Archiwum

Archiwum kategorii ‘Donald Tusk’

Cenzura Internetu – sztandarowa ustawa Tuska do nowelizacji, zanim została uchwalona !

03/12/2009 Dodaj komentarz

Ministerstwo Finansów przygotowało projekt nowelizacji ustawy hazardowej, zanim jeszcze został uchwalony. Nowelizacji pewnie Donald Tusk tak medialnego rozgłosu jak samemu ekspresowemu jej uchwaleniu nie nada. A jest tak dlatego, że nowelizacja godzi w podstawowe prawa obywatelskie i ni mniej ni więcej tylko zmierza w kierunku wprowadzenia cenzury Internetu.

Ministerstwo chce, by Urząd Komunikacji Elektronicznej stworzył Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Miałaby być to czarna lista witryn internetowych. Kto się tam znajdzie? Służba Celna lub „podmiot uprawniony” występowałby o zablokowanie witryny do UKE. Ten do operatora internetowego, który musiałby zablokować stronę natychmiast. Napiętnowane strony trafiłyby do jawnego rejestru.

O jakie strony chodzi ? M.in. propagujące faszyzm, lub totalitaryzm, pornograficzne z udziałem małoletnich i zwierząt, ale także takie, które wprowadzają w błąd, w celu osiągnięcia korzyści finansowej.

  • Kto jest “podmiotem uprawnionym” do wskazywania „złych” stron ? Ustawodawca nie precyzuje.
  • Kto ocenia, czy „napiętnowane” strony spełniają przesłanki do zamknięcia? Ustawodawca nie precyzuje.
  • „Niezwłocznie” ile to dni? Ustawodawca nie precyzuje.
  • Jakie dokładnie dane znajdą się w rejestrze? Ustawodawca nie precyzuje.
  • Jaki jest tryb odwoławczy ? Nie ma.

Swoje obawy w piśmie (DOLiS-033-420/09/43613 z dnia 24 listopada 2009 r.) do wiceministra finansów Jacka Kapicy wyraził Generalny Inspektor Danych Osobowych:

Fragment
O projekcie nowelizacji ustawy krytycznie wypowiedziało się też ministerstwo sprawiedliwości. A sprawa jest o tyle kuriozalna, że projekt nowelizacji ustawy hazardowej przygotowany został zanim ustawa została uchwalona. Wszystko, dokładnie wszystko wskazuje na to, że rządowi Donalda Tuska nie szło o hazard – który de facto nikomu nie szkodzi – a o wprowadzenie tylnymi drzwiami cenzury Internetu w przeddzień zbliżających się wyborów prezydenckich.

Bo nawet gdyby założyć, że Główny Urząd Komunikacji Elektronicznej nie będzie miał technicznych możliwości wykonania ustawy i blokowania stron internetowych, sama świadomość istnienia rejestru “czarnych stron”, do którego mogą być – według założeń projektu ustawy – wpisane też strony internetowe “które wprowadzają w błąd, w celu osiągnięcia korzyści finansowej”stanowi poważne ograniczenie praw obywatelskich.

No bo jeśli teraz napisze się na stronie, że Tusk jest ryży a nie rudy a na stronie będzie umieszczona reklama Googli w systemie AdSence – to mamy spełnione warunki aby trafić na “czarną listę”.

Projekt nowelizacji ustawy hazardowej

KLIKNIJ TUTAJ i PRZECZYTAJ

Ponad połowa Polaków nie chce tandemu Tusk-Kaczynśki w wyborach prezydenckich 2010 r.

29/10/2009 Dodaj komentarz

W najnowszym, otwartym sondażu prezydenckim CBOS Andrzej Olechowski wyprzedził Lecha Kaczyńskiego; 43% Polaków opowiada się zdecydowanie za innym kandydatem niż Pan Premier i Pan Prezydent a ponad połowa nie chce tandemu Tusk-Kaczyński.
Tusk, Cimoszewicz i Olechowski faworytami wyborów prezydenckich 2010 r.

29 października 2009 r.

Gdyby wybory prezydenckie odbyły się dziś Donalda Tuska poparłoby 28 procent wyborców, a do drugiej tury wszedłby jeszcze Włodzimierz Cimoszewicz, którego popiera 18 procent wyborców – wynika z najnowszego sondażu CBOS. Największym zaskoczeniem jest jednak wyjątkowo dobry wynik Andrzeja Olechowskiego – z 15 procentami poparcia wyprzedził on Lecha Kaczyńskiego.

W pierwszej piątce znalazła się jeszcze Jolanta Kwaśniewska, którą wskazało 10 procent badanych. Ankietowani odpowiadali na pytanie otwarte – badani sami mieli określić osoby, które najchętniej widzieliby jako kandydatów w wyborach prezydenckich.

Wiadomości Gazety Wyborczej - sondaż CBOS

28 proc. Polaków najchętniej widziałoby premiera Donalda Tuska jako kandydata w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, 18 proc. wskazało Włodzimierza Cimoszewicza, a 15 proc. – Andrzeja Olechowskiego – wynika z sondażu CBOS.

Na czwartym miejscu znalazł się prezydent Lech Kaczyński (11 proc. wskazań). 10 proc. badanych wskazało Jolantę Kwaśniewską.

CBOS zadał Polakom pytanie otwarte – badani sami mieli określić osoby, które najchętniej widzieliby jako kandydatów w wyborach prezydenckich. CBOS przeprowadził sondaż w dniach 1-6 października na liczącej 1096 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych Polaków.

Ponad połowa Polaków nie chce tandemu Tusk-Kaczyński

Fatalny wynik Lecha Kaczyńskiego w otwartym prezydenckim sondażu – przegrał z Donaldem Tuskiem, Włodzimierzem Cimoszewiczem i Andrzejem Olechowskim.

W październikowym sondażu CBOS spytał o kandydatów na prezydenta, nie sugerując żadnych nazwisk. W takim badaniu bezapelacyjnie wygrał Donald Tusk – 28 proc. wskazań. Drugi – mimo licznych deklaracji, że nie będzie kandydował – był senator Włodzimierz Cimoszewicz (18 proc.), a trzeci – Andrzej Olechowski (15 proc.).

Dopiero czwarte miejsce – z 11 proc. – przypadło Lechowi Kaczyńskiemu. Prezydent jest tuż przed Jolantą Kwaśniewską (10 proc.).

Kaczyński nie tylko nie przyciąga wyborców PO, SLD i PSL, ale okazuje się słabym kandydatem także dla wielu zwolenników PiS – wskazuje go zaledwie 55 proc. z nich.

Cimoszewicz ma poparcie w elektoracie każdej partii – w PO większe niż marszałek Bronisław Komorowski i szef MSZ Radosław Sikorski, w PSL – większe niż Waldemar Pawlak, a w PiS niemal dorównuje Zbigniewowi Ziobrze.

Wśród wymarzonych kandydatów badani wymieniali też Sikorskiego (5 proc.) i Komorowskiego (4 proc.). Tyle samo, co na marszałka Sejmu, wskazało na Aleksandra Kwaśniewskiego (nie może kandydować, ponieważ był już dwukrotnie prezydentem) i Lecha Wałęsę.

Zaniknął natomiast bohater kilku prezydenckich sondaży Zbigniew Ziobro (PiS), którego wymieniło zaledwie 2 proc. respondentów. Wcześniej zdarzały się badania, w których jako kandydat PiS wypadał lepiej niż Lech Kaczyński.

CBOS zrobił też symulację drugiej tury. W każdej konfiguracji wygrywa w niej Tusk – z Kaczyńskim 66 do 26 proc. (reszta to niezdecydowani), z Olechowskim 52 do 39 proc., a z Cimoszewiczem 48 do 41 proc. Z każdym w drugiej turze wyraźnie przegrywa Kaczyński.

Wczoraj prezydencki sondaż opublikowała też “Rzeczpospolita”. Prowadzi w nim Tusk (21 proc.), za nim jest Cimoszewicz (16 proc.) i Kaczyński (12 proc.).

CBOS, 1-6 października, próba reprezentatywna 1096 osób

opublikowano 29 października 2009 r.

Protest w Poznaniu. “Donaldzie T. nie kłam…”

23/10/2009 Komentarze wyłączone

nie kłam23 października od godz. 12:00 ulicami Poznania przechodzi manifestacja w obronie miejsc pracy w Zakładach Cegielskiego. Z powodu trudnej sytuacji przemysłu stoczniowego, fabryka w Poznaniu przeżywa poważne problemy i zapowiada poważną redukcję załogi. Związkowcy poszli pod urząd wojewódzki, próbowali dostać się do środka. W kierunku policji leciały kamienie i jajka, na miejscu są też anarchiści. Doszło do starć, kilku policjantów jest rannych. Wiceszef “Solidarności” uważa, że wśród demonstrantów byli tajni agenci.

Przed urzędem demonstruje kilka tysięcy związkowców – m.in. pracowników zakładów Cegielskiego, stoczniowców, górników. “Tusk, nie kłam więcej! Manifestujemy w obronie pracy!” – to napisy na z transparentach niesionych przez uczestników demonstracji. Kordon policyjny stoi nieruchomo przed urzędem. “To jest wasza demokracja, faszyści!” – słychać tego typu bojowe okrzyki.


Doszło do prowokacji wąskiej grupy anarchistów w koszulkach związkowców – tak uważa policja, dodając, że protest generalnie był pokojowy. Przez dwadzieścia minut przed urzędem zrobiło się gorąco – w ruch poszły kamienie, związkowcy próbowali siłą dostać się do urzędu wojewódzkiego. Policja musiała interweniować. W końcu związkowcy złożyli petycję do premiera na ręce wojewody wielkopolskiego Piotra Florka.

- Wśród protestujących byli tajni agenci. Stoczniowcom udało się, żeby pewna granica nie została przekroczona – mówił na antenie TVN 24 Karol Guzikiewicz, wiceszef “Solidarności” w stoczni gdańskiej.

Związkowcy zapowiadali, że będzie to największa manifestacja robotnicza w Poznaniu od 1956 roku. Do Poznania przyjechali związkowcy z całej Polski, przede wszystkim zaś stoczniowcy z Gdańska, Gdyni i Szczecina. Manifestacja, tak jak protest w Czerwcu ‘56 roku, zaczęła się na terenie fabryki. Manifestanci przechodzą tą samą historyczną trasą do centrum miasta.

Związkowcy apelują do rządu Donalda Tuska o podjęcie konkretnych działań. Chodzi między innymi o zahamowanie zwolnień i zagwarantowanie środków na odprawy i zaległe wypłaty.

Poznańskie zakłady imienia Hipolita Cegielskiego to przede wszystkim główna fabryka silników okrętowych. Pracę straciło już pół tysiąca osób. Wydział produkcji silników okrętowych w poznańskich zakładach czeka likwidacja. Zdaniem związkowców, szykują się następne zwolnienia, tym razem w spółkach – córkach kombinatu.

Tadeusz Pytlak, przewodniczący Solidarności w Zakładach Cegielskiego, winą za złą sytuację zakładu obarcza rząd i jego nieudolną politykę w sprawie stoczni. Przypomniał, że upadające stocznie to nie tylko problem dla pracowników przemysłu stoczniowego. To również poważne kłopoty dla zakładów, które kooperowały z zakładami w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie. Pracuje w nich około 80 tys. pracowników, których zakłady przeżywają teraz poważne kłopoty.

Przewodniczący NSZZ Solidarność Janusz Śniadek zapowiedział, że jego związek nie pozwoli na to, by polskie zakłady upadały w ciszy. Przypomniał, że podczas wrześniowej demonstracji w Szczecinie w obronie przemysłu stoczniowego ostrzegano rząd przed problemami firm kooperujących ze stoczniami. Niestety, rząd nie zaproponował niczego, co mogłoby pomóc w ochronie zagrożonych miejsc pracy.

Janusz Śniadek zarzucił rządzącym niekompetencję w sprawie prywatyzacji polskich stoczni. Podkreślił, że “afera stoczniowa” to głównie popis niekompetencji urzędników państwowych. Okłamali oni – zdaniem Śniadka – pracowników stoczni, obiecując im sprzedaż zakładu kontrahentowi, którego nie było. Teraz zamiast wyjaśniać sprawę, politycy wykorzystują ją do rozgrywek politycznych. – Domagamy się od polskiego parlamentu, od polskich polityków, żeby przestali zajmować się sobą. Żeby przestali ratować swoje stołki w rządzie i w Sejmie, a zaczęli zajmować się ratowaniem miejsc pracy dla Polaków – powiedział Śniadek.

(ap)

Nie dla POPiS’u w 2010 roku

20/10/2009 Komentarze wyłączone

MacLawye® wciąż powtarza, że PO to taki sam PiS tylko ścierwo gorsze; czego najlepszym przykłądem są ostatnie wydarzenia. Okazuje się, że Premier nie wie o tym, że jego służby nagminnie podsłuchują obywateli, jego najbardziej zaufani urzędnicy ocierają się o niejasny lobbing; a reform nie można przeprowadzić, bo….. Pan Prezydent zawetuje.

Podatku liniowego nie ma.

Karta praw podstawowych nie podpisana.

Partia mająca w nazwie “obywatelskość” jest rządzona wodzowsko a o wszystkim decydują biura polityczne (jak za dawnych lat rządów “matki partii”) – nie liczą się obywatelskie przedstawicielstwa i publiczna debata; tylko partyjna błaganadiożnost’ i podporządkowanie partyjnej “egzekutywie” – skąd my to znamy ?

Sondaż prezydencki X 2009

09/10/2009 Dodaj komentarz

Spojrzenie wilka… Tusk szykuje rewolucję.

06/10/2009 Dodaj komentarz

W kancelarii Premiera powstaje plan politycznej ofensywy, która ma pomóc Platformie wyjść z kryzysu wywołanego aferą hazardową. Jak wynika z nieoficjalnych informacji rozważany jest wariant głębokiej, natychmiastowej rekonstrukcji rządu łącznie z odejściem wicepremiera Grzegorza Schetyny – ustalili dziennikarze “Teraz MY”.
Według tych nieoficjalnych informacji premier poważnie zastanawia się nad odwołaniem ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy, wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda oraz Grzegorza Schetyny. Jednocześnie premier Tusk miałby zdymisjonować szefa CBA Mariusza Kamińskiego.

Dzięki takiemu rozwiązaniu premier przejął by kontrole nad CBA co miałoby pozwolić mu na ujawnienie opinii publicznej ewentualnych nieprawidłowości do jakich mogło dojść w tej służbie.

Kategorie:Donald Tusk

Odchodząc z PO Andrzej Olechowski wraca do polityki

05/07/2009 Komentarze wyłączone

List Andrzeja Olechowskiego do Donalda Tuska wyjasniający motywy wystapienia Andrzeja Olechowskiego z PO >>> Czytaj na MacLawyer.pl Czytaj dalej…

Zaczęło się, kolejny POPiS :-)

18/04/2009 Dodaj komentarz

PiS przygotował spot wyborczy w formie ataku na PO. Po twierdzi, że wojny na spoty nie będzie. To nie ma znaczenia. Wyborcy jednakowo źle oceniają obie partie i w nadchodzących wyborach są skłonni albo nie iść do urn albo udzielić poparcia Libertas’owi.

A w Internecie, kontrspot:


W pierwszym kadrze nowego spotu telewizyjnego PiS pokazana jest radość polityków PO w wieczór wyborczy. W tle lektor mówi: “Platforma obiecała”. Następnie przywołane są słowa Donalda Tuska: “by wszystkim ludziom w Polsce żyło się lepiej”. Na ekranie pojawia się fotografia trzech polityków: Tuska, Grzegorza Schetyny i Tomasza Misiaka – senatora, który dopuścił się konfliktu interesów i odszedł z partii. “Ale teraz lepiej żyje się tylko kolegom Tuska” – komentuje lektor.

Kolejny kadr – wodowanie statku, płaczący stoczniowiec. “Rząd PO likwiduje polskie stocznie, zwalnia ludzi, ale firmie Misiaka załatwia zlecenie na grube miliony” – mówi lektor. Na ekranie przy zdjęciu senatora pojawia się czerwony prostokąt z napisem “48 milionów złotych z rządowego kontraktu”. Następny wątek. Lektor mówi: “gdy zrozpaczeni ludzie biją się o paczki z żywnością, koleżanka Tuska przyznaje swoim ludziom gigantyczne nagrody”. W tle zdjęcia prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz z Tuskiem. Kolejny czerwony prostokąt, przy zdjęciu prezydent stolicy z napisem “58 milionów złotych na nagrody w Warszawie”.

Ostatni kadr. Lektor mówi: “rząd odmawia pomocy upadającym zakładom, ale za to milionowe zlecenia dostaje firma żony ministra”. Zdjęcie ministra skarbu Aleksandra Grada z Tuskiem na posiedzeniu rządu; czerwony prostokąt z sumą 50 milionów złotych. “Czy Platforma dotrzymała słowa?” – pyta lektor. Pojawia się plakat wyborczy PO z hasłem “By żyło się lepiej. Wszystkim”. Uśmiech w logo PO zamienia się w wystawiony język. W miejsce słowa “Wszystkim” pojawia się czerwony prostokąt ze słowem “Kolegom”.

Rzecznik rządu i polityk PO Paweł Graś powiedział wieczorem w TVN24, że spot PiS analizowany jest teraz przez prawników, a także przez osoby w nim wymienione. Jak dodał, w poniedziałek rozstrzygnie się, czy w związku z tym spotem będzie przeciwko PiS pozew np. w trybie wyborczym. – Ale nie będzie żadnej “wojny” na spoty – zaznaczył jednocześnie Graś.

Według wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego (PO), spot PiS jest “żenujący, prymitywny i kłamliwy”. – PiS przez tego rodzaju spot już przegrał wybory do europarlamentu. Polacy takich insynuacji nie zaakceptują – ocenił Niesiołowski. Jego zdaniem PiS posługuje się “językiem Jerzego Urbana”. Nawiązując do wykorzystania w spocie sprawy senatora Misiaka, Niesiołowski przypomniał, że Misiak nie jest członkiem PO po tym, jak okazało się, że jego firma otrzymała kontrakt w ramach tzw. specustawy stoczniowej, nad którą senator pracował. – Kłamstwo. Misiak został bardzo surowo ukarany, kontrakt został anulowany z tą firmą – podkreślił wicemarszałek.

Niesiołowski dodał, że prezydent Warszawy przyznała nagrody urzędnikom, a nie “swoim ludziom”, a ponadto obniżyła je “pod wpływem pewnej krytyki”. Sama Gronkiewicz-Waltz mówiła dziennikarzom, że urzędnikami w ratuszu są także członkowie rodzin działaczy PiS, zatrudnieni jeszcze w poprzedniej kadencji władz stolicy. Wymieniła m.in. żonę b. wojewody mazowieckiego Jacka Sasina, córkę Grażyny Gęsickiej i siostrę Elżbiety Jakubiak. Prezydent Warszawy podała także, że średnia nagroda za pierwszy kwartał tego roku wyniosła 1750 zł brutto, podczas gdy za rządów PiS w stolicy wynosiły one 1815 zł w 2004 r. i 1825 zł w 2006 r.

Niesiołowski zapewnił jednocześnie, że Platforma nie będzie odpowiadała PiS-owi w podobnym tonie; nie wystąpi też na drogę prawną. – Gdybyśmy mieli reagować na wszystkie kłamstwa PiS, to byśmy nie wychodzili z sądu. Ostatnia rzecz do jakiej bym namawiał kolegów z PO, to przejmowanie się tym. Niech PiS sam się zadusi tą pępowiną kłamstw – powiedział Niesiołowski.