Archiwum

Archiwum kategorii ‘WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI’

Jacek Żakowski: Na naszych oczach (za “Gazetą Wyborczą”).

18/11/2009 Dodaj komentarz

zakowski150MacLawye® publikuje znakomity i ważny artykuł Jacka Żakowskiego ‘przedrukowując’ go za Studiem Opinii; w nadziei, że dotrze on do szerszego kręgu środowisk prawniczych i przerwie milczenie prawników-praktyków o patologii w postępowaniach przygotowawczych w sprawach karnych (nie tylko tych z aspektem politycznym).

Skończmy z niedomówieniami

„Czy przypadkiem na naszych oczach – zapytał Robert Walenciak w »Przeglądzie« – (…) nie rodzi się afera dotycząca prokuratorów, którzy szantażowali podejrzanych i nakłaniali ich do fałszywych zeznań?”.
Czytam tekst Walenciaka… Przypominam sobie podsumowane przez niego kolejne relacje ze spraw posłanki Małgorzaty Ostrowskiej, posłanki Barbary Blidy, posła Jana Widackiego i widzę oczywistą odpowiedź.
Chciałbym ją zadedykować koalicji PO-SL, rządowi, premierowi i zwłaszcza świeżemu jeszcze ministrowi sprawiedliwości na drugą rocznicę ich rządu. A właściwie chciałbym ją zadedykować wszystkim uczciwym politykom z okazji drugiej rocznicy definitywnego upadku rządów Jarosława Kaczynskiego, Zbigniewa Ziobry i spółki.. Zwłaszcza zaś powinienem ją zadedykować prezydentowi oraz tym uczciwym politykom PiS, którzy wciąż jeszcze spokojnie obserwują i tolerują wyczyny swoich kolegów w tzw. komisji naciskowej. Bo myślę, że w świetle tego, co już teraz wiemy o działaniach prokuratury wobec Ostrowskiej, Blidy i Widackiego, nie da się dalej udawać, że zmiana władzy, jaka się dokonała z grubsza dwa lata temu , była tylko rutynowym przekazaniem pałeczki w demokratycznej sztafecie konkurujących ze sobą partii, ideologii, tradycji i wizji politycznych.
„Za obietnicę wyjścia z aresztu na święta zgodziłem się ześwinić i obciążyłem panią Ostrowską. Celowo i świadomie zeznałem w prokuraturze nieprawdę” – mówi byty policjant, który przez pół roku „walczył o życie”, osadzony w celi z zabójcami. Fałszywe zeznania wymusiła na nim prokuratura.
„Ja bym z diabłem pakt zawarł” – mówi fałszywie oskarżający Widackiego – skazany m.in. za gwałt na 11-latce – Sławomir R., którego przeżycie w więzieniu zależało od tego, jak skutecznie będzie chroniony przed współwięźniami. Teraz R.. wycofał zeznania obciążające Widackiego, bo prokuratura nie dotrzymała obietnic danych w zamian za fałszywe zeznania. Za podobne fałszywe oskarżenie Widackiego przeprosił też Łukasz Z., tzw. mały świadek koronny. Złożył je, gdy prokuratura obiecała mu przeniesienie z więzienia, gdzie siedział razem z przestępcami, których sypał.
Przypadek Blidy był bardzo podobny. Po dojściu PiS do władzy wcześniej aresztowana Alexis oskarżyła ją w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary.
Gdy czas płynie, poznajemy kolejne pikantne szczegóły. Historię pani prokurator, która wypłakiwała się kolegom, że nie chce fałszywie oskarżać Widackiego, ale pękła i przestała płakać, gdy otrzymała awans. Albo zeznania prokuratora, który w sprawie Blidy „zmienił zdanie” po rozmowie z szefem.
Od zmiany rządu minęły dwa lata. Pracuje „komisja naciskowa”, mamy trzeciego prokuratora generalnego. O bezprawiu i nadużyciach w wymiarze sprawiedliwości wiemy już bardzo dużo. Ale żaden z prokuratorów, wymuszających fałszywe zeznania, nie trafił do więzienia ani do aresztu. Żaden nie siedzi na ławie oskarżonych. Żadnemu nawet nie postawiono zarzutów. Ich dawni przełożeni – minister Ziobro i wiceminister Kempa – bez najmniejszych kompleksów brylują wystrojeni w piórka jedynych sprawiedliwych pogromców układu i obrońców sprawiedliwości
Zdrowie demokracji wymaga powstrzymania się od politycznego rewanżu, zemsty, represji wobec poprzedników. Domniemanie niewinności musi w szczególnym stopniu obejmować tych, którzy przegrali wybory i stracili władzę. Wymiar sprawiedliwości musi być wobec nich szczególnie ostrożny. Ale ostrożność to jedno, a bezkarność to całkiem co innego. Domniemanie niewinności to jedno, uniewinnienie to drugie. Mam wrażenie, że nam się to trochę przez te dwa lata zlało. Jeśli zleje się definitywnie, będzie to jedna z największych i najbardziej złowróżbnych porażek naszej demokracji i praworządności. Nie tylko dlatego, że winni nie zostaną ukarani i sprawiedliwości nie stanie się zadość.
Świat z natury nie jest sprawiedliwy, a mimo to nie najgorzej się kręci. Sęk w tym, że bezkarność wymiaru sprawiedliwości nieuchronnie prowadzi do trwałej i radykalizującej się niesprawiedliwości. Jeśli teraz nie uda się wymierzyć sprawiedliwości zdeprawowanemu wymiarowi sprawiedliwości z czasów Ziobry, następnym razem nieprawość będzie jeszcze bardziej harda i bezwstydna. Nie chciałbym wtedy być w skórze tych, którzy teraz, świętując rocznicę normalności, stoicko przymykają oczy na to, co działo się wcześniej.

Temida niechętnie płaci za swoje błędy

14/11/2009 Dodaj komentarz

Kwestie skandalicznie niskich odszkodowań za oczywiście niesłuszne tymczasowe aresztowanie, MacLawye® poruszał wielokrotnie. (Z najbardziej kuriozalnym przypadkiem, kiedy to sąd odwoławczy umniejszył przyznane odszkodowanie o koszty wyżywienia w areszcie).
Sprawa jest bulwersująca, zwłaszcza, że sądy przyznające odszkodowanie są “sędziami we własnej sprawie”. Wydaje się, że sprawą powinien zająć się Rzecznik Praw Obywatelskich.

Aresztować łatwo. Zasądzić odszkodowanie za niesłuszny areszt znacznie trudniej.

Aresztować jest łatwo. Zapłacić za niesłuszny areszt znacznie trudniej.

Czy w Polsce obowiązuje tajemnica adwokacka ?

13/11/2009 Dodaj komentarz

W uzupełnieniu poprzedniego wpisu na portalu MacLawye®, prezentujemy artykuł Piotra Gabryela z Rzeczpospolitej.

Piotr Gabryel

Piotr Gabryel

Czy istnieje w Unii Europejskiej inne – poza Polską – państwo, w którym prokuratura podsłuchuje rozmowy adwokatów z ich klientami i w dodatku utrzymuje, że nic strasznego się nie stało, że wszystko jest w jak najlepszym porządku?

„Rz” dowiedziała się, iż ABW przekazała do prokuratury stenogramy z nagranych – na zlecenie tejże prokuratury – rozmów Wojciecha Sumlińskiego, dziennikarza podejrzewanego o udział w tzw. aferze korupcyjnej w Komisji Weryfikacyjnej WSI, z reprezentującymi jego interesy adwokatami Stanisławem Rymarem oraz Romanem Giertychem.

A śledczy zapisów tych rozmów nie zniszczyli, lecz – przeciwnie – włączyli je do akt sprawy, czyli – jak dowodzą znawcy prawa karnego – złamali artykuły 178 i 226 kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którymi nie wolno przesłuchiwać adwokatów na okoliczność wiedzy, którą zdobyli oni od ich klientów, ani tym bardziej podsłuchiwać ich rozmów z klientami ani wiedzy tej wykorzystywać.

To reguła absolutnie elementarna. Tak elementarna, że gdyby – zdaniem profesora prawa z Uniwersytetu Warszawskiego i zarazem adwokata Piotra Kruszyńskiego – nie legitymował się nią student prawa trzeciego roku, dostałby od niego ocenę niedostateczną. To jednak nie wszystko, bowiem przeciw tym prokuratorom – zdaniem prof. Kruszyńskiego – „powinno zostać wszczęte postępowanie karne”. Jeden z obrońców Wojciecha Sumlińskiego, mecenas Rafał Kasprzyk, już zresztą rozważa złożenie zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa w tej sprawie.

Ale czy ktoś rzeczywiście zdecyduje się „postawić ocenę niedostateczną” prokuratorom? Inaczej mówiąc: czy ktoś odważy się wszcząć i przeprowadzić rzetelne śledztwo w tej sprawie?

Zwłaszcza po tym, jak premier Donald Tusk de facto uniewinnił wiceszefa ABW od zarzutu szafowania w prywatnym procesie stenogramami z podsłuchów rozmów dziennikarzy.

Skoro bowiem w Polsce od niedawna wolno bezkarnie łamać tajemnicę dziennikarską, to dlaczego miałoby nie być wolno bezkarnie łamać tajemnicy adwokackiej ?

Piotr Gabryel, Rzeczpospolita, 13 listopada 2009 r.

MacLawye® przypomina przepis pomieszczony w Dekrecie Naczelnika Pańśtwa z dnia 30 grudnia 1918 r. w przedmiocie statutu tymczasowego Palestry Państwa Polskiego:

Art. 8. Adwokat winien zachować tajemnicę co do wiadomości otrzymanych z tytułu wykonywania swego zawodu, i nie może być zmuszony do ich wyjawienia przed sądem lub jakąkolwiek władzą.

O jednoznaczną ochronę tajemnicy adwokackiej i tajemnicy spowiedzi

13/11/2009 Dodaj komentarz

Art. 178 kodeksu postępowania karnego zakazuje przesłuchiwania w charakterze świadka obrońcy co do faktów, o których dowiedział się udzielając porady prawnej oraz duchownego co do faktów, o których dowiedział się przy spowiedzi.

Nieprzypadkowo te dwie tajemnice, tajemnica adwokacka i tajemnica spowiedzi, wymienione są (a zarazem chronione) w tym samym przepisie prawnym; wskazuje się w teorii prawa, że tym sposbem ustawodawca chciał wskazać, jaką wagę przypisuje tajemnicy adwokackiej, w pewien sposób prawnie zrównując ją z tajemnicą spowiedzi. O ile bowiem tajemnica spowiedzi jest powszechnie zrozumiała i akceptowana o tyle tajemnica adwokacka może wzbudzać społeczne wątpliwości.

W teorii prawa wskazuje się, że przepis art. 178 kodeksu postępowania karnego zawiera w sobie normy prawne skierowane nie tyle do adwokatów i duchownych pozwalające im odmówić składania zeznań w charakterze świadków, co do faktów o których dowiedzieli się – odpowiednio – przy wykonywaniu obrony albo w trakcie spowiedzi; ale przede wszystkim do organów państwa, zakazujących w ogóle przesłuchiwania w charakterze świadka obrońcy i duchownego, co do tych faktów.

Więcej nawet, zawarte w art. 178 k.k. normy prawne nie tylko nie pozwalają organom państwa przsłuchiwać w charakterze świadka adwokata bądź duchownego ale zakazują organom ścigania słuchać takich zeznań, gdyby – załóżmy teoretycznie – jakikolwiek adwokat bądź duchony sam z siebie zgłosił się do tych organów i oświadczył, że oto chce się podzielić informacjami, jakie pozyskał przy sprawowaniu funkcji obrońcy bądź, w wypadku duchownego, w trakcie spowiedzi, bo oto organy ścigania prowadzą skomplikowane śledztwo a on wszystko wie i zaraz powie. Nie wolno ! Nie wolno adwokatowi i duchownemu mówić o tych faktach; i nie wono organom ścigania wysłuchiwać takich informacji. To są standardy rozwiniętych i cywilizowanych społeczeństw; te standardy obowiązywały w Polsce także za czasów budowy jedynego słusznego ustroju – i nikt ich nie kwestionował.

Tymczasem dowiadujemy się, że w demokratycznej Polsce służby specjalne podsłuchują adwokatów.

Rozmowy dwóch adwokatów: Romana Giertycha i Stanisława Rymara są w stenogramach rozmów nagranych przez ABW. I przekazanych do prokuratury. Ta jednak – wbrew przepisom – ich nie zniszczyła – pisze “Rzeczpospolita”. [Źródło: tvn24.pl]

- Tajemnica adwokacka jest prawie równoważna z tajemnicą spowiedzi. Umieszczanie tego typu stenogramów w aktach sprawy jest zdumiewające. Jak się wydaje, mamy do czynienia nie tylko z naruszeniem szczególnie chronionej tajemnicy, ale również prawa do obrony – mówi mecenas Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

Nie wiem czy w cytowanej wypowiedzi Pani Prezes Joanny Agackiej-Indeckiej nie nastąpiło drobne “przekłamanie” redakcyjne i słówko “prawie” zastąpiło słowo “prawnie” – bo jasnym jest, jak wyżej wskazałem, że tajemnica adwokacka jest prawnie równoważna z tajemnicą spowiedzi. I jest to celowy zabieg legislacyjny ustawodawcy.

Stenogramy z rozmów mecenasów znajdują się w aktach śledztwa warszawskiej Prokuratury Apelacyjnej, w którym dziennikarz Wojciech Sumliński jest podejrzany o płatną protekcję. Adwokaci dzwonili na numer telefonu Sumlińskiego, któremu za zgodą sądu założono podsłuch. Wiceszef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Robert Majewski uważa, że nic się nie stało. – Każda nagrana rozmowa musi być przedstawiona prokuratorowi, który zapoznaje się z jej treścią – stwierdza. I jednocześnie zapewnia: – Przed zakończeniem śledztwa materiały uznane m.in. za tajemnicę adwokacką zostaną zniszczone. Nie każda rozmowa z adwokatem jest objęta tajemnicą.

Otóż z taką wykłądnią zgodzić się nie można. Prokurator nie może decydować o tym, która rozmowa adwokata-obrońcy z klientem jest objęta tajemnicą a któ®a nie. Prokuratorowi nie wolno słuchać rozmowy obrońcy z klientem tak jak nie wolno mu słuchać rozmowy penitenta z duchownym – czy zgodzilibyśmy się z postulatem, aby prokurator zapoznawał się z tajemnicą konfesjonału i decydował, w którym momencie penitent wyznaje grzechy a w którym sobie jedynie plotkuje z duchownym ?

W najbliższy wtorek Naczelna Rada Adwokacka zajmie się sprawą nielegalnego (bo podsłuchiwanie rozmowy obrońcy z podejrzanym jest nielegalne) podsłuchiwania adwokatów. I mam nadzieję, że nie skończy się li tylko na podjęciu przez Naczelną radę Adwokacką stosownej uchwały wyrażającej oburzenie i protest. Skoro bowiem organa państwa nie rozumieją istoty zakazu zawartego w przepisie art. 178 kodeksu karnego, to przepis ten należy znowelizować aby stał się dla prokuratorów zrozumiały. A po nowelizacji dotychczasową treść przepisu art. 178 k.p.k. należy oznaczyć jako § 1, i dodać do tego przepisu § 2 w brzmieniu: treść rozmowy obrońcy z oskarżonym bądź podejrzanym oraz treść spowiedzi nie może być w żadnej formie środkiem dowodowym a organom ścigania zakazuje się pozyskiwania i utrwalania takich treści.

Jeśli ktoś jest odmiennego zdania, powinien sobie uświadomić, że obecna interpretacja art. 178 k.p.k przez prokuratorówdopuszcza montowanie mikrofonów w konfesjonałach.

KPK z roku 1928-go

KPK z roku 1928-go

 

MacLawye® przypomina przepis pomieszczony w Dekrecie Naczelnika Pańśtwa z dnia 30 grudnia 1918 r. w przedmiocie statutu tymczasowego Palestry Państwa Polskiego:

Art. 8. Adwokat winien zachować tajemnicę co do wiadomości otrzymanych z tytułu wykonywania swego zawodu, i nie może być zmuszony do ich wyjawienia przed sądem lub jakąkolwiek władzą.

Powyższy przepis uzupełniał art. 102 kodeksu postępowania karnego z 1928 r. który stanowił, że duchowny jak i adwokat z tajemnicy zwolnieni być nie mogą – i sprawa była wówczas jasna.

Oblicza temidy. O prerogatywach Prezydenta RP w przedmiocie nominacji sędziów.

05/11/2009 Dodaj komentarz

obliczeMacLawye® otrzymał odpowiedź z Biura Prawa i Ustroju Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej w sprawie prawa Prezydenta RP do nie uwzględnienia wniosku Krajowej Rady Sądownictwa w przedmiocie nominowania na stanowisko sędziego sądu powszechnego (odpowiednio nominacji sędziego sądu rejonowego na sędziego sądu okręgowego). Sprawa była głośna w środowiskach prawniczych przed dwoma laty; a MacLawye® komentował ją na bieżąco nie ukrywając swojej opinii, iż Pan Prezydent Lech Kaczyński naruszył Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej i powinien być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.

Sprawa nominacji ośmiu sędziów (odmowy nominacji) wzbudziała uzasadnione zainteresowanie Rzecznika Praw Obywatelskich oraz – na wniosek Krajowej rady Sądownictwa – była przedmiotem rozważań Trybunału Konstytucyjnego w pierwszym sporze kompetencyjnym, wszczętym na wniosek Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego (o czym MacLawye® także informował)

O tym, że treść skargi kompetencyjnej Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego omija istotę sprawy i jest do kitu a Trybunał Konstytucyjny pewnie ją odrzuci, MacLawye® pisał zaraz po zapoznaniu się z jej treścią.

W istocie problem odmowy nominowania sędziów przez Prezydenta RP nie jest konstytucyjnie jednoznaczny. MacLawye® nadal stoi na stanowisku, że Prezydent RP, jeśli nie chce nominować określonej osoby na stanowisko sędziego winien zwrócić wniosek Krajowej Radzie Sądownictwa z odpowiednią motywacją a ta powinna ewentualnie wniosek wycofać (tak postąpił Prezydent Aleksander Kwaśniewski); natomiast – zdaniem MacLawye®’a – Prezydent RP nie jest uprawniony do wydawania postanowienia o odmowie nominowania sędziego. Jest tak dlatego, że jeśli uznamy postanowienie Prezydenta RP za akt stosowania prawa, to – jak każdy akt tego typu – powinien on podlegac kontroli sądowo-administracyjnej, a takiej postanowienie Prezydenta RP nie podlega. MacLawye® uważał, że postanowienie Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego o odmowie nominowania sędziów jest w istocie precedensem konstytucyjnym i jako takie stało się Źródłem prawa, które może być kontrolowane przez Trybunał Konstytucyjny. Zadna z zainteresowanych osób nie zwróciła się w tym trybie do Trybunału Konstytucyjnego. Pismo jakie MacLawye® otrzymał z Kancelarii Prezydenta jest prezentacją stanowiska (oczywiście stwierdzającą, że decyzja odmawiająca nominacji nie była precedensem konstytucyjnym), które MacLawye®’a nie przekonuje.

akrobat

CBA przeciwko poznańskiej adwokat

28/10/2009 Dodaj komentarz

gp

Poznańska adwokat Beata O. podejrzana o płatną protekcję. Za 200 tys. zł obiecywała pomoc jednemu z komorników.

Trzymana wtajemnicy operacja specjalna (tak nazywa ją Centralne Biuro Antykorupcyjne) zakończyła się w ostatni czwartek przed jedną z restauracji w pobliżu Kalisza. Funkcjonariusze CBA zatrzymali poznańską adwokat Beatę O. chwilę po przyjęciu 100 tys. zł łapówki. Pieniądze były znaczone, a ich przekazanie sfilmowano. – To była druga transza łapówki. W sumie Beata O. przyjęła 200 tys. zł – mówi rzeczniczka poznańskiej prokuratury Magdalena Mazur-Prus.

Śledztwo rozpoczęło się, gdy do CBA zgłosił się komornik ukarany przez komisję dyscyplinarną. Jego odwołanie miał rozpatrzyć jeden z warszawskich sądów. Wtedy Beata O. miała zaproponować pomoc w korzystnym rozstrzygnięciu. Twierdziła, że ma w sądzie wpływowych znajomych.

Komornik nie chciał płacić. Razem z CBA przygotował więc prowokację. Mimo mocnych dowodów, Beata O. nie przyznaje się do winy. Sama jednak złożyła wniosek o skreślenie z listy Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu. Wcześniej prokurator zawiesił ją w wykonywaniu zawodu. Na wolność Beata O. wyszła po wpłaceniu 400 tys. zł kaucji.

Komentarz MacLawye®’a:
Od ponad tygodnia w Polsce toczy się debata (albo coś w rodzaju debaty, sprowadzone jak zwykle do kłótni między PO i PiS’em) o granicach dopuszczalnej działalności służb specjalnych. Sprawa poznańskiej adwokat Beaty O. znana jest MacLawye®’owi jedynie z dzisiejszej notatki prasowej (o ile zespół MacLawye®’a pozyska jakieś dodatkowe informacje zamieścimy dodatkowy komentarz). Trudno oprzeć się wrażeniu, że akcja CBA skierowana przeciwko adwokatowi, wpisuje się w jakiś sposób w ostatnie zamieszanie wokół służb i rywalizację między służbami. Skoro CBS aresztuje w Warszawie znanego gangstera, to CBA musi pokazać, że jest służbą skuteczną. I pokazuje. Ujawnienie niedawno faktu podsłuchiwania przez CBA dziennikarzy oraz obecna akcja przeciwko adwokatowi prowadzi do smutnej refleksji, że w Polsce nie zdziwi nikogo, jeśli służby zaczną zakładać podsłuchy w konfesjonałach.

Kiedy adwokat może odmówić obrony oskarżonego – wypowiedź Adw. Tadeusza de Virion

22/10/2009 Dodaj komentarz
W zasadzie adwokatowi nie wolno odmówić przyjęcia obrony. Nigdy nie może być uzasadnieniem odmowy przyjęcia obrony rodzaj czynu zarzucanego oskarżonemu. Zdarzają się jednak wyjątkowe sytuacje. O tym mówi nestor polskiej adwokatury, adwokat i dyplomata Tadeusz de Virion.
monitortdv

Korporacjonizm sędziowski do kwadratu

12/09/2009 Dodaj komentarz

14 maja 2009 r. odbyło się pierwsze w historii Nadzwyczajne Zgromadzenie Przedstawicieli Sądów Okręgowych, zwołane przez Krajową radę Sądownictwa zaniepokojoną ministerialnymi propozycjami reformy wymiaru sprawiedliwości. Faktem jest, że propozycje ministerstwa sprawiedliwości idą w złym kierunku i w żadnej mierze nie można ich uznać za rzeczywistą próbę zreformowania sądownictwa. Jednakże uchwała Zgromadzenia Przedstawicieli Sądów Okręgowych jest wyrazem skrajnego korporacjonizmu sędziowskiego

Uchwała Zgromadzenia Przedstawicieli Sądów Okręgowych podjęta na Nadzwyczajnym Zebraniu w dniu 14 maja 2009 roku w Warszawie.

Zgromadzenie Przedstawicieli wzywa Ministra Sprawiedliwości do rzetelnego uwzględnienia głosów środowiska sędziowskiego w realizacji projektu zmian ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych. Zmiany te nie powinny być wprowadzane na zasadzie dyktatu władzy wykonawczej, a koncyliacyjnych ustaleń przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa i organizacji sędziowskich.

Dotychczasowe doświadczenia wskazują bowiem, że pochopne zmiany zmierzające do ograniczenia samorządności sędziowskiej nie przynoszą żadnych pozytywnych efektów, a co więcej obniżają prestiż wymiaru sprawiedliwości.

Zgromadzenie Przedstawicieli dostrzega, że obowiązujący do chwili obecnej model nadzoru nad wymiarem sprawiedliwości nie sprawdził się pomimo jego formalnej zgodności z Konstytucją. Postuluje zatem przekazanie tegoż nadzoru Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego, Krajowej Radzie Sądownictwa i organom sądów. Stanowisko to wsparte jest o doświadczenia sądownictwa administracyjnego, które w sposób zadowalający spełnia swoją rolę bez nadzoru władzy wykonawczej.

Zgromadzenie postuluje także zmianę ustrojową polegającą na wyposażeniu Krajowej Rady Sądownictwa w inicjatywę ustawodawczą.

Zgromadzenie wnosi nadto o powierzenie w całości nadzoru nad szkoleniami zarówno sędziów, jak i kandydatów do zawodu sędziowskiego Krajowej Radzie Sądownictwa oraz apeluje o nowelizację ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury z dnia 23 stycznia 2009 r. (Dz.U. z 2009 nr 26, poz. 157).

Doceniając starania Ministra Sprawiedliwości we wprowadzeniu nowych regulacji dotyczących systemu wynagrodzeń, stwierdzić należy, iż jedynie systemowe uregulowanie metod negocjacji może dać długotrwały i pozytywny efekt i doprowadzić do realizacji konstytucyjnej zasady godnego wynagradzania sędziów.

Środowisko sędziowskie zwraca uwagę na konieczność podjęcia systemowych działań zmierzających do stworzenia profesjonalnego kształtowania wizerunku sądów w mediach i przekazywania rzetelnej informacji społeczeństwu. Zgromadzenie podziela w całości pogląd Ministra Sprawiedliwości co do szkodliwości upubliczniania oświadczeń majątkowych sędziów. Obowiązujące obecnie mechanizmy kontroli poprzez organy sądów i właściwe urzędy skarbowe są absolutnie wystarczające.

Zgromadzenie Przedstawicieli zobowiązuje Krajową Radę Sądownictwa i wzywa Ministra Sprawiedliwości do niezwłocznego podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu realizacji wyżej wskazanych postulatów.

Przytoczona wyżej uchwała Zgromadzenia Przedstawicieli Sądów Okręgowych jest przejawem skrajnego korporacjonizmu sędziowskiego. Postuluje ni mniej ni więcej zniesienie administracyjnego nadzoru ministra sprawiedliwości nad sądownictwem (co poniekąd jest postulatem słusznym) proponując w zamian powierzenie nadzoru nad sądownictwem… sędziom !!!

Tymczasem jedyną drogą do zwiększenia autorytetu sędziów, podniesienia poziomu orzecznictwa, poprawienia kultury sali sądowej i w efekcie zmiany społecznego wizerunku sądów (który obecnie jest po prostu fatalny), jest powierzenie kontroli nad pracą sędziów pozostałym uczestnikom sprawowania wymiaru sprawiedliwości tzn. adwokatom i prokuratorom, poprzez włączenie reprezentantów tych profesji prawniczych w prace kolegiów sądów okręgowych i apelacyjnych; przy jednoczesnym wyłączeniu możliwości dojścia do zawodu sędziego inna drogą niż wieloletnia praktyka w innym zawodzie prawniczym i wdrożenie zasady, że zawodów sędziego jest koroną zawodów prawniczych – co dzisiaj jest jedynie czczym postulatem (z którym n.b. wszyscy się zgadzają). Wdrożenie postulatów zawartych w uchwale Zgromadzenia Przedstawicieli Sądów Okręgowych realizacji tej zasady ba pewno by nie służyło.

O reformie wymiaru sprawiedliwości czytaj też:

na MacLawye®.pl

Projekt nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych

20/05/2009 Komentarze wyłączone

Krajowa Rada Sądownictwa zapowiada “votum nieufności” wobec ministra sprawiedliwości

16/02/2009 Dodaj komentarz

Stanowisko Krajowej Rady Sądownictwa
z dnia 13.02.2009r w przedmiocie opóźnienia prac nad projektem ustawy o zmianie ustawy prawo o ustroju sądów powszechnych

Krajowa Rada Sądownictwa z ogromnym niepokojem przyjęła kolejne odroczenie terminu zakończenia prac legislacyjnych w sprawie uregulowania systemu wynagrodzeń sędziowskch.
Sędziowie od ponad roku oczekują na realizację słusznych żadań związanych ze sposobem ustalania wynagrodzeń i ich wysokości zagwarantowanej konstytucją RP. Zgłaszanie kolejnych rozwiązań, a od września 2008r poprawek, nawet zasadnych, które jednak mogą być uregulowane w odrębnej ustawie , odbierane jest jako celowe przedłużanie procesu legislacyjnego.
Krajowa Rada Sądownictwa zauważa, że dalsze tego typu działania doprowadzić mogą do przyjęcia przez Radę, jako organ konstytucyjny, pierwszego w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości “votum nieufności” dla Ministra Sprawiedliwości oraz wzmożenia protestów sędziów, i pełnego ich poparcia przez Krajową Radę Sądownictwa.

Przewodniczący KRS
sędzia Stanisław Dąbrowski