Archiwum

Posts Tagged ‘Libertas’

Koniec zanim nastał początek

26/04/2009 Komentarze wyłączone

korzystaj z:

http://maclawyer.pl

Idea Declana Ganleya w Polsce legła w gruzach zanim zdążyła się uformować w organizację. Ale dla idei sprzeciwu wobec kierunku w jakim zmierza Unia Europejska to tylko chwilowa porażka. Ten ruch powstanie; tylko bez Libertas i Pana Declana Ganleya.

Ci wszyscy, którzy sprzeciwiając się obecnemu kierunkowi integracji europejskiej chcieli jednocześnie silnej Europy; Europy solidarnej i obywatelskiej, nie obawiają się daty 7 czerwca i wyników wyborów. Obawiają się daty 28 kwietnia i poznania list kandydatów na eurodeputowanych zgłaszanych przez komitet wyborczy partii Libertas Polska (do dzisiaj brak komunikatu PKW z zarejestrowaniu jakiegoś koalicyjnego komitetu z udziałem Libertas bądź pod szyldem Libertas). Brak jest jakiejkolwiek oficjalnej informacji komitetu o listach kandydatów czy nawet o akcji zbierania podpisów (komitet zaprzestał rozsyłania pocztą elektroniczną newsleterów nawet pomiędzy subskrybentów); twierdzenia Artura Zawiszy, że komitet nawiązuje kontakty z obywatelami w drodze internetowej akcji “bądź-kandydatem” to czysta kpina. W rezultacie nie bardzo wiadomo czy i w ilu okręgach komitet zarejestruje listy. Ale nie to upoważnia do twierdzenia, że idea Libertas ległąaw gruzach. Być może, że nic nie robienie, nie pokazywanie się wyborcom jest jakąś metodą kampanii wyborczej (wydaje się nawet, że w sytuacji gdy się ma jedynie dwóćh członków to jest to dobra metoda, bo o czym tu mówić). Zdecydowany niepokój budzą przecieki o sposobie pozyskiwania kandydatów na listy wyborcze Libertas Polska oraz kategoria osób z tórymi polski komitet Libertas rzekomo rozmawiał. Ponieważ komitet nie dementował doniesień prasowych (ani ich nie potwierdzał), ukłąd list pozostaje do końca niezgłębioną tajemnicą. Milczy także brukselaska centrala paneuropejskiego ruchu Libertas. Z zagranicy dochodzą jednak sygnały z tych państw, w których Libertas zdołał się w miarę sprawnie zorganizować o dużym zaniepokojeniu tym co się dzieje w Polsce.

Przed kilku dniami rozeszła się pogłoska, że z list komitetu Libertas Polska ma kandydować do Parlamentu Europejskiego pan senator Ryszard Bender. Libertas co prawda nie potwierdziło ale i nie zaprzeczyło. Dzisiaj onet.pl donosi, że liderem listy wyborczej Libertas w Wielkopolsce ma być posłanka Anna Sobecka; przy okazji informacji onet.pl można się było wreszcie dowiedzieć, że pełnomocnikiem wyborczym Libertas w Wielkopolsce jest Mieczysława Zalewska (rzekomo numer dwa na wielkopolskiej liście) prezes okręgu poznańskiego Ligi Polskich Rodzin. Tym samym zaczynamy rozumieć słowa Pana Posła Artura Zawiszy, że polskiemu wyborcy potrzebna jest lista eurosceptycznych kandydatów do Parlamentu Europejskiego. I prawdę mówiąc nie negujemy takiej potrzeby. Co więcej jako tolerancyjni konserwtyści nie powiedzilibyśmy o takiej liści złego słowa pozostawiając ją najwyżej w obszarze naszej indyferencji. Panią posłąnkę Sobecką jak i Mieczysławę Zalewską szanujemy już choćby z tego powodu że są kobietami ale i dlatego, że głośno wyrażają swoje poglądy i ich bronią. Dlaczego zatem teraz obie Panie wyrzekają się swoich poglądów i chcą reprezentować ideę Libertas ? Albo nie wiedzą co czynią; albo taktyka przedwyborcza wzięłą górę nad ideowością oby Pań. Smutne to. Listy wyborcze z udziałem Pana Ryszarda Bendera, Pani Anny Sobeckiej i prezesa poznańskiego oddziału Ligi Polskich Rodzin Mieczysłąwy Zalewskiej nie reprezentują idei Libertas. I jak zrozumieć taką ekwilibrystykę, że LPR zgłasza samodzielnie swoje listy wyborcze, na których jest miejsce dla Pani Mieczysławy Zalewskiej, która na swoim blogu prezentuje wyjątkowo prymitywne rozumienie idei narodowej – dalekiej od myśli Roberta Schumana do których nawiązuje Libertas i będąc prezesem poznańśkiego oddziału LPR jest pełnomocnikiem Libertas (a może nie jest – nie wiemy, podajemy za onet.pl) – To nie jest lista Libertas; w jaki sposób Pani Mieczysława Zalewska zamierza w Parlamencie Europejskim pogodzić te dwie idee ? I czy rozumie, że nowoczesna idea narodowa, to idea solidarności narodów ? Owszem widzimy Panią Mieczysłąwę Zalewską w tej samej frakcji Parlamentu Europejskiego co Pan Maciej Giertych – ale w Libertas ???

Idea Libertas nie jest też ideą politycznej partii Libertas Polska – bo ta “partia” wyciągnięta w papierowej teczce z szuflady bądź kosza na śmieci, żadnej idei nie ma – (jak wielokrotnie już pisaliśmy Libertas Polska ma jedynie dwóch członków w randze wiceprzewodniczących, z których jeden de facto jest człnkiem innej partii). Zatem gdzie jest Libertas.eu Pana Declana Ganleya. Przecież z tych doniesień, które skąpo docierają do przedtawicieli rzeczywistej idei Libertas wynika jasno, że Liga Polskich Rodzin – za milczącym przyzwoleniem Pana Declana Ganleya – kradnie po prostu szyld idei Libertas.

Dla zwolenników zintegrowanej Europy solidarnej i obywatelskiej, zjednoczonej duchowo i kulturowo bliskiej każdemu Europejczykowi to smutne zakończenie projektu Pana Declana Ganleya. To co początkowo mu się udawało – odcięcie się od Naprzód Polsko i Stronnictwa Ludowego “Piast” – stwarzało nadzieję budowania tożsamości paneuropejskiego ruchu obywatelskiego Libertas. Niestety, w Polsce skończyło się jak zawsze. Skoro były trudności organizacyjne, wynikające raczej z braku rozpoznania środowisk obywatelskich przez Declana Ganleya i rzeczywistego braku czasu w budowaniu struktur; to nie wolno było się Panu Declanowi Ganleyowi zasłaniać maksymą, że cel uświęca środki, i za wszelką cenę dążyć do wystawienia list wyborczych w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego. Projekt proLIBERTAS jest projektem przyszłościowym. Z kim Pan chce budować Paneuropejską Partię LIBERTAS Panie Ganley ??? Poważni politycy prawej strony sceny politycznej, jak np. Pan Poseł Marcin Libicki odmówili udziału na listach Libertas. Albo poza miejscem na liście nie dano im szansy i możliwości kształtowania programu Libertas albo ujawniono im towarzystwo w jakim mieliby kandydować do Parlamentu Europejskiego.

Srodowiskom liberalno-konserwtywnym, które reprezentujemy, wstyd się przyznawać do popierania “takiego” Libertas.

Wielkopolskim kandydatom do Parlamentu Europejskiego z tzw. listy Libertas życzymy jak najlepiej; zresztą mają duże szanse na sukces wyborczy i to na wysokim miejscu. Zostaną poparci przez wszystkie siły ksenofobiczne, skrajnie klerykalne i w myśleniu o idei narodowej nie wykraczające poza wiek XIX-y – tacy posłowie też są potrzebni. Tylko niech nie oszukują wyborców, że to jest reprezentacja ruchu Libertas i Pana Declana Ganleya (chyba, że od początku to my nie rozumieliśmy idei Pana Ganleya – to też jest możliwe).

Pan Declan Ganley powinien poważnie zastanowić się nad tym, czy w Polsce po prostu nie przegrał. Zastanowić się jaki wizerunek chce w Polsce po sobie zostawić:europejskiego męża stanu, nieudolnego pseudopolityka czy po prostu politycznego hochztaplera, żeby nie powiedzieć oszusta – czy chce swoim milczeniem potwierdzić to co od początku mu przypisywały media, że jest człowiekiem co prawda ekscentrycznym ale poltycznie jakby niepewnym. I o co mu właściwie chodziło. Sądzimy, że idee Declana Ganleya były szczere. Ma jeszcze dwa dni aby zabezpieczyć swoj wizerunek i wprowadzić swoich ludzi na listy, którzy z tych samych list neutralizowaliby czarny obraz polskiego Libertas.

Ruch i idea sprzeciwu wobec Traktatu Lizbońskiego i europejskiej biurokacji będzie w Polsce coraz silniejsza i będą się do niej przłączały środowiska inteligenckie. Taka jest kolej rzeczy, że prawda zwycięża. Dzisiaj największym zagrożeniem dla idei Libertas jest ewentualny sukces wyborczy partii Libertas Polska. Utożsamienie idei Libertas z ludźmi zaproponowanymi przez partię Libertas Polska spowoduje jedynie, że ruch sprzeciwu wobec kierunkowi w jakim zmierza Unia Europejska będzie musiał przyjąć inny szyld. Bo gdy dzisiaj analizujemy kandydatury komitetu wyborczego Libertas, które mają być zgłoszone, to wołąmy EUROPY ! jaką by ona nie była ! I gdzież jest Panie Pośle Zawiasza powrót do idei Komitetów Obywatelskich roku 1989-go – o której to idei był Pan łaskaw wspominać w wywiadzie. Przecież to łgarstwo. Komitet Wyborczy Libertas miast idei Komitetów Obywatelskich przentuje partyjniactwo graniczące ze specyfiką działań mafijnych – i w żaden sposób nie nawiązuje do ideowości i zaangażowania z tamtego pięknego maja i czerwca 1989-go roku.

I raz jeszcze okazało się kto jest prawdziwym mężem stanu w Polsce; kto poparł ideę i nie poparł Libertas Polska jednocześnie. Pan Prezydent Lech Wałęsa ! Panie Prezydencie kolej na Pana RUCH.

Autor: JMM. 26 kwietnia 2009

UWAGA – Komentarze do tego artykułu zostały wyłączone na WordPress.co

KLIKNIJ i komentuj na WordPress.org

Nowy adres internetowy podstawowej witryny MacLawye®’a to:

http://maclawyer.pl

Weź udział w sondażu ;-)

15/04/2009 Komentarze wyłączone

Gdyby wyniki sondaży Internetowych były miarodajne, Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej od kilku kadencji byłby Janusz Korwin Mikke a UPR miała bezwzględną większość w Sejmie.

Powyższy sondaż jest raczej zabawą niż autentycznym testem preferencji wyborczych – (co jest zasugerowane emotikonem w tytule, jak i niezbyt profesjonalnym dla sondażu umieszczeniem na formularzu reklamy wyborczej) mimo to MacLawye® prosi o uczciwe odpowiedzi.

Przez przypadek kilka godzin sondaż pozwalał na oddawanie więcej niż jednego głosu z komputera. I oczywiście znalazł się nie mający co do roboty wyborca, który przesłał na jedną z partii wymienionych w sondażu 166 głosów. Gratulujemy samozaparcia i z radością wyobrażamy sobie jak ów wyborca siedzi przy komputerze i ‘klika’.  Głosy te zostały z sondażu usunięte :-) a sondaż poprawiony, z jednego komputera można oddać tylko jeden głos.

Kategorie:AKTUALNOŚCI

Facet z dwoma członkami – czyli “dylemat Ganleya”.

14/04/2009 Komentarze wyłączone

Dzisiaj trudno jest przewidzieć jaki będzie wynik wyborów do Parlamentu Europejskiego; tym bardziej trudno jest przewidzieć szanse ruchu Libertas w Polsce. Declan Ganley zapewne w Irlandii zdobędzie mandat Eurodeputowanego; chociaż nie jest to wcale pewne. Czy jednak jego paneuropejski ruch obywatelski Libertas sprawi, że wejdzie do Parlamentu Europejskiego jako liczący się polityk, czy też – przynajmniej w Polsce – pozostanie wspomnieniem sezonu, jako człowiek, którego partia miała dwóch członków ?

Piotr Kraśko rozmawia z Declanem Ganleyem

05/04/2009 1 comment

Wokół wywiadu udzielonego TVP przez Declana Ganleya, za sprawą prowadzącego Piotra Kraśki zrobiło się głośno. Przeprowadzenia wywiadu z Declanem Ganleyem odmówiła Hanna Lis. Zupełnie nie wiadomo dlaczego, skoro mniej więcej w tym samym czasie jej małżonek Tomasz Lis gościł w swoim programie Artura Zawiszę, wiceprzewodniczącego partii “Libertas Polska” uznając, że pojawienie się w Polsce tego ruchu politycznego jest wydarzenie godnym poinformowania widzów.

Piotr Kraśko zgodził się przeprowadzić wywiad, a ponieważ program “spadł” z ramówki, zaprotestował przeciwko jego wyemitowaniu w innym terminie i zastrajkował po polsku “idąc na chorobowe” – co samo w sobie jest komiczne. Piotr Kraśko jest dziennikarzem znakomitym i popularnym. Zwróćmy uwagę, że prowadząc wywiad z Declanem Ganleyem usiłuje nad swoim rozmówcą zapanować, usiłuje kontrolować rozmowę. Ale jakoś mu się nie udaje i pozostaje mu jedynie niezbyt profesjonalny uśmiech mający być ironicznym komentarzem. Forma przeprowadzenia wywiadu przez Piotra Kraśkę nie najwyższych lotów. Natomiast co mówi Declan Ganley ? Prezentuje merytoryczne uzasadnienie swoich poglądów. Z tymi pogladami media nie podejmują rzeczowej polemiki “szufladkując” Ganleya jako czołowego “eurosceptyka” (cokolwiek by to miało znaczyć) Obejrzyjmy ten wywiad zwracając uwagę czy Declan Ganley choć jednym słowem wypowiada się przeciwko idei zjednoczonej Europy ?

Wywiad Piotra Kraśki z Declanem Ganleyem stał się głośny także dlatego, że prasa – a zwłaszcza Gazeta Wyborcza – nie odniosły się do jego merytorycznej treści a w sensacyjnej formie informowały, że wywiad zrobiono i wyemitowano na polecenie Prezesa TVP Piotra Farfała. Piotr Farfał zaprzeczył; i nie ma podstaw nie dawać mu wiary. Niemniej jednak ruch Libertas jest na tyle istotną wartością polskiej poltyki, że twierdzenie, iż przeprowadzenie wywiadu z liderem europejskiego ruchu Libertas nie mieści się w granicach misji poblicznej telewizji jest chyba nieporozumieniem.

Kategorie:AKTUALNOŚCI

Libertas oficjalnie uznane za partię paneuropejską

03/02/2009 Komentarze wyłączone

Ten wpis został przeniesiony do portalu MacLawye® na WordPress.org
Aby go przeczytać KLIKNIJ TUTAJ >>> ;-)

Kategorie:AKTUALNOŚCI

Libertas Declana Ganleya – ruch na rzecz demokratycznej Europy

01/02/2009 1 comment

Wpis przeniesiony do MacLawye® na WordPress.org

Aby przeczytać KLIKNIJ TUTAJ >>>>>>

Kategorie:AKTUALNOŚCI

LIBERTAS – czy zaistnieje w Polsce ?

17/01/2009 4 komentarzy

Pan Declan Ganley zaledwie wyraził chęć utworzenia polskiego oddziału paneuropejskiej partii LIBERTAS a prasa już zdążyła podać szereg nieprecyzyjnych (a nawet nieprawdziwych) informacji o tej idei.

Wojciech Wybranowski w Rzeczypospolitej, tytułuje swój artykuł o idei powołania LIBERTAS w Polsce: Milioner chce łączyć polskich eurosceptyków. W słowniku strony internetowej Parlamentu Europejskiego pojęcie “eurosceptyk” zdefiniowane jest następująco: termin ten jest często używany w stosunku do osób, które są przeciwne integracji europejskiej lub które podchodzą sceptycznie do UE i jej celów. Otóż z publicznych wypowiedzi Pana Declana Ganleya nie wynika aby był on eurosceptykiem w podanym znaczeniu. To prawda, że Declan Ganley jest uważany za “ojca chrzestnego” irlandzkiego NIE dla Traktatu Lizbońskiego – ale od sprzeciwu wobec traktatu do eurosceptycyzmu droga jest doprawdy daleka. Można być euroentuzjastą i zarazem zdecydowanym przeciwnikiem Traktatu Lizbońskiego; w takiej postawie nie ma sprzeczności. Analiza Traktatu Lizbońskiego prowadzi bowiem do wniosku, że traktat ten nie służy ani obywatelom Europy ani państwom tworzącym Unię Europejską ani samej Europie. Dla procesu integracji europejskiej Traktat Lizboński jest wręcz szkodliwy. Co więcej jest sprzeczny z deklarowanymi celami Unii, bowiem oddala obywateli od instytucji europejskich i oddaje proces decyzyjny w ręce europejskiej biurokracji.

Rzeczpospolita w artykule Wojciecha Wybranowskiego twierdzi “Libertas miał połączyć: Naprzód Polsko Janusza Dobrosza, Prawicę Rzeczypospolitej Marka Jurka i Stronnictwo Piast Zdzisława Podkańskiego oraz europosłów LPR.” – jest to twierdzenie nieprawdziwe. W wypowiedziach Delana Ganleya nie ma zapowiedzi chęci odegrania w Polsce roli ideologicznego integratora polskiej prawicy. Toteż Rzeczpospolita w komentarzu dodaje: “Irlandzki milioner, który przyczynił się do odrzucenia przez Irlandczyków w referendum traktatu lizbońskiego, dla polskich polityków prawicy jest… zbyt liberalny. – Nie wyklucza wspólnej waluty czy jednego prezydenta UE.” Czy kogoś, kto nie wyklucza wspólnej europejskiej waluty i wspólnego – wybieranego przez obywateli – Prezydenta Europy, można nazywać Eurosceptykiem ?

LIBERTAS jest ruchem (paneuropejską partią), który chce wzmocnienia Europy, ruchem wskazującym, że zagrożeniem dla Europy jest brukselska biurokracja i kierunek integracji coraz bardziej oddalający instytucje europejskie od zasad demokracji oraz od poszanowania tożsamości narodów Europy; przy czym wydaje się, że ten pierwszy cel jest dla LIBERTAS i samego Declana Ganleya celem zasadniczym. A jeśli nie jest, to przynajmniej w Polsce być powinien.

Pan Marek Jurek z Prawicy Rzeczypospolitej stwierdził, że udział w wyborach do Europarlamentu “pod szyldem Declana Ganleya” jest nieporozumieniem. Znam Pana Marka Jurka jeszcze z czasów Komitetu Obywatelskiego 1989 r. i mimo, że się z nim w wielu kwestiach nie zgadzam, bardzo go jako człowieka wiernego swoim poglądom szanuję. Trawersując jednak wypowiedź Pana Marka Jurka, stwierdzić trzeba, że to dobrze, że LIBERTAS w Polsce nie będzie działała “pod szyldem Marka Jurka” to by dopiero było nieporozumienie :-)

Jakimi motywami kierują się osoby popierające LIBERTAS w Polsce najlepiej oddaje prosty i precyzyjny tekst Pana Jerzego Krajewskiego, przedstawiciela średniego biznesu i bankowości spółdzielczej, czyli człowieka należącego do tej warstwy społecznej, od której w głównej mierze zależy przyszłość Polski; pisze on na swojej stronie internetowej dlaczego zdecydował sie przystąpić do LIBERTAS: “Zmuszenie Irlandczyków do powtórzenia referendum w sprawie traktatu lizbońskiego to jawne, brutalne złamanie zasad demokracji i zasad, którymi podobno rządzi się UE.

Dziękuje prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, że wspiera Irlandczyków, którzy są pod bardzo silną presją unijnej biurokracji,  mającej dyktatorskie zapędu.

Traktat Lizboński jest zły, bo zbyt wiele spraw przenosi ze szczebla, gmin, powiatów, regionów i państw na poziom Brukseli.

Zbyt wiele decyzji unijnej biurokracji szkodzi naszym firmom i bankom spółdzielczym. Ewidentnym tego przykładem jest nałożenie na nawet najmniejsze podmioty gospodarcze (pracodawców) obowiązku zatrudnienia strażaka, co będzie nas kosztowało 3-4 miliardy złotych.

Na banki spółdzielcze zostały zaś nałożone obowiązki liczenia różnych ryzyk, tak jak na wielkie banki komercyjne, co obciąża je dodatkowymi kosztami.

W cytowanym tekście Pana Jerzego Krajewskiego można odnaleźć nie tylko motywacje ale i pewnego rodzaju dylematy, które o ile na razie są dylematami osób przystępujących do LIBERTAS; o tyle z chwilą sformalizowania się ruchu, staną się dylematami całej organizacji. Dylematem takim jest ocena działań Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w zakresie odmowy (odwlekania decyzji) podpisania Traktatu Lizbońskiego. MacLawye® daleki jest od popierania działań Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego; jeżeli jednak chodzi o jego obecną postawę wobec Traktatu lizbońskiego, to zasługuje ona na poparcie i aprobatę, przy założeniu, że motywem odwlekania decyzji o ratyfikowaniu traktatu jest chęć niewywierania wpływu na mające się odbyć powtórnie referendum w Irlandii, bowiem dotychczasowe motywacje, zakończone tzw. “porozumieniem helskim” – o którym n.b. cicho na salonach politycznych – były nie do przyjęcia ! I warto przy okazji zauważyć, że Pan Prezydent Lech Kaczyński nie jest zbyt mocno atakowany za fakt zwłoki w ratyfikowaniu Traktatu Lizbońskiego. Oczywiście najbardziej aprobowaną motywacją odmowy ratyfikowania Traktatu Lizbońskiego byłoby stwierdzenie przez Pana Prezydenta, że tekstu prawnego, którego nomalny człowiek nie jest w stanie przeczytać i zrozumieć po prostu nie podpisze, ale tego Pan Prezydent oświadczyć nie może, skoro wcześniej tekst traktatu uznał za swój sukces negocjacyjny.

LIBERTAS stawia sobie w Polsce (i w całej Europie) bardzo jasny cel: udział w wyborach do Europarlamentu. W Polsce odbędą się one 7 czerwca 2009 r. Czasu na stworzenie struktur, ustalenie list i wskazanie kandydatów  jest bardzo mało. Już dzisiaj można dostrzec z jak wielką krytyką medialną ze wszystkich stron spotka się ruch LIBERTAS. Dlatego – moim zdaniem – ważne jest aby LIBERTAS w Polsce nie był jednoznacznie kojarzony ze skrajną prawicą. Znalezienie tutaj rozsądnego kompromisu będzie bardzo trudne i wymagało będzie niemałej delikatności. LIBERTAS nie powinno bowiem lekceważyć potencjalnych głosów prawicowego elektoratu, który jest elektoratem mobilnym, mogącym odegrać właśnie w wyborach do Europarlamentu decydującą rolę. Z drugiej zaś strony “etykieta” ugrupowania skrajnie prawicowego, nie dość że niezasłużona, może odebrać LIBERTAS głosy konserwatywnych liberałów i młodzieży. Dlatego przestrzegałbym LIBERTAS przed zbytnim zideologizowaniem.

Wielką szansą dla LIBERTAS w Polsce jest stworzenie (i umiejętne pokazanie tej możliwości w kampanii wyborczej) alternatywy dla PO-PiS’u. DOWNG – czyli “Druga Ogólnopolska Wojna na Górze” jaką toczą ze sobą Donald Tusk z Lechem Kaczyńskim w wyborach do Europarlamentu może zaowocować (i bez wątpienia zaowocuje) znacznym obniżeniem frekwencji wyborczej. Ale warto pamiętać, że pierwsza wojna na górze (między Lechem Wałęsą i Tadeuszem Mazowieckim) przyniosła w Polsce tzw. “efekt Tymińskiego” – wykorzystanie zniechęcenia Polaków do ciągłej kłótni miedzy PO i PiS, może być szansą dla LIBERTAS, zwłaszcza, że w pomysłach na sprawowanie władzy PO od PiS różni się tym tylko, że przedstawiciele PO są nieco lepiej ubrani. W stosunku do UE obie partie nie różnią się niczym.

LIBERTAS powinno położyć nacisk na pozyskiwanie środowisk inteligenckich. Recepta jest w zasadzie prosta. Srodowiska liberalne trzeba przekonać, że LIBERTAS nie sprzeciwia się Europie a sprzeciwia się określaniu w Brukseli matematycznym wzorem krzywizny banana dopuszczonego do sprzedaży w Polsce – nie powinno to być zadanie trudne ale musi być jasno i klarownie prezentowane. We wspomnianym na wstępie artykule Rzeczypospolitej, prof. Wawrzyniec Konarski z Wyższej Szkoły Nauk Społecznych oceniając szanse i możliwości LIBERTAS w Polsce, stwierdza, że: Jest w Polsce potencjał na partię o charakterze populistycznym i nazywając to bardzo skrótowo – sceptycznym wobec tendencji integracyjnych w UE. Sądzę, że fakt, iż dzisiaj dochodzi do realizacji pomysłu, którego autorem nie jest Polak, ale kontrowersyjny i co ważne zarazem bardzo skuteczny irlandzki milioner, polityk Declan Ganley, jest pomysłem poznawczo bardzo interesującym. Tylko, że boję się, iż skonfrontowanie intencji jaki przyświecają panu Ganleyowi z warunkami polskimi, których cechą wspólną, szczególnie po stronie polskiej prawicy jest olbrzymia chęć eksponowania pewnych swarów i braku zgody na pomysły interlokutorów nawet blisko położonych w sensie ideologicznym powoduje, że ten pomysł nie będzie łatwy do wcielenia w życie. W tej wypowiedzi zauważyć można pewne stereotypy (świadome bądź mniej świadome) o LIBERTAS. Przede wszystkim, że jest ruchem populistycznym – czy sprzeciwienie się antydemokratycznym i biurokratycznym tendencjom w Unii Europejskiej to populizm ? Skąd taki wniosek (założenie) ? Wobec znikomej wręcz świadomości Polaków co do zasad funkcjonowania instytucji Unii Europejskiej sprzeciw wobec Traktatu Lizbońskiego to wręcz antypopulizm. Populizmem jest twierdzenie przez PO i PiS: popierajcie Traktat Lizboński a będzie wam lepiej (i to w sytuacji gdy tekst traktatu jest większości obywateli polskich nieznany). Natomiast Prof. Wawrzyniec Konarski słusznie przestrzega przed “swarami na polskiej prawicy”. Fakt, że LIBERTAS w pierwszej fazie swego organizacyjnego zaistnienia w Polsce korzysta z doświadczenia czy wręcz pomocy polityków tradycyjnie postrzeganych jako prawicowi (Np. Dariusz Grabowski, Janusz Dobrosz, Sylwester Chruszcz) nie powinien doprowadzić do “zaszufladkowania” LIBERTAS w Polsce jako organizacji skrajnie ideologicznej. Przeciwnie, LIBERTAS powinno zmierzać bardziej w kierunku bycia swoistym porozumieniem przeciwników biurokracji brukselskiej o różnych ideologicznie opcjach.

Oczywiście najwięcej zależeć będzie od tego kogo LIBERTAS umieści na swoich listach wyborczych do Europarlamentu oraz czy ugrupowania polityczne osób, które znajdą się na tych listach zrezygnują z samodzielnego wystawienia swoich własnych list. Otóż na listach LIBERTAS nie powinni się znaleźć działacze partii samodzielnie wystawiających listy w wyborach do Europarlamentu. Dotychczasowi europosłowie, nawet ci reprezentujący ugrupowania prawicowe, powinni mieć możność startowania do Europarlamentu z list LIBERTAS o ile listy LIBERTAS będą zrównoważone także politykami bardziej kojarzonymi z centrum politycznym bądź działaczami samorządowymi lub gospodarczymi.

Co z tego wyniknie ? Tu można się w całości zgodzić z Prof. Wawrzyńcem Konarskim: z punktu widzenia poznawczego inicjatywa powołania w Polsce LIBERTAS jest bardzo ciekawa !

Liczymy na to, że oddadzą na nas głos wszyscy, którzy chcą wyrazić swój sprzeciw wobec traktatu, bez względu na to, czy mają przekonania lewicowe czy prawicowe. Jeśli nie chcecie traktatu lizbońskiego, to głosujcie na nas, jeżeli uważacie, że traktat jest dobry, to głosujcie na kogoś innego. Oto nasze przesłanie.

Declan Ganley

[Najnowsze informacje o Ruchu LIBERTAS w Polsce]
[Czytaj: LIBERTAS Declana Ganleya - ruch na rzecz demokratycznej Europy - bieżący wpis 1 lutego 2009 r.]

[SKOMENTUJ TEN WPIS]
Kategorie:AKTUALNOŚCI

Declan Ganley i Libertas w Polsce

13/01/2009 Komentarze wyłączone
Kategorie:AKTUALNOŚCI