanych informacji, Rada Naczelna postanowiła zwołać na 21 listopada 2009 r. Nadzwyczajny Kongres SD w celu odwołania Pawła Piskorskiego z funkcji Przewodniczącego SD, występując jednocześnie do Sądu Partyjnego o jego zawieszenie w prawach Przewodniczącego partii do tego czasu. Rada Naczelna – w zgodzie ze Statutem SD – miała pełne prawo podjąć taką uchwałę, (§ 21 ust. 3 pkt 2 Statutu SD) bez względu na to, czy to się Pawłowi Piskorskiemu podoba czy nie; oraz bez względu na to, czy jest to zgodne z “interesem stronnictwa” jako takiego. Otóż “interes partii” jest kategorią ocenną i zapewne inaczej formułuje go Paweł Piskorski a inaczej “starzy działacze” SD.

Niestety MacLawye® nie ma informacji, czy uchwała Rady Naczelnej Stronnictwa Demokratycznego, o zwołaniu na 21 listopada 2009 r. Nadzwyczajnego Kongresu SD podjęta została przed, czy po przerwie z obradach Rady. W zasadzie nie ma to większego znaczenia dla oceny dalszych działań Pawła Piskorskiego, chociaż nieco komplikuje prawno-statutową interpretację dalszych zdarzeń. Otóż w przerwie obrad Rady Naczelnej SD, Zarząd SD, na wniosek Przewodniczącego “zawiesił” w prawach członków partii ośmiu członków Rady Naczelnej. Formalnie, dwa przepisy Statutu SD (§ 14 i § 30 ust.1), dają Zarządowi SD prawo zawieszenia członka partii, co rodzi ten skutek, że zawieszony członek partii traci swoje funkcje partyjne na czas zawieszenia (§ 14 ust. 2) – (a więc m.in. nie może wykonywać uprawnień członka Rady Naczelnej); jest to wyjątkowe i kuriozalne uprawnienie zarządu partii i wydaje się być wyjątkowym statutowym “bublem”. W istocie bowiem daje Zarządowi SD formalne uprawnienie – z którego Paweł Piskorski skwapliwie skorzystał – do sparaliżowania działań Rady Naczelnej (a więc drugiego po Kongresie statutowego organu władczego partii); wystarczy “zawiesić” członków Rady Naczelnej w trakcie trwania jej obrad aby można było twierdzić, że Rada Naczelna nie może podejmować uchwał. I z taką sytuacją mamy do czynienia. Formalnie, zawieszenie przez Zarząd SD członków partii będących jednocześnie członkami Rady Naczelnej, jest dopuszczalne; jednakże z punktu widzenia swej funkcjonalności kompetencja Zarządu do zawieszania członków Rady Naczelnej w prawach członków partii powinna być wyłączona. A już na pewno powinno to być wyłączone w trakcie trwania obrad Rady Naczelnej. Andrzej Olechowski w przygotowanym dla Stronnictwa Demokratycznego programie “Dołączyć do najlepszych”, który prezentuje na licznych spotkaniach, motywując swoje odejście z Platformy Obywatelskiej krytykuje styl uprawiania polityki przez PO i “wodzowskie” przywództwo Donalda Tuska. Paweł Piskorski, zawieszając członków Rady Naczelnej SD w trakcie trwania jej obrad, przekroczył granice “wodzowskiego” zarządzania partią, postąpił jak fuhrer – (chociaż… w zasadzie nie, bo mógł “nieposłusznych” członków Rady Naczelnej zastrzelić, wówczas na pewno nie podjęliby uchwały i nie byłoby problemu, czy uczynili to przed czy po zawieszeniu ich w prawach członków partii).

Wewnętrzny konflikt w Stronnictwie Demokratycznym w zasadzie nie powinien zaszkodzić Andrzejowi Olechowskiemu w jego zamiarach kandydowania na urząd Prezydenta RP w 2010 r. – tym bardziej, że w 2000 r. Olechowski udowodnił, iż stać go na stworzenie własnych struktur wyborczych. Jednak styl działania Pawła Piskorskiego i swoiste “rozegranie” konfliktu wewnątrz SD, bez wątpienia Andrzejowi Olechowskiemu zaszkodzą. Jego krytyka wobec “wodzowskiego” stylu Tuska nie może być relatywizowana w ocenie działań Piskorskiego; choćby podjętych w słusznej sprawie. Andrzej Olechowski zapowiedział, że w wypadku “odejścia” (czytaj: odwołania) Piskorskiego, odejdzie razem z Piskorskim (widać na działaczach SD, ta deklaracja wrażenia nie zrobiłą); odejście nie oznacza jeszcze rezygnacji z ubiegania się o urząd Prezydenta RP; jednakże należałoby oczekiwać od Olechowskiego jednoznacznej oceny działań Piskorskiego wobec członków Rady Naczelnej SD – a może próby mediacji ???

Paweł Piskorski pewnie się wybroni wewnątrz SD i pozostanie jego Przewodniczącym (choć łatwo mu nie będzie), ale to co zrobił 24 października 2009 r. przejdzie do historii opisującej zasady wewnątrzpartyjnej demokracji.

W wywiadzie dla Gazety Wyborczej (link poniżej) Paweł Piskorski twierdzi, że przy podejmowaniu uchwały o zwołąniu Kongresu SD 21 listopada 2009 r. nie było quorum. Ponoć uchwałę tę podpisało 35 osób. I coś się tutaj nie zgadza. Ze strony www Stronnictwa dowiadujemy się, że Rada Naczelna liczy sobie 60 osób; § 5 ust. 1 Statutu SD określa quorum organów kolegialnych partii na połowę jego składu osobowego. A zatem quorum dla podjęcia przez Radę Naczelną SD uchwały, to 30 osób – skoro 35 głosowało za odbyciem Kongresu SD, to jak mogło nie być quorum ? – (chyba, że Paweł Piskorski nie liczy tych 8 osób, które w międzyczasie Zarząd SD zawiesił – ale o tym już było).

Przeczytaj wywiad z Pawłem Piskorskim na temat wydarzeń w SD w Gazecie Wyborczej >>>

Podyskutuj na forum Gazety Wyborczej >>>

Albo wpisz komentarz poniżej :-)

Konflikt wewnątrz SD – sformalizowany

24/10/2009 Dodaj komentarz

piskorskiRada Naczelna Stronnictwa Demokratycznego podjęła w sobotę 24 października 2009 r.decyzję o zwołaniu 21 listopada w Warszawie Kongresu Nadzwyczajnego partii, na którym postawi wniosek o odwołanie z funkcji przewodniczącego SD Pawła Piskorskiego.

Jednocześnie Rada Naczelna skierowała do Naczelnego Sądu Partyjnego wniosek o zawieszenie Pawła Piskorskiego w czynnościach do czasu Kongresu. Paweł Piskorski próbował zerwać obrady Rady Naczelnej, wychodząc ze swoją grupą.

Walka o wpływy

Zaraz potem zostały wydane dwa sprzeczne komunikaty. Pierwszy – wydany przez zarząd SD, czyli grupę Piskorskiego – głosi, iż zarząd zawiesił w prawach członka partii ośmiu członków Rady Naczelnej w związku z działaniem na szkodę SD. I dlatego RN “utraciła możliwość podejmowania prawomocnych decyzji, a jej dalsze obrady były nieformalne”. Zdaniem zarządu, RN nie podjęła też – bo wobec braku quorum nie mogła -  żadnych uchwał.

- Główną przyczyną decyzji Rady Naczelnej SD jest wodzowski sposób kierowania partią przez Pawła Piskorskiego, nie liczący się z demokratycznymi procedurami, czego przykładem były sposoby powoływania prezesów zarządów regionalnych i rozwiązywanie struktur terenowych – mówi Adam Zyzman, rzecznik Rady Naczelnej SD. (GW-W)

[Komentarz MacLawye®'a] >> Jeszcze przed tygodniem, Andrzej Olechowski, Przewodniczący Rady Programowej SD, zapewniał, że w Stronnictwie, nie ma – formalnie – żadnego konfliktu. Decyzja Rady Naczelnej SD nie tylko ów konflikt ujawnia ale zarazem formalizuje. Okazuje się, że “rewolucja Piskorskiego” w kierowaniu Stronnictwem Demokratycznym może nie odpowiadać działaczom partii, którzy wolą trwać w “politycznym niebycie” niż wrócić do realnej polityki. Powrót SD do realnej polityki możliwy jest obecnie jedynie poprzez realizację w SD strategii Pawła Piskorskiego – widać nie wszystkim to odpowiada.

Ewentualne odwołanie Pawła Piskorskiego z funkcji Przewodniczącego SD w zasadzie przesądzi o wycofaniu się Andrzeja Olechowskiego ze startu w wyborach prezydenckich 2010 r. Po pierwsze, Olechowski oświadczył niedawno, że w wypadku odwołania Piskorskiego “odejdzie razem z Piskorskim” – po drugie, kandydowanie w wyborach prezydenckich bez strukturalnego zaplecza SD – chociaż teoretycznie możliwe – wydaje się mało prawdopodobne; chociaż… program dla Stronnictwa Demokratycznego “Dołączyć do najlepszych” jest programem Andrzeja Olechowskiego, zaś w 2000 r. Olechowski udowodnił, że stać go na zbudowanie struktur wyborczych dosłownie z niczego. Z drugiej zaś strony, decyzja o zwołaniu Nadzwyczajnego Kongresu SD w celu odwołania Przewodniczącego partii, to jeszcze nie jego odwołanie; na Kongresie dojdzie bez wątpienia do ciekawego starcia między “starym SD” a działaczami związanymi z Pawłem Piskorskim – wynik tego starcia nie jest przesądzony.

Olechowski o nielegalnych podsłuchach.

21/10/2009 Komentarze wyłączone

20 października 2009 r. godzina 09:15 TVN 24

Gość Poranny TVN 24
gościem red. Krzysztofa Miecugowa był Andrzej Olechowski

Olechowski wypowiedział się na temat nielegalnych podsłuchów, w nawiązaniu do “afery podsłuchowej”.


AFERA PODSŁUCHOWA

Serwis Niezalezna.pl prezentuje dokumenty z podsłuchów ABW. Ten dokument – jak pisze serwis – ostatecznie kompromituje metody działania ABW oraz jej wiceszefa, Jacka Mąki. Bo podsłuchano całkowicie prywatną rozmowę dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego z ojcem. Zapis podsłuchu nie tylko nie został zniszczony, ale odtajniono go na użytek procesu Mąki z “Rzeczpospolitą”.

Podsłuchiwana przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego rozmowa odbyła się 29 lipca 2008 r. – na dzień przed próbą samobójczą Wojciecha Sumlińskiego. Dziennikarz, inwigilowany pod pretekstem śledztwa ws. oferowania oficerowi WSI pozytywnej weryfikacji za pieniądze, odebrał połączenie telefoniczne od swojego ojca.

O czym rozmawiał Sumliński z ojcem? “Chcą mi dać areszt” – mówił dziennikarz. Ojciec pocieszał i pytał: “Nie martw się, kiedy ci ten areszt chcą dać?” Dziennikarz odpowiedział, że nie wie. Dodał, że jest w kościele, chce się pomodlić. Prosił, by rodzina się trzymała. W końcu umówił się na spotkanie. I tyle.

Dramatyczna rozmowa, podczas której nie padło ani jedno zdanie, mogące przysłużyć się “śledztwu” agentów ABW, została przez nich nagrana – a jej zapis nie został zniszczony. Co więcej – 22 czerwca 2009 r. stenogram został odtajniony.

Serwis Niezależna.pl publikuje treść dokumentu za wiedzą Wojciecha Sumlińskiego i jego ojca.

Nie dla POPiS’u w 2010 roku

20/10/2009 Komentarze wyłączone

MacLawye® wciąż powtarza, że PO to taki sam PiS tylko ścierwo gorsze; czego najlepszym przykłądem są ostatnie wydarzenia. Okazuje się, że Premier nie wie o tym, że jego służby nagminnie podsłuchują obywateli, jego najbardziej zaufani urzędnicy ocierają się o niejasny lobbing; a reform nie można przeprowadzić, bo….. Pan Prezydent zawetuje.

Podatku liniowego nie ma.

Karta praw podstawowych nie podpisana.

Partia mająca w nazwie “obywatelskość” jest rządzona wodzowsko a o wszystkim decydują biura polityczne (jak za dawnych lat rządów “matki partii”) – nie liczą się obywatelskie przedstawicielstwa i publiczna debata; tylko partyjna błaganadiożnost’ i podporządkowanie partyjnej “egzekutywie” – skąd my to znamy ?