Archiwum

Archiwum kategorii ‘Prokuratura’

Jacek Żakowski: Na naszych oczach (za “Gazetą Wyborczą”).

18/11/2009 Dodaj komentarz

zakowski150MacLawye® publikuje znakomity i ważny artykuł Jacka Żakowskiego ‘przedrukowując’ go za Studiem Opinii; w nadziei, że dotrze on do szerszego kręgu środowisk prawniczych i przerwie milczenie prawników-praktyków o patologii w postępowaniach przygotowawczych w sprawach karnych (nie tylko tych z aspektem politycznym).

Skończmy z niedomówieniami

„Czy przypadkiem na naszych oczach – zapytał Robert Walenciak w »Przeglądzie« – (…) nie rodzi się afera dotycząca prokuratorów, którzy szantażowali podejrzanych i nakłaniali ich do fałszywych zeznań?”.
Czytam tekst Walenciaka… Przypominam sobie podsumowane przez niego kolejne relacje ze spraw posłanki Małgorzaty Ostrowskiej, posłanki Barbary Blidy, posła Jana Widackiego i widzę oczywistą odpowiedź.
Chciałbym ją zadedykować koalicji PO-SL, rządowi, premierowi i zwłaszcza świeżemu jeszcze ministrowi sprawiedliwości na drugą rocznicę ich rządu. A właściwie chciałbym ją zadedykować wszystkim uczciwym politykom z okazji drugiej rocznicy definitywnego upadku rządów Jarosława Kaczynskiego, Zbigniewa Ziobry i spółki.. Zwłaszcza zaś powinienem ją zadedykować prezydentowi oraz tym uczciwym politykom PiS, którzy wciąż jeszcze spokojnie obserwują i tolerują wyczyny swoich kolegów w tzw. komisji naciskowej. Bo myślę, że w świetle tego, co już teraz wiemy o działaniach prokuratury wobec Ostrowskiej, Blidy i Widackiego, nie da się dalej udawać, że zmiana władzy, jaka się dokonała z grubsza dwa lata temu , była tylko rutynowym przekazaniem pałeczki w demokratycznej sztafecie konkurujących ze sobą partii, ideologii, tradycji i wizji politycznych.
„Za obietnicę wyjścia z aresztu na święta zgodziłem się ześwinić i obciążyłem panią Ostrowską. Celowo i świadomie zeznałem w prokuraturze nieprawdę” – mówi byty policjant, który przez pół roku „walczył o życie”, osadzony w celi z zabójcami. Fałszywe zeznania wymusiła na nim prokuratura.
„Ja bym z diabłem pakt zawarł” – mówi fałszywie oskarżający Widackiego – skazany m.in. za gwałt na 11-latce – Sławomir R., którego przeżycie w więzieniu zależało od tego, jak skutecznie będzie chroniony przed współwięźniami. Teraz R.. wycofał zeznania obciążające Widackiego, bo prokuratura nie dotrzymała obietnic danych w zamian za fałszywe zeznania. Za podobne fałszywe oskarżenie Widackiego przeprosił też Łukasz Z., tzw. mały świadek koronny. Złożył je, gdy prokuratura obiecała mu przeniesienie z więzienia, gdzie siedział razem z przestępcami, których sypał.
Przypadek Blidy był bardzo podobny. Po dojściu PiS do władzy wcześniej aresztowana Alexis oskarżyła ją w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary.
Gdy czas płynie, poznajemy kolejne pikantne szczegóły. Historię pani prokurator, która wypłakiwała się kolegom, że nie chce fałszywie oskarżać Widackiego, ale pękła i przestała płakać, gdy otrzymała awans. Albo zeznania prokuratora, który w sprawie Blidy „zmienił zdanie” po rozmowie z szefem.
Od zmiany rządu minęły dwa lata. Pracuje „komisja naciskowa”, mamy trzeciego prokuratora generalnego. O bezprawiu i nadużyciach w wymiarze sprawiedliwości wiemy już bardzo dużo. Ale żaden z prokuratorów, wymuszających fałszywe zeznania, nie trafił do więzienia ani do aresztu. Żaden nie siedzi na ławie oskarżonych. Żadnemu nawet nie postawiono zarzutów. Ich dawni przełożeni – minister Ziobro i wiceminister Kempa – bez najmniejszych kompleksów brylują wystrojeni w piórka jedynych sprawiedliwych pogromców układu i obrońców sprawiedliwości
Zdrowie demokracji wymaga powstrzymania się od politycznego rewanżu, zemsty, represji wobec poprzedników. Domniemanie niewinności musi w szczególnym stopniu obejmować tych, którzy przegrali wybory i stracili władzę. Wymiar sprawiedliwości musi być wobec nich szczególnie ostrożny. Ale ostrożność to jedno, a bezkarność to całkiem co innego. Domniemanie niewinności to jedno, uniewinnienie to drugie. Mam wrażenie, że nam się to trochę przez te dwa lata zlało. Jeśli zleje się definitywnie, będzie to jedna z największych i najbardziej złowróżbnych porażek naszej demokracji i praworządności. Nie tylko dlatego, że winni nie zostaną ukarani i sprawiedliwości nie stanie się zadość.
Świat z natury nie jest sprawiedliwy, a mimo to nie najgorzej się kręci. Sęk w tym, że bezkarność wymiaru sprawiedliwości nieuchronnie prowadzi do trwałej i radykalizującej się niesprawiedliwości. Jeśli teraz nie uda się wymierzyć sprawiedliwości zdeprawowanemu wymiarowi sprawiedliwości z czasów Ziobry, następnym razem nieprawość będzie jeszcze bardziej harda i bezwstydna. Nie chciałbym wtedy być w skórze tych, którzy teraz, świętując rocznicę normalności, stoicko przymykają oczy na to, co działo się wcześniej.

O jednoznaczną ochronę tajemnicy adwokackiej i tajemnicy spowiedzi

13/11/2009 Dodaj komentarz

Art. 178 kodeksu postępowania karnego zakazuje przesłuchiwania w charakterze świadka obrońcy co do faktów, o których dowiedział się udzielając porady prawnej oraz duchownego co do faktów, o których dowiedział się przy spowiedzi.

Nieprzypadkowo te dwie tajemnice, tajemnica adwokacka i tajemnica spowiedzi, wymienione są (a zarazem chronione) w tym samym przepisie prawnym; wskazuje się w teorii prawa, że tym sposbem ustawodawca chciał wskazać, jaką wagę przypisuje tajemnicy adwokackiej, w pewien sposób prawnie zrównując ją z tajemnicą spowiedzi. O ile bowiem tajemnica spowiedzi jest powszechnie zrozumiała i akceptowana o tyle tajemnica adwokacka może wzbudzać społeczne wątpliwości.

W teorii prawa wskazuje się, że przepis art. 178 kodeksu postępowania karnego zawiera w sobie normy prawne skierowane nie tyle do adwokatów i duchownych pozwalające im odmówić składania zeznań w charakterze świadków, co do faktów o których dowiedzieli się – odpowiednio – przy wykonywaniu obrony albo w trakcie spowiedzi; ale przede wszystkim do organów państwa, zakazujących w ogóle przesłuchiwania w charakterze świadka obrońcy i duchownego, co do tych faktów.

Więcej nawet, zawarte w art. 178 k.k. normy prawne nie tylko nie pozwalają organom państwa przsłuchiwać w charakterze świadka adwokata bądź duchownego ale zakazują organom ścigania słuchać takich zeznań, gdyby – załóżmy teoretycznie – jakikolwiek adwokat bądź duchony sam z siebie zgłosił się do tych organów i oświadczył, że oto chce się podzielić informacjami, jakie pozyskał przy sprawowaniu funkcji obrońcy bądź, w wypadku duchownego, w trakcie spowiedzi, bo oto organy ścigania prowadzą skomplikowane śledztwo a on wszystko wie i zaraz powie. Nie wolno ! Nie wolno adwokatowi i duchownemu mówić o tych faktach; i nie wono organom ścigania wysłuchiwać takich informacji. To są standardy rozwiniętych i cywilizowanych społeczeństw; te standardy obowiązywały w Polsce także za czasów budowy jedynego słusznego ustroju – i nikt ich nie kwestionował.

Tymczasem dowiadujemy się, że w demokratycznej Polsce służby specjalne podsłuchują adwokatów.

Rozmowy dwóch adwokatów: Romana Giertycha i Stanisława Rymara są w stenogramach rozmów nagranych przez ABW. I przekazanych do prokuratury. Ta jednak – wbrew przepisom – ich nie zniszczyła – pisze “Rzeczpospolita”. [Źródło: tvn24.pl]

- Tajemnica adwokacka jest prawie równoważna z tajemnicą spowiedzi. Umieszczanie tego typu stenogramów w aktach sprawy jest zdumiewające. Jak się wydaje, mamy do czynienia nie tylko z naruszeniem szczególnie chronionej tajemnicy, ale również prawa do obrony – mówi mecenas Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

Nie wiem czy w cytowanej wypowiedzi Pani Prezes Joanny Agackiej-Indeckiej nie nastąpiło drobne “przekłamanie” redakcyjne i słówko “prawie” zastąpiło słowo “prawnie” – bo jasnym jest, jak wyżej wskazałem, że tajemnica adwokacka jest prawnie równoważna z tajemnicą spowiedzi. I jest to celowy zabieg legislacyjny ustawodawcy.

Stenogramy z rozmów mecenasów znajdują się w aktach śledztwa warszawskiej Prokuratury Apelacyjnej, w którym dziennikarz Wojciech Sumliński jest podejrzany o płatną protekcję. Adwokaci dzwonili na numer telefonu Sumlińskiego, któremu za zgodą sądu założono podsłuch. Wiceszef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Robert Majewski uważa, że nic się nie stało. – Każda nagrana rozmowa musi być przedstawiona prokuratorowi, który zapoznaje się z jej treścią – stwierdza. I jednocześnie zapewnia: – Przed zakończeniem śledztwa materiały uznane m.in. za tajemnicę adwokacką zostaną zniszczone. Nie każda rozmowa z adwokatem jest objęta tajemnicą.

Otóż z taką wykłądnią zgodzić się nie można. Prokurator nie może decydować o tym, która rozmowa adwokata-obrońcy z klientem jest objęta tajemnicą a któ®a nie. Prokuratorowi nie wolno słuchać rozmowy obrońcy z klientem tak jak nie wolno mu słuchać rozmowy penitenta z duchownym – czy zgodzilibyśmy się z postulatem, aby prokurator zapoznawał się z tajemnicą konfesjonału i decydował, w którym momencie penitent wyznaje grzechy a w którym sobie jedynie plotkuje z duchownym ?

W najbliższy wtorek Naczelna Rada Adwokacka zajmie się sprawą nielegalnego (bo podsłuchiwanie rozmowy obrońcy z podejrzanym jest nielegalne) podsłuchiwania adwokatów. I mam nadzieję, że nie skończy się li tylko na podjęciu przez Naczelną radę Adwokacką stosownej uchwały wyrażającej oburzenie i protest. Skoro bowiem organa państwa nie rozumieją istoty zakazu zawartego w przepisie art. 178 kodeksu karnego, to przepis ten należy znowelizować aby stał się dla prokuratorów zrozumiały. A po nowelizacji dotychczasową treść przepisu art. 178 k.p.k. należy oznaczyć jako § 1, i dodać do tego przepisu § 2 w brzmieniu: treść rozmowy obrońcy z oskarżonym bądź podejrzanym oraz treść spowiedzi nie może być w żadnej formie środkiem dowodowym a organom ścigania zakazuje się pozyskiwania i utrwalania takich treści.

Jeśli ktoś jest odmiennego zdania, powinien sobie uświadomić, że obecna interpretacja art. 178 k.p.k przez prokuratorówdopuszcza montowanie mikrofonów w konfesjonałach.

KPK z roku 1928-go

KPK z roku 1928-go

 

MacLawye® przypomina przepis pomieszczony w Dekrecie Naczelnika Pańśtwa z dnia 30 grudnia 1918 r. w przedmiocie statutu tymczasowego Palestry Państwa Polskiego:

Art. 8. Adwokat winien zachować tajemnicę co do wiadomości otrzymanych z tytułu wykonywania swego zawodu, i nie może być zmuszony do ich wyjawienia przed sądem lub jakąkolwiek władzą.

Powyższy przepis uzupełniał art. 102 kodeksu postępowania karnego z 1928 r. który stanowił, że duchowny jak i adwokat z tajemnicy zwolnieni być nie mogą – i sprawa była wówczas jasna.

Kilka rad dla ministra Andrzeja Czumy

27/01/2009 Dodaj komentarz

Zbigniew Ćwiąkalski zostawił następcy trzy rozpoczęte reformy: sądownictwa, zawodów prawniczych i prokuratury. Wszystkie oczekiwane i kontrowersyjne

Na razie Andrzej Czuma unika odpowiedzi na pytanie, czy będzie kontynuował dzieło swego poprzednika.

Najważniejsze rozpoczęte, a niezakończone reformy to: oddzielenie funkcji prokuratora generalnego od ministra sprawiedliwości, zmiana zasad naboru na aplikacje prawnicze oraz reforma zawodu sędziego. Tymi trzema reformami zajmowali się ministrowie sprawiedliwości w ostatnich latach i nimi żyje resort. Będą one zapewne w centrum uwagi nowego ministra, o czym świadczą choćby piątkowe decyzje zatrzymania prac nad nowelą ustaw korporacyjnych oraz ustawą o reformie prokuratury. [Rzeczpospolita]

Pan minister Andrzej Czuma nie jest ani uczonym prawnikiem ani prawnikiem-praktykiem. To stwarza szansę, że będzie w reformowaniu polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości skłonny do rozważenia i ewentualnego zaproponowania rozwiązań, które środowiska prawnicze dotychczas odrzucały. Odrzucały nie tyle dlatego, że uznawały te propozycje za złe a raczej dlatego, że z góry zakładały, iż ich wprowadzenie do polskiego systemu prawnego jest niemożliwe. Pan minister Andrzej Czuma wiele lat spędził w Stanach Zjednoczonych gdzie był dziennikarzem. Jako dziennikarz musiał zetknąć się z funkcjonowaniem amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Jest oczywiste, że przetransferowanie rozwiązań funkcjonujących w ramach amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości na grunt polski nie jest możliwe. Niemniej jednal niektóre z zasad rządzących amerykańskim wymiarem sprawiedliwości warte są refleksji i próby poszukiwania metody na ich zastosowanie w polskim systemie. Jedną z takich zasad jest pozycja i prestiż sędziego; drugą, zasada dochodzenia do zawodu sędziego poprzez praktykę w innych zawodach prawniczych.

Zasadniczym elementem naprawienia polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości jest wzmocnienie w Polsce pozycji sędziego. Obecnie sędziowie są bardziej urzędnikami wymiaru sprawiedliwości niż sedziami. I nie jest to wina osób wykonujących zawód sędziego; przyczyna takiego stanu rzeczy jest systemowa. Począwszy od sposobu dochodzenia do zawodu sędziego poprzez niskie zarobki sędziów na organizacji pracy wydziałów w sądach – wszystko jest zorganizowane w taki sposób aby sędzia polski był li tylko urzędnikiem sądu.

rodowisko sędziowskie nie ma pomysłu na zmianę swojej pozycji zawodowej. Ograniczając się do kwestii walki o podwyżki i poprawę organizacji pracy sędziowie nie przedstawiają spójnego systemu poprawy istniejącego stanu rzeczy. Wzmocnienia pozycji sędziego w polskim systemie wymiaru sprawiedliwości nie wymusi się nakazem. Sędziowie powinni mieć stworzony system, który będzie pozwalał budować ich autorytet. Aby to osiągnąć praca sędziów powinna być poddana kontroli, ktora w żaden sposób nie może ograniczać niezawisłości sędziowskiej. Jednocześnie system powinien całkowicie z polskich sądów eliminować elementy sędziowskiego korporacjonizmu.

Panu ministrowi ANdrzejowi Czumie proponuje refleksję nad bardzo prostym rozwiązaniem. W sądach okręgowych i apelacyjnych funkcjonują tzw. kolegia. W ich skład wchodzą sędziowie wybierania przez ogólne zgromadzenie danego sądu. To kolegia de facto decyzują o awansach sędziów, przyjęciach nowych sędziów. A jeśli nie decydują, jeśli część kompetencji pozostaje w gestii zgromadzeń ogónych, to należy zaproponować takie zmiany Prawa o ustroju sądów powszechnych aby kolegia sądów stały się głównymi i podstawowymi organami decyzyjnymi co do oceny pracy sądów. Jednocześnie należałoby zmienić filozofię funkcjonowania kolegiów: w ich składzie sędziowie powinni stanowić zdecydowaną mniejszość !!! Tak, to nie pomyłka. W skład kolegiów sądów powinni wchodzic przedstawiciele innych profesji prawniczych uczestniczących w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości: przede wszystkim adwokaci i prokuratorzy. Ostatecznie sędzia pełni rolę służebną wobec stron procesu i oddanie decyzji co do naboru nowych sędziów i oceny administracyjnej sędziów orzekających w ręce stron sporów sądowych bez wątpienia sprzyjałoby poprawie funkcjonowania sądów, poprawie kultury sali sądowej i – moim zdaniem – miałoby wpływ ogólny na poprawę poziomu orzecznictwa sądowego.

W ramach reformowania prokuratury Panu ministrowi Andrzejowi Czymie radzę konsekwentne dążenie do rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości od funkcji prokuratora generalnego. Istota tego postulatu sprowadza się do kwestii ustrojowej wyjęcia prokuratury spod gestii administracji rządowej. Nadzór nad prokuraturą w polskich warunkach ustrojowych w wiekszej mierze należałoby powierzyć Prezydentowi Rzeczypospolitej. Aby uniknąć sporów politycznych takie rozwiązania powinny zostac uchwalone już obecnie a wejść w życie wraz z rozpoczęciem się nowej kadencji prezydenckiej. Ale w reformowaniu prokuratury ważniejszą sprawą dla usprawnienia jej działania byłaby likwidacja prokuratur apelacyjnych. Ta propozycja została odrzucona przez środowisko prokuratorskie. Gdyby likwidację prokuratur apelacyjnych powiązac z także odrzuconą koncepcją wprowadzenia do polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości instytucji sędziego sledczego; i zapewnienia ustawowego, że prokuratorzy apelacyjni stają się z mocy prawa sędziami śledczymi, opór środowiska prokuratorskiego mógłby być łagodniejszy. Jednocześnie taka zmiana realizowała by możliwość większego przepływu między zawodami prawniczymi do zawodu sędziego i stwarzała na przyszłość możliwość ubiegania się o stanowisko sędziego także prokuratorom.

Te dwie proste zmiany byłyby przyczynkiem do zrealizowania postulatu, z którym w teorii zgadzają się wszyscy, mianowicie, że zawód sędziego powinien być ukoronowaniem zawodów prawniczych. A realizacja tego postulatu byłaby niewątpliwym sukcesem Pana Ministra Andrzeja Czumy.

Atak na sprawiedliwość

19/10/2008 Dodaj komentarz

Przed rokiem w listopadzie 2007 r. International Bar Association Human Rights opracował raport na temat praworządności w Polsce. Wskazano w nim szereg zagrożeń, zwłaszcza w zakresie polityki rządu w stosunku do samorządów prawniczych.

Zdumiewające jak bardzo tenże raport jest aktualny po roku od jego opracowania. W zasadzie rząd w swoich pracach nad pseudo-reformą wymiaru sprawiedliwości w ogóle nie uwzględnia wniosków z tego raportu płynących, mimo że raport kończy szereg wezwań pod adresem polskiego rządu.

(Raport, tu do pobrania w formacie .pdf)

Zapowiedź protestu prokuratorów

26/09/2008 Dodaj komentarz

W sierpniu zawiązał się Komitet Obrony Prokuratorów, który liczy obecnie około 100 członków. Na dzisiaj KOP zapowiedział protest. W Krakowie protest ma polegać na tym, że prokuratorzy jednego dnia wezmą urlop na żądanie. Zdaniem KOP prokuratorzy zostali wprowadzeni w błąd w kwestii podwyżki uposażeń; a minister sprawiedliwości zignorował list prokuratorów pod którym podpisało się ich ponad tysiąc.

W liście do ministra prokuratorzy domagali się podwyższenia wynagrodzeń do wysokości średniej wynagrodzenia tej grupy zawodowej w krajach UE.

MacLawye® jednoznacznie popiera słuszne żądania podwyżki płac dla sędziów i prokuratorów; jednakże odniesienie się do średniej wynagrodzeń w krajach UE to swoista nowość.

Kategorie:Prokuratura

Oświadczenie Prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej

22/09/2008 1 comment

W SPRAWIE PAŃSTWOWEGO EGZAMINU NA APLIKACJE PRAWNICZE

Warszawa, 22 września 2008

Z najwyższym niepokojem przyjęłam wstępne informacje o wynikach ministerialnego egzaminu konkursowego na aplikacje prawnicze.

W niektórych regionach (izbach) liczba osób, które zdały egzamin na aplikację adwokacką, nie przekroczyła kilku procent. W skali całego kraju, jak się szacuje, liczba kandydatów, którzy nie zdali egzaminu na aplikację adwokacką może sięgnąć nawet 85%.

 

[DODANO: 11 października 2008 r.] Przemówienie Mec. Agackiej-Indeckiej na Zgromadzeniu Wielkopolskiej Izby Adwokackiej

 

Czytaj dalej…

Prokuratorzy szykują się do protestu

09/09/2008 1 comment


_____________________________________________________________________________________

Jedni prawnicy (w tym MacLawye®) krytykują Pana Ministra Ćwiąkalskiego za to, że nie popiera wprowadzenia do systemu prawnego instytucji sędziego śledczego; drudzy (prokuratorzy) krytykują Pana Ministra Ćwiąkalskiego za to, że niezbyt jednoznacznie odcina się od propozycji wprowadzenia do systemu tej instytucji.

Oj cziężko, ciężko być Panem Ministrem Ćwiąkalskim.

A wszystko dlatego, że Pan Minister nie był łaskaw podjąć pracy nad wizją wymiaru sprawiedliwości i czasowym horyzontem wprowadzenia reformy. Wszak spośród prokuratorów (zwłaszcza Prokuratur Apelacyjnych, które powinny być zlikwidowane) powinna wywodzić się – w okresie przejściowym – kadra sędziów śledczych. A i w przyszłości, gdy mówimy, że zawód sędziego powinien być ukoronowaniem kariery prawniczej, nie myślmy wyłącznie o przechodzeniu do stanu sędziowskiego adwokatów; wszak poprzez stanowisko sędziego śledczego także prokuratorzy powinni mieć możność “koronacji” na stanowisko sędziego. Szkoda, że Pan Minister Cwiąkalski nie czytuje MacLawye®’a, bo już w grudniu ubiegłego roku, we wpisie REFORMA PROKURATURY, pełen życzliwości dla Pana Ministra wskazywałem na pewne braki koncepcji, które doprowadziły do całkowitego załamania się reformatorskich planów Pana Ministra.

Ale na razie szykuje się protest prokuratorów !

[Rz. rp.pl]  Co się nie podoba prokuratorom? Głównie najnowsze projekty dotyczące zmian w ich profesji, które mogą osłabić prokuraturę jako instytucję zajmującą się zwalczaniem przestępczości kryminalnej i gospodarczej. Niepokój środowiska budzi także niejednoznaczne stanowisko ministra w kwestii zasadności wprowadzenia do polskiego systemu instytucji sędziego śledczego.
– Może ona doprowadzić do paraliżu postępowań przygotowawczych, zwłaszcza w najcięższych sprawach – twierdzą prokuratorzy, a ponieważ docierają do nich sprzeczne sygnały, domagają się od ministra jasnej odpowiedzi, czy będzie popierał projekt, czy nie.
Niedotrzymane obietnice
Prokuratorzy informują także ministra, że solidaryzują się z postulatami sędziów (chodzi o podwyżki) i są zaniepokojeni projektami ominięcia lub zerwania z ustawowo gwarantowaną równością uposażeń prokuratorów i sędziów.
W liście przypominają o swojej lutowej akcji protestacyjnej. Nie podoba im się to, że prokurator generalny najpierw uwzględnił postulaty środowiska (chodziło o podwyższenie kwoty bazowej), a potem (w maju), po spotkaniu z premierem, wycofał się z tych propozycji.
„Zauważamy także, iż podjęte przez Pana działania trafiają na obojętność niektórych członków rządu odpowiedzialnych za finanse państwa” – piszą prokuratorzy. I twierdzą, że rodzi się w nich przeświadczenie, iż chodzi o to, by doprowadzić w ten sposób do całkowitej degradacji zarobków prokuratorów i sędziów, co spowoduje odejście z tych zawodów osób z dużą wiedzą oraz doświadczeniem.
Prokuratorzy mają zamiar walczyć o swoje tak jak sędziowie. Przede wszystkim nie chcą dopuścić do zniesienia dzisiejszego powiązania własnych zarobków z sędziowskimi (na poszczególnych szczeblach jedni i drudzy zarabiają tyle samo). A wszystko wskazuje na to, że rząd właśnie o tym myśli. Kilka dni temu na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości ujawniono treść autopoprawki do projektu ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. W uzasadnieniu do niej napisano wprost, że w budżecie na 2009 r. uwzględniono jedynie wydatki na podniesienie wynagrodzeń sędziowskich. Wydatki na wyższe wynagrodzenia dla prokuratorów zostały jedynie zgłoszone ministrowi finansów.
Prokuratorzy uważają, że obiecane sędziom od stycznia przyszłego roku podwyżki (ok. 1 tys. zł) to tzw. dodatek orzeczniczy (na który prokuratorzy nie mogą liczyć, ponieważ nie orzekają).

 

[SKOMENTUJ TEN ARTYKUL]

 

Horyzont dłuższy niż jedna kadencja

07/09/2008 3 komentarzy

Z uporem maniaka powracamy do sprawy reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości. Cisza jaka zapadła wokół szumnych zapowiedzi Pana Ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego to już nie prosta wykładnia braku rozwiązywania jakichkolwiek ważnych dla Polski spraw przez rząd Donalda Tuska, to więcej niż programowe dla rządu Donalda Tuska nic nie robienie w sferze lansowania idei i przebudowy (naprawy) Państwa – (no, poza programem boisk sportowych w każdej gminie). To porażka Zbigniewa Ćwiąkalskiego.

Zbigniew Ćwiąkalski - co z reformami Panie Ministrze ?
Zbigniew Ćwiąkalski – co z reformami Panie Ministrze ?

Z zapowiedzi Ministra Ćwiąkalskiego nic się nie ostało. Nawet – wydawałoby się – prosta sprawa, czyli rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, do której Minister Ćwiąkalski zabrał się z zapałem, została odłożona ad calendas grecas. A likwidacja Prokuratur Apelacyjnych ? Skoro w to miejsce nie zaproponowano instytucji sędziego śledczego, to czy można było się spodziewać, że uda się prokuratury apelacyjne zlikwidować. Przecież należało się spodziewać oporu materii, czyli sprzeciwu samych prokuratorów.

 

Zastanawiające, czy w Polsce w ogóle da się przeprowadzić reformę wymiaru sprawiedliwości. Sprawa jest trudna, bo mimo że niemal wszyscy na wymiar sprawiedliwości narzekają, to jednak środowiska prawnicze generalnie jakimkolwiek zmianom są przeciwne. Tzn. przeciwne są tym zmianom, które naruszają status quo tychże środowisk tyczące. I tak jak prokuratorzy apelacyjni zaprotestowali przeciwko likwidacji prokuratur apelacyjnych, tak adwokaci zaprotestowali przeciwko unifikacji zawodów adwokata i radcy prawnego. Sędziowie protestują przeciw manipulacjom wokół podstawy ich wynagrodzeń.

Postulaty, z którymi wszyscy się zgadzają, jak ten np., że zawód sędziego powinien być “koroną zawodów prawniczych” pozostają (i długo pozostawać będą) pobożnym życzeniem; jak można mówić o przepływie kadr między środowiskami prawniczymi, skoro liczba etatów sędziowskich ledwie wystarcza dla zatrudnienia asesorów a ogłaszane komunikaty o zwolnieniu się stanowiska sędziowskiego, to czysta fikcja, skoro przyjęci na te stanowiska muszą być asesorzy. Itd. itp. o reformie się mówi ale się jej nie robi. Ostatnio już nawet się nie mówi.

Prawdziwa reforma wymiaru sprawiedliwości wymaga opracowania dwóch programów.

Po pierwsze wizji docelowej. Po drugie kalendarium. Nie da się przeprowadzić gruntownej reformy wymiaru sprawiedliwości w ciągu trwania jednej kadencji parlamentu. Zmiana systemu sądowniczego i okołosądowniczego to kwestia kilkunastu lat.

Ale żeby takie kalendarium opracować konieczna jest akceptacja wizji docelowej; np. czy w procesach karnych godzimy się na przywrócenie instytucji przysięgłych, czy w postępowaniu przygotowawczym wprowadzamy instytucję sędziów śledczych, czy wprowadzamy instytucję wybieralnych sędziów pokoju rozstrzygających sprawy o wykroczenia, czy doprowadzamy do unifikacji zawodów adwokata i radcy prawnego, czy zarządzanie sądami powierzamy kolegiom w skład których obok sędziów wchodzą adwokaci i prokuratorzy ????

Dzisiaj nie tylko nie mamy odpowiedzi na te pytania ale w ogóle pytań tych nie stawiamy. Więc nie narzekajmy na polski wymiar sprawiedliwości. Jest dobrze :-(

Wymiar sprawiedliwości i Konstytucja

12/04/2008 Dodaj komentarz

Pojęcie “wymiaru sprawiedliwości” zdefiniowane jest w Rozdziale VIII Konstytucji RP, w którym stwierdzono, że:
Wymiar sprawiedliwości w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne oraz sądy wojskowe.

Definiując pojęcie “wymiaru sprawiedliwości” ustawodawca konstytucyjny nie uwzględnił w przepisach roli jaką w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości odgrywają: prokuratura jako rzecznik interesu i łądu publicznego, oraz adwokatura jako reprezentant i obrońca praw obywateli.
Gdyby nie zasady wykładni systemowej Konstytucji RP, która w art. 42, gwarantuje obywatelom prawo do pomocy prawnej i obrony, stwierdzając, że Każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu, możnaby z konstytucyjnej definicji pojęcia “wymiar sprawiedliwości” wywieść zasadę, że polski system sądowniczy jest systemem inkwizycyjnym.

Konstytucja RP – mimo że prawo do obrony obywatelom gwarantuje – nie wspomina o adwokaturze ani prokuraturze jako istotnych czynnikach sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Dlatego właśnie, środowiska prawnicze powinny się zmobilizować żądająz zmiany Konstytucji RP poprzez wprowadzenie zapisu, że Wymiar sprawiedliwości w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne oraz sądy wojskowe, wraz z prokuraturą jako rzecznikiem interesu i łądu publicznego oraz adwokaturą jako reprezentantem i obrońcą praw obywateli.

Taka prosta zmiana, w zasadzie odzwierciedlająca istniejący stan rzeczy, zapobiegłaby manipulacjom przy ustawie o ustroju sądów powszechnych, które naruszają konstytucyjną niezależność sądownictwa od innych władz. Pozwoliłaby także normatywnie na takie włączenie prokuratury i adwokatury w sprawowanie wymiaru sprawiedliwości, które czyniłoby te instytucje współodpowiedzialnymi za obraz polskiego sądownictwa.

Ponieważ Konstytucja w zakresie regulacji ustroju sądów powszechnych odsyła do ustawy zwykłej, nawet bez jej zmiany możliwe jest wprowadzenie swoistej INSTYTUCJONALNEJ ZASADY SOLIDARNOŚCI między sędziami, prokuratorami i adwokatami, która miałaby na celu wzajemną kontrolę i kształtowanie systemu sądownictwa w sposób zapewniający realizację od dawna postulowanych zmian, takich jak zasada, że funkcja sędziego jest ukoronowaniem zawodów prawniczych oraz zapewniałą bieżącą kontrolę pracy sądów i sędziów bez zarzutu ograniczania sędziowskiej niezawisłości.

Zasada INSTYTUCJONALNEJ SOLIDARNOŚCI w wymiarze spraiedliwości powinna znaleźć swój wyraz w dopuszczeniu prokuratorów i adwokatów do realnego wpływu na politykę kadrową i organizację sądów poprzez udział (i to dominujący) prokuratorów i adwokatów w kolegiach sądów okręgowych i kolegiach sądów apelacyjnych (a można by pomyśleć także o kolegiach sądów rejonowych).
Innymi słowy, tzw. korporacjonizm sędziowski, czyli oddanie władzy nad sądami w ręce samych sędziów, powinien być zlikwidowany nie poprzez ograniczenie kompetencji kolegiów sądów a poprzez zmianę składu tych kolegiów.

Zgromadzenia Ogólne sędziów poszczególnych sądów powinny być wyłącznie organami reprezentującymi interesy sędziów jako grupy zawodowej i pozbawione jakiegokolwiek wpływu na funkcjonowanie sądów poza wyborem delegatów do kolegiów sądów.

Kolegiom należy poszerzyć zakres kompetencji administracyjnych w stosunku do sądów. To kolegia powinny mieć głos decydujący o awansach sędziów, delegowaniu sędziów do orzekania w określonym wydziale, wyboru prezesów sądów (przy czym prezes sądu nie musiałby być wybierany spośród sędziów danego sądu a nawet w ogóle spośród sędziów i mógłby stawać się sędzią z chwilą wyboru).

Jeśli zatem w skład kolwgiów sądów wchodziliby delegaci sędziów wybrani przez zgromadzenia ogólne sędziów, prokuratorzy i adwokaci wybrani przez zgromadzenia izb adwokackich; zarówno prokuratura jak i adwokatura stawałyby się współodpowiedzialne za pracę sądów. Takie zwiększenie kompetencji adwokatury i prokuratury w stosunku do sądownictwa pozwoliłoby na akceptację postulatu wspólnego sądownictwa dyscyplinarnego dla wszystkich środowisk prawniczych. Powinno ono być ukształtowane w ten sposób, że sądy dyscyplinarne pierwszej instancji powinny pozostawać w gestii samorządów prawniczych, zaś przy sądach apelacyjnych powstać powinny – złożone z przedstawicieli wszystkich korporacji prawniczych – komisje etyki zawodów prawniczych, które w postępowaniu dyscyplinarnym byłyby sądami drugiej instancji wyłącznie o uprawnieniach kasacyjnych.

Takie zmiany spowodowałyby bez wątpienia wzrost poziomu orzekania, poprawiłyby poziom kultury sali sądowej i miały korzystny wpływ na kształtowanie składu osobowego wszystkich korporacji prawniczych. Wreszcie zasada, że zawód sędziego jest ukoronowaniem zawodów prawniczych zyskałaby realne podstawy a nie była li tylko ładnym ale nierealnym postulatem.

Podobnie do nowego usytuowania kolegiów sądów (w zakresie składu), powinien zostać zmieniony skład Krajowej Rady Sądownictwa, poprzez zwiększenie w niej udziału prokuratorów i adwokatów.

Żeby można przeprowadzić taką reformę musi oczywiście istnieć wola polityczna. Na poparcie środowisk prawniczych nie ma co liczyć. Bo takie zmiany to nie uzyskanie przywilejów ale obarczenie wszystkich środowisk prawniczych większą odpowiedzialnością.

 

Przeczytaj późniejsze artykuły związane z tematem prac nad reformą wymiaru sprawiedliwości:

Trzecia władza – (dziesięć lat później)

Korona zawodów prawniczych

Spis artykułów o reformie wymiaru sprawiedliwości publikowanych na MacLawye®

W jaki sposób “otworzyć dostęp” do zawodów prawniczych ?

01/04/2008 Dodaj komentarz

Dostęp do zawodów prawniczych (adwokata, radcy prawnego, notariusza) jest powszechnie krytykowany. Do niedawna podstawowym argumentem tej krytyki był fakt, że o przyjęciach na aplikację adwokacką, radcowską czy też notarialną, decydowały same korporacje. Znamienne że fala krytyki nie dotknęła zawodu sędziego. A przecież dostęp do tego zawodu jest także limitowany liczbą etatów aplikanckich i asesorskich.

Próby ograniczenia praw korporacji prawniczych w kształtowaniu swego składu osobowego uznane zostały za niekonstytucyjne. Postulat aby każdy kto ukończy studia prawnicze miał swobodny dostęp do zawodu adwokata, radcy prawnego bądź notariusza, wydaje się być zbyt daleko idący; są to jednak zawody zaufania publicznego. Także postulat aby każdy absolwent uniwersyteckiego wydziału prawa miał swobodny dostęp do aplikacji (odpowiednio adwokackiej, radcowskiej bądź notarialnej) jest zbyt daleko idący, bowiem korporacje prawnicze są w jakimś stopniu ograniczone co do możliwości kształcenia aplikantów.

Obecna propozycja ministra sprawiedliwości wprowadzenia dwustopniowego egzaminu państwowego to próba obejścia zakwestionowanych przez Trybunał Konstytucyjny rozwiązań autorstwa Zbigniewa Ziobry.

Przewiduje się wprowadzenie dwustopniowego egzaminu państwowego, z którego stopień pierwszy uprawniałby do ubiegania się o przyjęcie na dowolną aplikację prawniczą 
albo do wykonywania pomocniczej praktyki prawniczej w kancelariach adwokackich, radcowskich i notarialnych, zaś stopień drugi kończyłby wszystkie aplikacje, jak również stanowił warunek dopuszczenia do zawodów prawniczych innych osób niż aplikanci, wykazujących się wyżej wskazaną praktyką prawniczą.
Nowa regulacja umożliwi otwarcie dostępu do świadczenia pomocy prawnej przez młodych prawników, bez tworzenia nowej korporacji zawodowej. Przystąpienie do egzaminu pierwszego stopnia nie wiązałoby się z żadnymi dodatkowymi wymogami (poza ukończeniem wyższych studiów prawniczych) a jego zdanie uprawniałoby do świadczenia pomocy prawnej (w ograniczonym zakresie).
Odnosząc się do skierowanego do Sejmu V kadencji projektu ustawy o licencjach prawniczych i świadczeniu usług prawniczych należy wskazać, iż proponowano w nim nazbyt skomplikowany i sformalizowany system licencji. W tym miejscu wskazać należy, że Rada Legislacyjna przy Prezesie Rady Ministrów wyraziła negatywną opinię wobec przedmiotowego projektu ustawy. W ocenie Rady weryfikacja przygotowania do zawodu prawniczego nie może być pozostawiona swobodzie sił rynkowych, bez stawiania wysokich wymogów profesjonalnych i etycznych, a także gwarancji ich dochowania. Ponadto Rada Legislacyjna wskazała, iż w Europie istnieje tendencja do ujednolicania zawodów prawniczych, a nie tworzenia dodatkowych kategorii prawników. W swojej opinii Rada Legislacyjna zauważyła również, iż projekt ustawy nie uwzględnia orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego związanego z zawodami i aplikacjami prawniczymi (wyroki TK: z dnia 26 listopada 2003 r., SK 22/02, z dnia 19 kwietnia 2006 r., K 6/06 oraz z dnia 8 listopada 2006 r., K 30/06). Można w tym miejscu przypomnieć, iż w wyroku z dnia 19 kwietnia 2006 r. Trybunał podzielił przekonanie, że otwarcie zawodów prawniczych 
i zwiększenie dostępności usług prawniczych jest pożądane, musi jednak następować 
w drodze całościowych rozwiązań wewnętrznie spójnych, które w sposób przejrzysty ukształtują model prawniczego kształcenia zawodowego oraz zasady przepływu osób pomiędzy wysoko kwalifikowanymi zawodami prawniczymi. Trybunał dostrzegł pilną potrzebę dokładnego sprecyzowania w odrębnej ustawie zakresu tak świadczonej pomocy prawnej, przy bardzo wyraźnym i precyzyjnym oddzieleniu od pomocy świadczonej przez adwokatów czy radców prawnych. [http://www.ms.gov.pl/projekty/projekty.php]

Sprawa dostępności, czy też otwartości, zawodów prawniczych nie powinna być rozpatrywana w oderwaniu od systemowych zmian w funkcjonowaniu zarówno sądów jak i całego systemu ochrony prawnej.

W dyskusji o reformie polskiego wymiaru sprawiedliwości wszystkie środowiska przyjmują za słuszny postulat aby zawód sędziego był “ukoronowaniem zawodów prawniczych” jednakże konkretne rozwiązania systemowe służące temu celowi odkładane są ad calendas grecas. Tymczasem są to sprawy ze sobą powiązane.

Skoro zawód sędziego miałby stać się ukoronowaniem zawodów prawniczych to istotnie należy wprowadzić swoistą hierarchię tych zawodów. Dlatego też kolejnym tematem, który powinien być podjęty w toku dyskusji o “otwarciu” zawodów powinna być dyskusja o unifikacji zawodu radcy prawnego i adwokata oraz zdefiniowanie na nowo zawodu radcy (doradcy) prawnego.

Gdyby wprowadzić do systemu prawnego współodpowiedzialność adwokatów i prokuratorów za funkcjonowanie sądów, poprzez wprowadzenie do kolegiów sądów przedstawicieli tych zawodów a jednocześnie obecnym radcom prawnym z mocy ustawy przyznać uprawnienia adwokatów, to zaistniałyby warunki do nowego zdefiniowania zawodu radcy prawnego.

Radca prawny powinien mieć możność świadczenia usług prawnych za wyjątkiem reprezentacji stron na sali sądowej. W ten sposób różnica między wykonywaniem zawodu adwokata i zawodu radcy prawnego stałaby się wyraźna (obecnie radca prawny może wykonywać wszelkie czynności adwokata za wyjątkiem obrony w procesie karnym). Dostęp do tak rozumianego zawodu radcy prawnego powinien być stosunkowo łatwy. Dopiero odpowiedni staż pracy w charakterze radcy prawnego powinien upoważniać do rozpoczęcia aplikacji adwokackiej bądź notarialnej.