Archiwum

Archiwum kategorii ‘PRAWO’

Jacek Żakowski: Na naszych oczach (za “Gazetą Wyborczą”).

18/11/2009 Dodaj komentarz

zakowski150MacLawye® publikuje znakomity i ważny artykuł Jacka Żakowskiego ‘przedrukowując’ go za Studiem Opinii; w nadziei, że dotrze on do szerszego kręgu środowisk prawniczych i przerwie milczenie prawników-praktyków o patologii w postępowaniach przygotowawczych w sprawach karnych (nie tylko tych z aspektem politycznym).

Skończmy z niedomówieniami

„Czy przypadkiem na naszych oczach – zapytał Robert Walenciak w »Przeglądzie« – (…) nie rodzi się afera dotycząca prokuratorów, którzy szantażowali podejrzanych i nakłaniali ich do fałszywych zeznań?”.
Czytam tekst Walenciaka… Przypominam sobie podsumowane przez niego kolejne relacje ze spraw posłanki Małgorzaty Ostrowskiej, posłanki Barbary Blidy, posła Jana Widackiego i widzę oczywistą odpowiedź.
Chciałbym ją zadedykować koalicji PO-SL, rządowi, premierowi i zwłaszcza świeżemu jeszcze ministrowi sprawiedliwości na drugą rocznicę ich rządu. A właściwie chciałbym ją zadedykować wszystkim uczciwym politykom z okazji drugiej rocznicy definitywnego upadku rządów Jarosława Kaczynskiego, Zbigniewa Ziobry i spółki.. Zwłaszcza zaś powinienem ją zadedykować prezydentowi oraz tym uczciwym politykom PiS, którzy wciąż jeszcze spokojnie obserwują i tolerują wyczyny swoich kolegów w tzw. komisji naciskowej. Bo myślę, że w świetle tego, co już teraz wiemy o działaniach prokuratury wobec Ostrowskiej, Blidy i Widackiego, nie da się dalej udawać, że zmiana władzy, jaka się dokonała z grubsza dwa lata temu , była tylko rutynowym przekazaniem pałeczki w demokratycznej sztafecie konkurujących ze sobą partii, ideologii, tradycji i wizji politycznych.
„Za obietnicę wyjścia z aresztu na święta zgodziłem się ześwinić i obciążyłem panią Ostrowską. Celowo i świadomie zeznałem w prokuraturze nieprawdę” – mówi byty policjant, który przez pół roku „walczył o życie”, osadzony w celi z zabójcami. Fałszywe zeznania wymusiła na nim prokuratura.
„Ja bym z diabłem pakt zawarł” – mówi fałszywie oskarżający Widackiego – skazany m.in. za gwałt na 11-latce – Sławomir R., którego przeżycie w więzieniu zależało od tego, jak skutecznie będzie chroniony przed współwięźniami. Teraz R.. wycofał zeznania obciążające Widackiego, bo prokuratura nie dotrzymała obietnic danych w zamian za fałszywe zeznania. Za podobne fałszywe oskarżenie Widackiego przeprosił też Łukasz Z., tzw. mały świadek koronny. Złożył je, gdy prokuratura obiecała mu przeniesienie z więzienia, gdzie siedział razem z przestępcami, których sypał.
Przypadek Blidy był bardzo podobny. Po dojściu PiS do władzy wcześniej aresztowana Alexis oskarżyła ją w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary.
Gdy czas płynie, poznajemy kolejne pikantne szczegóły. Historię pani prokurator, która wypłakiwała się kolegom, że nie chce fałszywie oskarżać Widackiego, ale pękła i przestała płakać, gdy otrzymała awans. Albo zeznania prokuratora, który w sprawie Blidy „zmienił zdanie” po rozmowie z szefem.
Od zmiany rządu minęły dwa lata. Pracuje „komisja naciskowa”, mamy trzeciego prokuratora generalnego. O bezprawiu i nadużyciach w wymiarze sprawiedliwości wiemy już bardzo dużo. Ale żaden z prokuratorów, wymuszających fałszywe zeznania, nie trafił do więzienia ani do aresztu. Żaden nie siedzi na ławie oskarżonych. Żadnemu nawet nie postawiono zarzutów. Ich dawni przełożeni – minister Ziobro i wiceminister Kempa – bez najmniejszych kompleksów brylują wystrojeni w piórka jedynych sprawiedliwych pogromców układu i obrońców sprawiedliwości
Zdrowie demokracji wymaga powstrzymania się od politycznego rewanżu, zemsty, represji wobec poprzedników. Domniemanie niewinności musi w szczególnym stopniu obejmować tych, którzy przegrali wybory i stracili władzę. Wymiar sprawiedliwości musi być wobec nich szczególnie ostrożny. Ale ostrożność to jedno, a bezkarność to całkiem co innego. Domniemanie niewinności to jedno, uniewinnienie to drugie. Mam wrażenie, że nam się to trochę przez te dwa lata zlało. Jeśli zleje się definitywnie, będzie to jedna z największych i najbardziej złowróżbnych porażek naszej demokracji i praworządności. Nie tylko dlatego, że winni nie zostaną ukarani i sprawiedliwości nie stanie się zadość.
Świat z natury nie jest sprawiedliwy, a mimo to nie najgorzej się kręci. Sęk w tym, że bezkarność wymiaru sprawiedliwości nieuchronnie prowadzi do trwałej i radykalizującej się niesprawiedliwości. Jeśli teraz nie uda się wymierzyć sprawiedliwości zdeprawowanemu wymiarowi sprawiedliwości z czasów Ziobry, następnym razem nieprawość będzie jeszcze bardziej harda i bezwstydna. Nie chciałbym wtedy być w skórze tych, którzy teraz, świętując rocznicę normalności, stoicko przymykają oczy na to, co działo się wcześniej.

Arbitraż – instytucja zwłaszcza dla elit

14/11/2009 Dodaj komentarz

Marek FurtekO tym, dlaczego arbitraż nie cieszy się powszechnym zainteresowaniem przedsiębiorców, mówi Marek Furtek, prezes Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej.

Pamiętam, jak w 2005 r. wchodził w życie zmieniony kodeks postępowania cywilnego. Wiele sobie po nim obiecywano, jeśli chodzi o upowszechnienie arbitrażu. Po kilku latach statystyki wpływów spraw do sądów polubownych wydają się mówić jedno: arbitraż to porażka. Czy zgadza się pan z taką tezą?

Marek Furtek: Ustawodawca w 2005 r. nie chciał uczynić arbitrażu sądownictwem powszechnym. Sąd polubowny nie miał „trafić pod strzechy”. Liczba rozpatrywanych obecnie sporów nie jest porażką. Pod względem ilościowym sądownictwo polubowne zawsze będzie zjawiskiem marginalnym w stosunku do liczby spraw cywilnych czy gospodarczych rozpoznawanych przez sądy powszechne.

Dobrze, ale jak marginalnym? W KIG, w największym takim sądzie, mamy obecnie kilkaset spraw rocznie…

W najlepszych latach było ich 600 – 700, w gorszych ok. 200. W 2008 r. mieliśmy 260 spraw, w tym roku już przekroczyliśmy tę liczbę. Uważam, że to dobry wynik. Oczywiście to niewiele w porównaniu z 11 mln spraw, które trafiają do sądów powszechnych, ale też nie chodziło o to, aby zbudować konkurencyjny dla nich system. Sądownictwo polubowne jest dopełnieniem, uzupełnieniem państwowego wymiaru sprawiedliwości i spełnia swoją rolę.

Wzrostu liczby spraw w arbitrażu jednak w ostatnich latach nie było…

Widzę to inaczej. Nie sądzę, żeby zamysłem ustawodawcy było za wszelką cenę upowszechnić arbitraż w obrocie gospodarczym. Można przewrotnie powiedzieć, że w pewnych kwestiach ta nowelizacja nawet utrudnia jego rozwój.

Idea powszechności arbitrażu przyświecała raczej organizacjom przedsiębiorców. Ja się z nią nie utożsamiam. Jak powiada mec. Piotr Nowaczyk, arbitraż to sąd dla dżentelmenów, a więc zawsze w pewnym sensie instytucja elitarna.

Czyli nie zależy panu, żeby było go więcej?

Oczywiście, że zależy. Trzeba jednak pamiętać, że jeżeli liczba spraw z 400 wzrośnie do 600, to odniesiemy pełny sukces, jeżeli będzie ich 800, będzie to sukces spektakularny. Proszę pamiętać, że w Polsce już obecnie pod względem liczby spraw i wartości przedmiotu sporu sąd arbitrażowy stoi znacznie lepiej niż wszystkie pozostałe w naszym regionie.

Co jest dla niego barierą?

Informacja o zaletach arbitrażu jest słabo rozpowszechniona, zwłaszcza wśród mniejszych przedsiębiorców. Myślę, że to główny powód. Oczywiście ma też wady, które zniechęcają przedsiębiorców.

Czytaj całość wywiadu w:
Rzeczpospolita – Dobra Firma

Temida niechętnie płaci za swoje błędy

14/11/2009 Dodaj komentarz

Kwestie skandalicznie niskich odszkodowań za oczywiście niesłuszne tymczasowe aresztowanie, MacLawye® poruszał wielokrotnie. (Z najbardziej kuriozalnym przypadkiem, kiedy to sąd odwoławczy umniejszył przyznane odszkodowanie o koszty wyżywienia w areszcie).
Sprawa jest bulwersująca, zwłaszcza, że sądy przyznające odszkodowanie są “sędziami we własnej sprawie”. Wydaje się, że sprawą powinien zająć się Rzecznik Praw Obywatelskich.

Aresztować łatwo. Zasądzić odszkodowanie za niesłuszny areszt znacznie trudniej.

Aresztować jest łatwo. Zapłacić za niesłuszny areszt znacznie trudniej.

O jednoznaczną ochronę tajemnicy adwokackiej i tajemnicy spowiedzi

13/11/2009 Dodaj komentarz

Art. 178 kodeksu postępowania karnego zakazuje przesłuchiwania w charakterze świadka obrońcy co do faktów, o których dowiedział się udzielając porady prawnej oraz duchownego co do faktów, o których dowiedział się przy spowiedzi.

Nieprzypadkowo te dwie tajemnice, tajemnica adwokacka i tajemnica spowiedzi, wymienione są (a zarazem chronione) w tym samym przepisie prawnym; wskazuje się w teorii prawa, że tym sposbem ustawodawca chciał wskazać, jaką wagę przypisuje tajemnicy adwokackiej, w pewien sposób prawnie zrównując ją z tajemnicą spowiedzi. O ile bowiem tajemnica spowiedzi jest powszechnie zrozumiała i akceptowana o tyle tajemnica adwokacka może wzbudzać społeczne wątpliwości.

W teorii prawa wskazuje się, że przepis art. 178 kodeksu postępowania karnego zawiera w sobie normy prawne skierowane nie tyle do adwokatów i duchownych pozwalające im odmówić składania zeznań w charakterze świadków, co do faktów o których dowiedzieli się – odpowiednio – przy wykonywaniu obrony albo w trakcie spowiedzi; ale przede wszystkim do organów państwa, zakazujących w ogóle przesłuchiwania w charakterze świadka obrońcy i duchownego, co do tych faktów.

Więcej nawet, zawarte w art. 178 k.k. normy prawne nie tylko nie pozwalają organom państwa przsłuchiwać w charakterze świadka adwokata bądź duchownego ale zakazują organom ścigania słuchać takich zeznań, gdyby – załóżmy teoretycznie – jakikolwiek adwokat bądź duchony sam z siebie zgłosił się do tych organów i oświadczył, że oto chce się podzielić informacjami, jakie pozyskał przy sprawowaniu funkcji obrońcy bądź, w wypadku duchownego, w trakcie spowiedzi, bo oto organy ścigania prowadzą skomplikowane śledztwo a on wszystko wie i zaraz powie. Nie wolno ! Nie wolno adwokatowi i duchownemu mówić o tych faktach; i nie wono organom ścigania wysłuchiwać takich informacji. To są standardy rozwiniętych i cywilizowanych społeczeństw; te standardy obowiązywały w Polsce także za czasów budowy jedynego słusznego ustroju – i nikt ich nie kwestionował.

Tymczasem dowiadujemy się, że w demokratycznej Polsce służby specjalne podsłuchują adwokatów.

Rozmowy dwóch adwokatów: Romana Giertycha i Stanisława Rymara są w stenogramach rozmów nagranych przez ABW. I przekazanych do prokuratury. Ta jednak – wbrew przepisom – ich nie zniszczyła – pisze “Rzeczpospolita”. [Źródło: tvn24.pl]

- Tajemnica adwokacka jest prawie równoważna z tajemnicą spowiedzi. Umieszczanie tego typu stenogramów w aktach sprawy jest zdumiewające. Jak się wydaje, mamy do czynienia nie tylko z naruszeniem szczególnie chronionej tajemnicy, ale również prawa do obrony – mówi mecenas Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

Nie wiem czy w cytowanej wypowiedzi Pani Prezes Joanny Agackiej-Indeckiej nie nastąpiło drobne “przekłamanie” redakcyjne i słówko “prawie” zastąpiło słowo “prawnie” – bo jasnym jest, jak wyżej wskazałem, że tajemnica adwokacka jest prawnie równoważna z tajemnicą spowiedzi. I jest to celowy zabieg legislacyjny ustawodawcy.

Stenogramy z rozmów mecenasów znajdują się w aktach śledztwa warszawskiej Prokuratury Apelacyjnej, w którym dziennikarz Wojciech Sumliński jest podejrzany o płatną protekcję. Adwokaci dzwonili na numer telefonu Sumlińskiego, któremu za zgodą sądu założono podsłuch. Wiceszef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Robert Majewski uważa, że nic się nie stało. – Każda nagrana rozmowa musi być przedstawiona prokuratorowi, który zapoznaje się z jej treścią – stwierdza. I jednocześnie zapewnia: – Przed zakończeniem śledztwa materiały uznane m.in. za tajemnicę adwokacką zostaną zniszczone. Nie każda rozmowa z adwokatem jest objęta tajemnicą.

Otóż z taką wykłądnią zgodzić się nie można. Prokurator nie może decydować o tym, która rozmowa adwokata-obrońcy z klientem jest objęta tajemnicą a któ®a nie. Prokuratorowi nie wolno słuchać rozmowy obrońcy z klientem tak jak nie wolno mu słuchać rozmowy penitenta z duchownym – czy zgodzilibyśmy się z postulatem, aby prokurator zapoznawał się z tajemnicą konfesjonału i decydował, w którym momencie penitent wyznaje grzechy a w którym sobie jedynie plotkuje z duchownym ?

W najbliższy wtorek Naczelna Rada Adwokacka zajmie się sprawą nielegalnego (bo podsłuchiwanie rozmowy obrońcy z podejrzanym jest nielegalne) podsłuchiwania adwokatów. I mam nadzieję, że nie skończy się li tylko na podjęciu przez Naczelną radę Adwokacką stosownej uchwały wyrażającej oburzenie i protest. Skoro bowiem organa państwa nie rozumieją istoty zakazu zawartego w przepisie art. 178 kodeksu karnego, to przepis ten należy znowelizować aby stał się dla prokuratorów zrozumiały. A po nowelizacji dotychczasową treść przepisu art. 178 k.p.k. należy oznaczyć jako § 1, i dodać do tego przepisu § 2 w brzmieniu: treść rozmowy obrońcy z oskarżonym bądź podejrzanym oraz treść spowiedzi nie może być w żadnej formie środkiem dowodowym a organom ścigania zakazuje się pozyskiwania i utrwalania takich treści.

Jeśli ktoś jest odmiennego zdania, powinien sobie uświadomić, że obecna interpretacja art. 178 k.p.k przez prokuratorówdopuszcza montowanie mikrofonów w konfesjonałach.

KPK z roku 1928-go

KPK z roku 1928-go

 

MacLawye® przypomina przepis pomieszczony w Dekrecie Naczelnika Pańśtwa z dnia 30 grudnia 1918 r. w przedmiocie statutu tymczasowego Palestry Państwa Polskiego:

Art. 8. Adwokat winien zachować tajemnicę co do wiadomości otrzymanych z tytułu wykonywania swego zawodu, i nie może być zmuszony do ich wyjawienia przed sądem lub jakąkolwiek władzą.

Powyższy przepis uzupełniał art. 102 kodeksu postępowania karnego z 1928 r. który stanowił, że duchowny jak i adwokat z tajemnicy zwolnieni być nie mogą – i sprawa była wówczas jasna.

Oblicza temidy. O prerogatywach Prezydenta RP w przedmiocie nominacji sędziów.

05/11/2009 Dodaj komentarz

obliczeMacLawye® otrzymał odpowiedź z Biura Prawa i Ustroju Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej w sprawie prawa Prezydenta RP do nie uwzględnienia wniosku Krajowej Rady Sądownictwa w przedmiocie nominowania na stanowisko sędziego sądu powszechnego (odpowiednio nominacji sędziego sądu rejonowego na sędziego sądu okręgowego). Sprawa była głośna w środowiskach prawniczych przed dwoma laty; a MacLawye® komentował ją na bieżąco nie ukrywając swojej opinii, iż Pan Prezydent Lech Kaczyński naruszył Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej i powinien być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.

Sprawa nominacji ośmiu sędziów (odmowy nominacji) wzbudziała uzasadnione zainteresowanie Rzecznika Praw Obywatelskich oraz – na wniosek Krajowej rady Sądownictwa – była przedmiotem rozważań Trybunału Konstytucyjnego w pierwszym sporze kompetencyjnym, wszczętym na wniosek Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego (o czym MacLawye® także informował)

O tym, że treść skargi kompetencyjnej Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego omija istotę sprawy i jest do kitu a Trybunał Konstytucyjny pewnie ją odrzuci, MacLawye® pisał zaraz po zapoznaniu się z jej treścią.

W istocie problem odmowy nominowania sędziów przez Prezydenta RP nie jest konstytucyjnie jednoznaczny. MacLawye® nadal stoi na stanowisku, że Prezydent RP, jeśli nie chce nominować określonej osoby na stanowisko sędziego winien zwrócić wniosek Krajowej Radzie Sądownictwa z odpowiednią motywacją a ta powinna ewentualnie wniosek wycofać (tak postąpił Prezydent Aleksander Kwaśniewski); natomiast – zdaniem MacLawye®’a – Prezydent RP nie jest uprawniony do wydawania postanowienia o odmowie nominowania sędziego. Jest tak dlatego, że jeśli uznamy postanowienie Prezydenta RP za akt stosowania prawa, to – jak każdy akt tego typu – powinien on podlegac kontroli sądowo-administracyjnej, a takiej postanowienie Prezydenta RP nie podlega. MacLawye® uważał, że postanowienie Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego o odmowie nominowania sędziów jest w istocie precedensem konstytucyjnym i jako takie stało się Źródłem prawa, które może być kontrolowane przez Trybunał Konstytucyjny. Zadna z zainteresowanych osób nie zwróciła się w tym trybie do Trybunału Konstytucyjnego. Pismo jakie MacLawye® otrzymał z Kancelarii Prezydenta jest prezentacją stanowiska (oczywiście stwierdzającą, że decyzja odmawiająca nominacji nie była precedensem konstytucyjnym), które MacLawye®’a nie przekonuje.

akrobat

CBA przeciwko poznańskiej adwokat

28/10/2009 Dodaj komentarz

gp

Poznańska adwokat Beata O. podejrzana o płatną protekcję. Za 200 tys. zł obiecywała pomoc jednemu z komorników.

Trzymana wtajemnicy operacja specjalna (tak nazywa ją Centralne Biuro Antykorupcyjne) zakończyła się w ostatni czwartek przed jedną z restauracji w pobliżu Kalisza. Funkcjonariusze CBA zatrzymali poznańską adwokat Beatę O. chwilę po przyjęciu 100 tys. zł łapówki. Pieniądze były znaczone, a ich przekazanie sfilmowano. – To była druga transza łapówki. W sumie Beata O. przyjęła 200 tys. zł – mówi rzeczniczka poznańskiej prokuratury Magdalena Mazur-Prus.

Śledztwo rozpoczęło się, gdy do CBA zgłosił się komornik ukarany przez komisję dyscyplinarną. Jego odwołanie miał rozpatrzyć jeden z warszawskich sądów. Wtedy Beata O. miała zaproponować pomoc w korzystnym rozstrzygnięciu. Twierdziła, że ma w sądzie wpływowych znajomych.

Komornik nie chciał płacić. Razem z CBA przygotował więc prowokację. Mimo mocnych dowodów, Beata O. nie przyznaje się do winy. Sama jednak złożyła wniosek o skreślenie z listy Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu. Wcześniej prokurator zawiesił ją w wykonywaniu zawodu. Na wolność Beata O. wyszła po wpłaceniu 400 tys. zł kaucji.

Komentarz MacLawye®’a:
Od ponad tygodnia w Polsce toczy się debata (albo coś w rodzaju debaty, sprowadzone jak zwykle do kłótni między PO i PiS’em) o granicach dopuszczalnej działalności służb specjalnych. Sprawa poznańskiej adwokat Beaty O. znana jest MacLawye®’owi jedynie z dzisiejszej notatki prasowej (o ile zespół MacLawye®’a pozyska jakieś dodatkowe informacje zamieścimy dodatkowy komentarz). Trudno oprzeć się wrażeniu, że akcja CBA skierowana przeciwko adwokatowi, wpisuje się w jakiś sposób w ostatnie zamieszanie wokół służb i rywalizację między służbami. Skoro CBS aresztuje w Warszawie znanego gangstera, to CBA musi pokazać, że jest służbą skuteczną. I pokazuje. Ujawnienie niedawno faktu podsłuchiwania przez CBA dziennikarzy oraz obecna akcja przeciwko adwokatowi prowadzi do smutnej refleksji, że w Polsce nie zdziwi nikogo, jeśli służby zaczną zakładać podsłuchy w konfesjonałach.

Kiedy adwokat może odmówić obrony oskarżonego – wypowiedź Adw. Tadeusza de Virion

22/10/2009 Dodaj komentarz
W zasadzie adwokatowi nie wolno odmówić przyjęcia obrony. Nigdy nie może być uzasadnieniem odmowy przyjęcia obrony rodzaj czynu zarzucanego oskarżonemu. Zdarzają się jednak wyjątkowe sytuacje. O tym mówi nestor polskiej adwokatury, adwokat i dyplomata Tadeusz de Virion.
monitortdv

Ekstradycja i przedawnienie

03/10/2009 Dodaj komentarz

Spokojnie poczekaj na załadowanie wideo:

Szczegółową analizę prawną oraz tekst umowy ekstradycyjnej między Szwajcarią a USA czytaj na http://maclawyer.pl

Olechowski o sprawie Romana Polańskiego

02/10/2009 Komentarze wyłączone

Były szef MSZ krytykuje obecnego. – Ja nie interweniowałbym ws. Romana Polańskiego. Nie wydaje mi się, by była to sprawa międzypaństwowa – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Andrzej Olechowski. – Stosunek seksualny dojrzałego mężczyzny z 13 – latką powszechnie uznawany jest za przestępstwo – dodał były minister spraw zagranicznych.

W ten sposób Andrzej Olechowski komentuje sprawę zatrzymania Romana Polańskiego oraz krytykuje list ministrów spraw zagranicznych Polski i Francji do amerykańskiej sekretarz Hilary Clinton w sprawie reżysera. (Jak już wiadomo Pani Hilary Clinton oświadczyłą, że nie czytałą listu ministrów Polski i Francji w sprawie Polańskiego i nie zmaierza ich czytać bo jest to sprawa wymiaru sprawiedliwości a nie amerykańskiej administracji – przyp. MacLawye®).
- Nie interweniowałbym w tej sprawie. Nie sądzę, żeby Polska chciała wpływać na system amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości i podważać jego wiarygodność. Rozumiem interwencję środowisk twórczych, zwłaszcza filmowych, które stają za swoim wybitnym członkiem i kolegą. Natomiast nie uważam, że to państwo powinno interweniować – mówi były szef dyplomacji w rządzie Waldemara Pawlaka.
Olechowski jednoznacznie ocenia czyn jakiego Polański dopuścił ponad 30 lat temu. – Każdy wie, że stosunek seksualny dojrzałego mężczyzny z 13 -latką nie jest stosowny. Powszechnie jest uznawany za przestępstwo – mówi Olechowski.

Czytaj dalej >>>

Wykastrować Polańskiego !

01/10/2009 Komentarze wyłączone

Czy Amerykanie wykastrują Polańskiego czy Szwajcarię ?

Czy Szwajcarzy mieli obowiązek zastosować wobec Polańskiego areszt ekstradycyjny; i czy po jego zastosowaniu mogą odmówić wydania Polańskiego Ameryce ?

Zobacz tekst umowy o ekstradycję między Szwajcarią i USA

Kliknij i czytaj opinię MacLawye®’a !

,Kliknij' i czytaj o prawnych aspektach ekstradycji Romana Polańskiego do Ameryki

,Kliknij' i czytaj o prawnych aspektach ekstradycji Romana Polańskiego do Ameryki