Archiwum

Posts Tagged ‘Jerzy Marcin Majewski’

DiDzeje PRL’u (Andrzej Olechowski-Takliński)

25/09/2009 Dodaj komentarz

Andrzej Olechowski w internetowym komiksie “DiDżeje PRL’u” ukazującym Go jako normalnego faceta z poczuciem humoru, który w młodości był menagerem Krzysztofa Klenczona i jego zespołu “Trzy Korony”, byl autorem tekstów piosenek  i aranżerem oraz kompozytorem… hymnu Legii Warszawa.

Ten komiks przeznaczony jest dla ludzi młodych i ma ich przekonać do poparcia kandydatury ANdrzeja Olechowskiego na Prezydenta RP (o ile zdecyduje się jesuenią i oświadczy, że będzie kandydował).

'Kliknij' żeby odtworzyć komiks na portalu MacLawye®.org

'Kliknij' żeby odtworzyć komiks na portalu MacLawye®.org

To już nie jest ta sama Platforma

24/09/2009 Komentarze wyłączone

Dlaczego Andrzej Olechowski odszedł z Platformy Obywatelskiej ?

MacLawye® przedstawia montaż materiałów TV, wyjaśniających motywy odejścia Andrzeja Olechowskiego z Platformy Obywatelskiej. Zdumiewające jest, że wiele osób – w tym MacLawye® osobiście – zaanngażowanych swego czasu w organizację i budowę Platformy Obywatelskiej na poziomie podstawowym, z podobnych przyczyn, tzn partyjniactwa i “wodzowskiego” zarządzania Platformą przez Donalda Tuska odeszło z tej organizacji znacznie wcześniej.
Odejście Andrzeja Olechowskiego stwarza szansę powrotu w polityce do pierwotnych założeń Platformy.

Obejrzyj video na >>> http://maclawyer.pl

Andrzej Olechowski w Internecie

22/09/2009 Komentarze wyłączone

Andrzej Olechowski w Internecie <<< ‘kliknij’ i przejdź do widgetu kierującego do internetowych artykułów i materiałów wideo, związanych z ogłoszonum przez Andrzeja Olechowskiego rozważaniem zgłoszenia swojej kandydatury w yborach prezydenckich 2010 r.

Zobacz też:

Andrzej Olechowski na WordePress.com

Andrzej Olechowski w Internecie

Andrzej Olechowski w Internecie

Olechowski przedstawia program – Fakty TVN z 21/09/2009 on Vimeo

22/09/2009 Dodaj komentarz

olechowski.tv

21/09/2009 Dodaj komentarz

more about "olechowski.tv", posted with vodpod

Andrzej Olechowski – Dołączyć do najlepszych

21/09/2009 Komentarze wyłączone

Andrzej_Olechowski_fot_3430130Polacy dobrze sobie radzą. Przez ostatnie dwadzieścia lat zmienili się nie do poznania. Są znacznie lepiej wykształceni, bardziej przedsiębiorczy i pewniejsi swoich umiejętności. Rozumieją reguły rynku i potrafią je wykorzystać. Brawurowo „udomowili” europejski rynek pracy. Posiadają już znaczące oszczędności i je pomnażają. Z tymi osiągnięciami ostro kontrastuje stan Polski jako całości. Polacy rozkwitają, Polska grzęźnie w przeciętności. W niemal wszystkich kategoriach zespołowych znajdujemy się w ogonie kontynentu. Polskie państwo zajmuje miejsce w drugiej setce krajów jeśli chodzi o łatwość podejmowania działalności gospodarczej i na końcu grupy europejskiej w dostępności usług publicznych takich jak przedszkola lub szerokopasmowy Internet. Podczas gdy Portugalczycy zbudowali tysiące kilometrów autostrad, a Chorwaci przedarli się przez góry nad Adriatyk, w równinnej Polsce w każdy weekend fatalne drogi zbierają krwawe żniwo. Żadna polska firma nie przebiła się jeszcze do pierwszej setki firm europejskich. Dwa najlepsze polskie uniwersytety plasują się w czwartej setce światowego rankingu. Systematycznie spada liczba zgłaszanych przez Polaków wynalazków i otrzymywanych patentów. Od lat świata nie zachwyciło żadne dzieło stworzone w Polsce. Polska przestrzeń publiczna jest rażąco zaniedbana.

Ten stan możemy zmienić. Stać nas na to. Mamy już dość wiedzy, umiejętności i środków by dołączyć do najlepszych. Czas jest ku temu dobry – ekonomiści zapowiadają okres prosperity, „złotą polską dekadę”. Jeśli nie wykorzystamy mądrze najbliższych dziesięciu lat, pretensje będziemy mogli mieć tylko do siebie. Po 2020 roku, o ile nic się nie zmieni, gwałtownie pogorszy się nasza sytuacja demograficzna i trzydzieści lat później będziemy dziewiątym najstarszym krajem świata.

Aby wyrwać się z przeciętności i dołączyć do najlepszych potrzebni nam są pilnie politycy, którzy zorganizują nas w drużynę, zespolą nasze siły. Bo wyzwanie jakie stoi przed nami, jeśli chcemy aspirować do czołówki, nie jest zadaniem dla indywidualistów. Zbiorowy sukces wymaga spójnej, kreatywnej i skutecznej drużyny pod nazwą Polska!

Na początku przemian nasz kraj wyróżniał się dobrą polityką. Przekonani o słuszności wybranej strategii, odważni przywódcy – Wałęsa i Mazowiecki, Chrzanowski i Stelmachowski, Kwaśniewski i Kuroń – zdefiniowali polski model państwa i konsekwentnie wprowadzali go w życie. Wybitni ekonomiści – Balcerowicz i Steinhoff, Hauser i Belka – prowadzili Polaków pewną ręką przez wymagającą, często dramatyczną transformację. Kompetentni, pozbawieni kompleksów sternicy polityki zagranicznej z Bronisławem Geremkiem na czele kotwiczyli Polskę w zachodniej wspólnocie. Sposób i styl w jakim Polacy pokonali drogę od komunizmu do demokracji i rynku zadziwił świat.

Od tego czasu nasza polityka popadła w jałowość, egoizm i małostkowość. Poziom debaty publicznej jest dziś żałosny – spierający się w piątek nie pamiętają gorącej kłótni ze środy. Para idzie w gwizdek, a nie w tłoki silnika. Prezentowane publiczności podziały są funkcją gry politycznej, a nie interesów wielkich grup społecznych. Zajmowane pozycje są kwestią taktyki wyborczej, a nie społecznych potrzeb. Pożytek z takiej debaty dla społeczeństwa jest mizerny. Zdumiewająco mało jest przykładów osiągnięć, które by się nie zdarzyły. Dużo dłuższa jest lista potencjalnych sukcesów, które politycy uniemożliwili.

Z dobrymi przywódcami potrafiliśmy wspólnie przenieść Polskę na drugi brzeg Europy. Dziś potrzebujemy takich, którzy nie boją się podnieść poprzeczkę i wiedzą, jak ją pokonać. Organizatorów i inspiratorów, solidnych budowniczych, a nie ekip demontażu.

Wraz z nimi będziemy mogli podjąć ambitne, nieraz porywające projekty. W każdej dziedzinie życia społecznego potrzebne i możliwe są przedsięwzięcia, które przyniosą Polsce awans w europejskich rankingach. Często są to projekty już znane, które utknęły w politycznej niemocy i czekają na odważnych przywódców. Zamierzam przedstawić kilkanaście najważniejszych, które zmodernizują państwo, jego systemy, infrastrukturę techniczną, stosunki z zagranicą. Nie zrealizujemy ich jednak jeśli nie zespolimy naszych wysiłków. Dlatego w tym tekście chcę skupić się na działaniach, które umożliwią powstanie drużyny Polska.

Aby ludzie chcieli połączyć siły i podjąć wspólny wysiłek muszą czuć się równi, szanowani i bezpieczni. Muszą czuć się „u siebie”. Tak dzisiaj Polacy się nie czują, a w każdym razie nie wszyscy. Póki tego nie zmienimy, spójna drużyna pozostanie w sferze marzeń. Powinniśmy dokonać co najmniej sześciu rzeczy:

Ratyfikować Kartę Podstawowych Praw Unii Europejskiej.
Karta ma sprawić, aby wszyscy Europejczycy czuli się u siebie w swoich krajach i w całej Unii. Odmowa jej ratyfikacji jest krzywdą wyrządzoną nam przez rządzących. Pozbawia Polaków dodatkowych gwarancji praw obywatelskich. Osłabia nasz związek z pozostałymi Europejczykami. Czyni nas innymi, osobnymi. Polski podpis pod tym dokumentem potwierdzi nasz status domowników Europy.

Postawić na kulturę.
To dzięki kulturze wiemy, dlaczego jesteśmy Polakami, a dlaczego Europejczykami. To kultura napawa nas dumą, to jej osiągnięciami najchętniej się chlubimy. To kultura, uczestnictwo w kulturze, przeciwdziała społecznemu wykluczeniu, umożliwia zrozumienie innych, buduje spójność społeczną,. Brak pozytywnych doświadczeń kulturalnych sprawia, że zwracamy się ku innym wzorcom, adoptujemy je. Przestajemy być w Polsce u siebie. Obowiązkiem kolejnych pokoleń jest więc zapewnić twórcom i instytucjom kultury możliwość działania, tak aby polskie osiągnięcia były wciąż żywe i w pełni widoczne. Tego obowiązku dzisiaj nie wypełniamy. Musimy na kulturę łożyć więcej środków, co najmniej na średnim poziomie europejskim. Musimy zmienić mecenasów kultury – politycy to najgorsi sponsorzy i menadżerowie kultury. I najważniejsze: musimy przybliżyć kulturę do ludzi wykorzystując w tym celu wolne i otwarte media publiczne. Jak to osiągnąć?
- utworzyć dwa fundusze finansujące kulturę: Fundusz Zabytków i Fundusz Kultury. Obok dotacji z budżetu miałyby one zdolność pozyskiwania środków prywatnych (odpisów podatkowych, spadków, darowizn). Powierzyć ich zarząd Radom Powierniczym złożonym z przedstawicieli organizacji społecznych i samorządów;
- uznać media publiczne za instytucje kultury, służące kulturze i jej promocji, a nie jak dotychczas informacji i promocji politycznej. Stworzyć Fundusz Mediów Publicznych zasilany przez środki z abonamentu (pobieranego w postaci umiarkowanej rocznej opłaty przy okazji poboru podatku dochodowego) oraz opłaty wnoszone przez media komercyjne w wysokości zależnej od ich udziału w rynku reklamowym. Powierzyć kierownictwo funduszu Radzie Powierniczej złożonej z przedstawicieli parlamentu, prezydenta (po jednym) oraz organizacji społecznych i samorządowych;
- przekazać Funduszowi Mediów Publicznych własność Telewizji Polskiej oraz Polskiego Radia. Sprywatyzować te części majątku obu spółek, które nie służą wykonywaniu ich misji. Zakazać reklam w mediach publicznych;
- określić na nowo rolę i zadania Ministerstwa Kultury, które przez 20 lat nie było ośrodkiem zmian systemowych, a bywało instrumentem interwencji partyjnej i ideologicznej.

Docenić kobiety.
Powiedzieć, że jest nas 38 milionów jest mało precyzyjne – jest nas 20 milionów Polek i 18 milionów Polaków. To wciąż są, niestety, dwa różne światy, jeśli chodzi o warunki aktywności zawodowej i politycznej. Ten podział osłabia polskie rodziny – mniej aktywne zawodowo niż mężczyźni i gorzej wynagradzane kobiety wnoszą do nich mniej niż mogłyby. Bez dobrze wykształconych kobiet słabsze są nasze przedsiębiorstwa. Niewielka obecność kobiet wśród polityków podważa ich reprezentatywność. Aby zlikwidować tę nierównowagę potrzebny jest wielki projekt społeczny – pakt na rzecz kobiet. Państwo musi zapewnić warunki pozwalające na aktywność zawodową niezależnie od naturalnego cyklu życia kobiety (żłobki, przedszkola, systemy kształcenia). Organizacje przedsiębiorców i korporacje zawodowe muszą doprowadzić do zrównania wskaźników aktywności zawodowej kobiet i mężczyzn oraz ich wynagrodzeń. Politycy muszą się ścieśnić i zapewnić połowę miejsc na swoich listach kobietom. Organizacje społeczne i kościoły muszą wyrugować z polskiego obyczaju tradycje umniejszające kobietę i jej rolę w społeczności.

Pozwolić żyć po swojemu.
Fundamentem naszej społeczności jest rodzina. Wielu jednak ludzi żyje w związkach innych, niż małżeńskie. Każdy z nas zna takie pary: dwie samotne sąsiadki opuszczone przez swoje rodziny, samotny mężczyzna lub kobieta zajmujący się synem dalekich krewnych, pary homoseksualne. Choć ludzie ci są sobie najbliżsi, nie mogą korzystać z wielu uprawnień, które są zastrzeżone dla członków najbliższej rodziny – przy dziedziczeniu ustawowym, w procedurach sądowych, administracyjnych, przy zasięganiu informacji o stanie zdrowia drugiej osoby, etc. Rodzi to gorycz, poczucie krzywdy, sprawia, że ludzie ci nie czują się u siebie. Kłóci się też z konstytucyjną zasadą, że każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego oraz do decydowania o swoim życiu osobistym (art. 47 Konstytucji). Powoduje naciski na zmianę definicji małżeństwa, osłabia jego fundamentalne znaczenie.

Ten problem musimy rozwiązać. Dobrym sposobem byłaby instytucja „przybrania osoby bliskiej” nawiązująca do historycznych instytucji przybrania do herbu czy pobratymstwa. Dwie pełnoletnie osoby dowolnej płci składałyby przed notariuszem oświadczenia o przybraniu statusu osoby bliskiej, które następnie byłoby rejestrowane w Urzędzie Stanu Cywilnego. Po upływie pewnego czasu (np. 3 lat) od rejestracji, osoby te nabywałyby względem siebie uprawnienia i obowiązki, jakie prawo przewiduje dla osób spokrewnionych w stopniu pierwszym. Skutki aktu przybrania ustawałyby w przypadku rozwiązania, przez złożenie kolejnego oświadczenia przed notariuszem, notyfikowanego później w USC.

Zakończyć „wojnę polsko-polską”.
Wszystkie narody mają w swojej historii momenty chwały i klęski. Dojrzałość społeczeństw wyraża się w czerpaniu siły z osiągniętych sukcesów i wyciąganiu wniosków z przeżytych klęsk. Mamy za sobą lata dramatycznej przeszłości, ale i zwycięstwo, które podziwia świat. Jeśli chcemy znaleźć się wśród liderów Europy, jeśli mamy takie aspiracje, z naszej bogatej historii powinniśmy uczynić źródło pozytywnej energii. Instytucje publiczne powinny nas w tym wspierać. Czas zakończyć jątrzący i osłabiający społeczeństwo proces lustracji w obecnej formie. Archiwa IPN przekazać do Archiwum Akt Nowych i udostępniać je na ogólnie obowiązujących w archiwistyce zasadach. Materiały zgromadzone przez organy bezpieczeństwa PRL o osobach publicznych, zajmujących najwyższe stanowiska w Państwie upubliczniać w Internecie. Osobom takim dać prawo odniesienia się do tych materiałów w formie komentarza, który byłby publikowany razem z nimi. Prezydent, premier czy minister przed podjęciem decyzji personalnej powinni mieć możliwość zapoznania się z materiałami o osobie, której ta decyzja dotyczy. Pion prokuratorski IPN zlikwidować. W IPN pozostawić zakład naukowy oraz Biuro Edukacji. Komisję ds. Badania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu uczynić departamentem w Prokuraturze Krajowej.

Odnowić związki zawodowe.
Powoli ale stale wzmacnia się społeczeństwo obywatelskie. Doroślejemy jako obywatele. Z tą tendencją kontrastuje słabnięcie związków zawodowych. Rosnąca część Polaków uważa je za relikt przeszłości nieprzydatny w gospodarce zdominowanej przez indywidualne relacje i umowy, w gospodarce, która nie może się odgrodzić od reszty świata. To złe zjawisko. Nie dlatego, że związki odegrały w naszej historii rolę, za którą będziemy im zawsze wdzięczni. Dlatego, że bez nich, bez reprezentanta praw i interesów pracowniczych, będziemy mniej równi, godni i bezpieczni.

Musimy odnowić nasze związki zawodowe. Spowodować, by poniechały petryfikacji dawnych struktur i dawnych metod działania, co może nam tylko szkodzić. Sprawić, aby działalność związkowa, niezależnie od tego, jak szczytne intencje głoszą jej animatorzy, nie atomizowała społeczeństwa i nie utrudniała zrozumienia realiów i wyzwań nowoczesnego świata. Zadaniem związków powinno być przekonywanie pracodawców, że tylko poprzez partnerstwo są w stanie zbudować efektywny zespół, gotowy wnieść swoją pracę i energię do walki o pozycję i sukces rynkowy firmy. Winny też przekonywać pracowników, iż jedynie współpraca z pracodawcami i otwartość na innowacje zapewnią im nowoczesne miejsce pracy, a zatem bezpieczeństwo socjalne i stabilność zawodową. Taka definicja misji naszych związków zawodowych zapewniłaby im rolę mediatora w przedsiębiorstwie i pionierską pozycję w Europie. Przekonanie ich do tej modernizacji jest zadaniem odważnych związkowców, ale też polityków i społeczeństwa obywatelskiego, którego związki są jednym z filarów.

***
Możemy dołączyć do najlepszych. Musimy tylko zacząć sobie nawzajem wierzyć, docenić innych, porzucić wojny ideologiczne, nadać impetu kulturze, która nas jednoczy, poczuć się częścią Europy,. Oczywiste i naturalne? No to zróbmy to. Świetna koniunktura dla Polski nie będzie trwać wiecznie. Zróbmy to teraz!

Odwiedź MacLawye®’a pod nowym adresem http://maclawyer.pl

Cele programowe Stronnictwa Demokratycznego (i jeden krótki komentarz).

21/09/2009 Dodaj komentarz

Polacy przez ostatnie dwadzieścia lat zmienili się nie do poznania. Są lepiej wykształceni, bardziej przedsiębiorczy i pewniejsi swoich umiejętności. Rozumieją reguły rynku i potrafią je wykorzystać. Brawurowo „udomowili” europejski rynek pracy. Z tymi osiągnięciami ostro kontrastuje stan Polski jako całości. Nasz kraj grzęźnie w przeciętności. Jesteśmy w drugiej setce krajów, jeśli chodzi o łatwość podejmowania działalności gospodarczej i na końcu grupy europejskiej w dostępności takich usług publicznych jak przedszkola lub szerokopasmowy Internet. Żadna polska firma nie przebiła się do pierwszej setki firm europejskich. Dwa najlepsze polskie uniwersytety plasują się w czwartej setce światowego rankingu. Spada liczba zgłaszanych przez Polaków wynalazków i otrzymywanych patentów. Od lat nie zachwyciło świata żadne dzieło stworzone w Polsce.

Ten stan możemy zmienić. Stać nas na to. Mamy już dość wiedzy, umiejętności i środków by dołączyć do najlepszych. Potrzebujemy do tego programów konkretnych działań, które zmienią społeczne relacje, zmodernizują państwo, jego systemy, infrastrukturę, stosunki z zagranicą.

Stronnictwo Demokratyczne takie programy zaproponuje. Pierwszy z nich dotyczy niezbędnych działań w obszarze społecznym. Działań, które pozwolą zorganizować „drużynę Polska”, które sprawią, że poczujemy się „u siebie”.

Być drużyną. Być „u siebie”

Aby ludzie chcieli połączyć siły i podjąć wspólny wysiłek muszą czuć się bezpieczni i równi – w godności, prawach, warunkach. Muszą czuć się „u siebie”. Tak dzisiaj Polacy się nie czują, a w każdym razie nie wszyscy. Póki tego nie zmienimy, spójna „drużyna Polska” pozostanie w sferze marzeń. Powinniśmy dokonać co najmniej pięciu rzeczy:

Ratyfikować Kartę Podstawowych Praw Unii Europejskiej

Karta ma sprawić, aby wszyscy Europejczycy czuli się u siebie w swoich krajach i w całej Unii. Odmowa jej ratyfikacji przez rządzących jest krzywdą wyrządzoną Polakom. Pozbawia nas dodatkowych gwarancji praw obywatelskich. Osłabia nasz związek z pozostałymi Europejczykami. Czyni nas innymi, osobnymi. Polski podpis pod tym dokumentem potwierdzi nasz status domowników Europy.

Postawić na kulturę

Obowiązkiem kolejnych pokoleń jest zapewnić twórcom i instytucjom kultury możliwość działania, tak aby polskie osiągnięcia były wciąż żywe i w pełni widoczne. Tego obowiązku dzisiaj nie wypełniamy. Musimy na kulturę łożyć więcej środków, co najmniej na średnim poziomie europejskim. Musimy zmienić mecenasów kultury – politycy to najgorsi sponsorzy i menadżerowie kultury. Musimy przybliżyć kulturę do ludzi wykorzystując w  tym celu wolne i otwarte media publiczne. Proponujemy:

  • Utworzyć dwa fundusze finansujące kulturę: Fundusz Zabytków i Fundusz Kultury. Oba otrzymywałyby corocznie dotację z budżetu oraz miałyby zdolność pozyskiwania środków prywatnych (odpisów podatkowych, spadków, darowizn). Funduszami zarządzałyby Rady Powiernicze złożone z przedstawicieli organizacji społecznych i samorządów.
  • Uczynić z mediów publicznych instytucje służące promocji kultury, a nie jak dotychczas – promocji politycznej. Stworzyć Fundusz Mediów Publicznych zasilany środkami z abonamentu (umiarkowanej rocznej opłaty pobieranej wraz z podatkiem dochodowym) oraz opłatami wnoszonymi przez media komercyjne w wysokości zależnej od ich udziału w rynku reklamowym. Powierzyć kierownictwo funduszu Radzie Powierniczej złożonej z przedstawicieli parlamentu i prezydenta (po jednym) oraz osób desygnowanych przez organizacje społeczne i samorządowe.
  • Przekazać Funduszowi Mediów Publicznych własność Telewizji Polskiej oraz Polskiego Radia. Sprywatyzować te części majątku obu spółek, które nie służą wykonywaniu ich misji. Zakazać reklam w mediach publicznych.
  • Określić na nowo rolę i zadania Ministerstwa Kultury, które przez 20 lat nie było ośrodkiem zmian systemowych, a bywało instrumentem interwencji partyjnej i ideologicznej.

Docenić kobiety

Polki i Polacy to dwa różne światy, jeśli chodzi o warunki aktywności zawodowej i politycznej. Ten podział osłabia budżety polskich rodzin. Bez dobrze wykształconych kobiet słabsze są nasze przedsiębiorstwa. Symboliczna obecność kobiet wśród polityków podważa ich reprezentatywność. Aby zlikwidować tę nierównowagę potrzebny jest wielki projekt społeczny. Proponujemy zawrzeć Pakt na rzecz kobiet, w którym:

  • Państwo podejmie się zapewnić warunki pozwalające na aktywność zawodową niezależnie od naturalnego cyklu życia kobiety (żłobki, przedszkola, systemy kształcenia).
  • Organizacje przedsiębiorców i korporacje zawodowe określą drogę do zrównania wskaźników aktywności zawodowej kobiet i mężczyzn oraz ich wynagrodzeń.

Krótki komentarz: czy ten postulat dotyczy także zrównania wskaźników aktywności zawodowej ze względu na płeć w wymiarze sprawiedliwości, gdzie pośród sędziów ponad 70% to kobiety ? czytaj: O parytet dla mężczyzn w polskim wymiarze sprawiedliwości.

  • Politycy zapewnią połowę miejsc na listach kobietom.
  • Organizacje społeczne i kościoły podejmą działania na rzecz wyrugowania z polskiego obyczaju tradycji umniejszających kobiety i ich rolę w społeczności.

Pozwolić żyć po swojemu

Fundamentem naszej społeczności jest rodzina. Wielu jednak ludzi żyje w związkach innych, niż małżeńskie. Każdy z nas zna takie pary: dwie samotne sąsiadki opuszczone przez swoje rodziny, samotny mężczyzna lub kobieta zajmujący się synem dalekich krewnych, pary homoseksualne. Choć osoby te są sobie najbliższe nie mogą korzystać z wielu uprawnień, które są zastrzeżone dla członków najbliższej rodziny – przy dziedziczeniu ustawowym, w procedurach sądowych, administracyjnych, przy zasięganiu informacji o stanie zdrowia drugiej osoby, etc. Rodzi to poczucie krzywdy, sprawia, że ludzie ci nie czują się u siebie, kłóci się z konstytucyjną zasadą, że każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. Powoduje naciski na zmianę definicji małżeństwa, osłabia jego fundamentalne znaczenie. Ten problem trzeba rozwiązać. Proponujemy rozważyć:

  • Ustanowienie instytucji „przybrania osoby bliskiej” nawiązującej do historycznych instytucji przybrania do herbu czy pobratymstwa.
  • Dwie pełnoletnie osoby dowolnej płci składałyby przed notariuszem oświadczenia o przybraniu statusu osoby bliskiej, które następnie byłoby rejestrowane w Urzędzie Stanu Cywilnego. Po upływie pewnego czasu (np. 3 lat) od rejestracji, osoby te nabywałyby względem siebie uprawnienia i obowiązki, jakie prawo przewiduje dla osób spokrewnionych w stopniu pierwszym. Skutki aktu przybrania ustawałyby w przypadku rozwiązania przez złożenie kolejnego oświadczenia przed notariuszem, notyfikowanego później w USC.

Zakończyć „wojnę polsko-polską”

Za nami dramatyczna przeszłość i zwycięstwo, które podziwia świat. Jeśli mamy być wśród liderów Europy musimy czerpać pozytywną energię z historii. Instytucje publiczne powinny nas w tym wspierać. Czas już zakończyć jątrzący i osłabiający nas proces lustracji w obecnej formie. Proponujemy:

  • Archiwa IPN przekazać do Archiwum Akt Nowych i udostępniać je na ogólnie obowiązujących w archiwistyce zasadach.
  • Materiały zgromadzone przez organy bezpieczeństwa PRL o osobach publicznych, zajmujących najwyższe stanowiska w Państwie upubliczniać w Internecie. Osobom takim dać prawo odniesienia się do tych materiałów w formie komentarza, który byłby publikowany razem z nimi.
  • Prezydentowi, premierowi oraz ministrom przed podjęciem decyzji personalnej dać możliwość zapoznania się z materiałami o osobie, której ta decyzja dotyczy.
  • Pion prokuratorski IPN zlikwidować. W IPN pozostawić zakład naukowy oraz Biuro Edukacji. Komisję ds. Badania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu uczynić departamentem w Prokuraturze Krajowej.

Odnowić związki zawodowe

Powoli ale stale wzmacnia się społeczeństwo obywatelskie. Z tą tendencją kontrastuje słabnięcie związków zawodowych. Rosnąca część Polaków uważa je za relikt przeszłości nieprzydatny w gospodarce zdominowanej przez indywidualne relacje i umowy, w gospodarce, która nie może się odgrodzić od reszty świata. To złe zjawisko. Bez reprezentanta praw i interesów pracowniczych, będziemy mniej równi, godni i bezpieczni. Dlatego musimy odnowić nasze związki zawodowe. Proponujemy aby

  • Zadaniem związków było przekonywanie pracodawców, że tylko poprzez partnerstwo są w stanie zbudować efektywny zespół, gotowy wnieść swoją pracę i energię do walki o pozycję i sukces rynkowy firmy. Winny też przekonywać pracowników, iż jedynie współpraca z pracodawcami i otwartość na innowacje zapewnią im nowoczesne miejsce pracy, a zatem bezpieczeństwo socjalne i stabilność zawodową.
  • Taka definicja misji naszych związków zawodowych zapewniłaby im rolę mediatora w przedsiębiorstwie i pionierską pozycję w Europie.

Odwiedź MacLawye®’a pod nowym adresem http://maclawyer.pl

Olechowski stroi miny :-)

12/09/2009 Dodaj komentarz

Korporacjonizm sędziowski do kwadratu

12/09/2009 Dodaj komentarz

14 maja 2009 r. odbyło się pierwsze w historii Nadzwyczajne Zgromadzenie Przedstawicieli Sądów Okręgowych, zwołane przez Krajową radę Sądownictwa zaniepokojoną ministerialnymi propozycjami reformy wymiaru sprawiedliwości. Faktem jest, że propozycje ministerstwa sprawiedliwości idą w złym kierunku i w żadnej mierze nie można ich uznać za rzeczywistą próbę zreformowania sądownictwa. Jednakże uchwała Zgromadzenia Przedstawicieli Sądów Okręgowych jest wyrazem skrajnego korporacjonizmu sędziowskiego

Uchwała Zgromadzenia Przedstawicieli Sądów Okręgowych podjęta na Nadzwyczajnym Zebraniu w dniu 14 maja 2009 roku w Warszawie.

Zgromadzenie Przedstawicieli wzywa Ministra Sprawiedliwości do rzetelnego uwzględnienia głosów środowiska sędziowskiego w realizacji projektu zmian ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych. Zmiany te nie powinny być wprowadzane na zasadzie dyktatu władzy wykonawczej, a koncyliacyjnych ustaleń przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa i organizacji sędziowskich.

Dotychczasowe doświadczenia wskazują bowiem, że pochopne zmiany zmierzające do ograniczenia samorządności sędziowskiej nie przynoszą żadnych pozytywnych efektów, a co więcej obniżają prestiż wymiaru sprawiedliwości.

Zgromadzenie Przedstawicieli dostrzega, że obowiązujący do chwili obecnej model nadzoru nad wymiarem sprawiedliwości nie sprawdził się pomimo jego formalnej zgodności z Konstytucją. Postuluje zatem przekazanie tegoż nadzoru Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego, Krajowej Radzie Sądownictwa i organom sądów. Stanowisko to wsparte jest o doświadczenia sądownictwa administracyjnego, które w sposób zadowalający spełnia swoją rolę bez nadzoru władzy wykonawczej.

Zgromadzenie postuluje także zmianę ustrojową polegającą na wyposażeniu Krajowej Rady Sądownictwa w inicjatywę ustawodawczą.

Zgromadzenie wnosi nadto o powierzenie w całości nadzoru nad szkoleniami zarówno sędziów, jak i kandydatów do zawodu sędziowskiego Krajowej Radzie Sądownictwa oraz apeluje o nowelizację ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury z dnia 23 stycznia 2009 r. (Dz.U. z 2009 nr 26, poz. 157).

Doceniając starania Ministra Sprawiedliwości we wprowadzeniu nowych regulacji dotyczących systemu wynagrodzeń, stwierdzić należy, iż jedynie systemowe uregulowanie metod negocjacji może dać długotrwały i pozytywny efekt i doprowadzić do realizacji konstytucyjnej zasady godnego wynagradzania sędziów.

Środowisko sędziowskie zwraca uwagę na konieczność podjęcia systemowych działań zmierzających do stworzenia profesjonalnego kształtowania wizerunku sądów w mediach i przekazywania rzetelnej informacji społeczeństwu. Zgromadzenie podziela w całości pogląd Ministra Sprawiedliwości co do szkodliwości upubliczniania oświadczeń majątkowych sędziów. Obowiązujące obecnie mechanizmy kontroli poprzez organy sądów i właściwe urzędy skarbowe są absolutnie wystarczające.

Zgromadzenie Przedstawicieli zobowiązuje Krajową Radę Sądownictwa i wzywa Ministra Sprawiedliwości do niezwłocznego podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu realizacji wyżej wskazanych postulatów.

Przytoczona wyżej uchwała Zgromadzenia Przedstawicieli Sądów Okręgowych jest przejawem skrajnego korporacjonizmu sędziowskiego. Postuluje ni mniej ni więcej zniesienie administracyjnego nadzoru ministra sprawiedliwości nad sądownictwem (co poniekąd jest postulatem słusznym) proponując w zamian powierzenie nadzoru nad sądownictwem… sędziom !!!

Tymczasem jedyną drogą do zwiększenia autorytetu sędziów, podniesienia poziomu orzecznictwa, poprawienia kultury sali sądowej i w efekcie zmiany społecznego wizerunku sądów (który obecnie jest po prostu fatalny), jest powierzenie kontroli nad pracą sędziów pozostałym uczestnikom sprawowania wymiaru sprawiedliwości tzn. adwokatom i prokuratorom, poprzez włączenie reprezentantów tych profesji prawniczych w prace kolegiów sądów okręgowych i apelacyjnych; przy jednoczesnym wyłączeniu możliwości dojścia do zawodu sędziego inna drogą niż wieloletnia praktyka w innym zawodzie prawniczym i wdrożenie zasady, że zawodów sędziego jest koroną zawodów prawniczych – co dzisiaj jest jedynie czczym postulatem (z którym n.b. wszyscy się zgadzają). Wdrożenie postulatów zawartych w uchwale Zgromadzenia Przedstawicieli Sądów Okręgowych realizacji tej zasady ba pewno by nie służyło.

O reformie wymiaru sprawiedliwości czytaj też:

na MacLawye®.pl

Czy Ruch Obywatelski Polska XXI zdecyzuje się poprzeć Andrzeja Olechowskiego w wyborach prezydenckich 2010 r. ???

11/09/2009 Dodaj komentarz

Andrzej Olechowski prezentuje ideę odpartyjnienia państwa, która legła u podstaw powołania Ruchu Obywatelskiego Polska XXI. czy Polska XXI poprze Olechowskiego w wyborach prezydenckich 2010 r. ???
CZYTAJ NA http://maclawyer.pl