Archiwa miesięczne: Czerwiec 2007

Mec. Andrzej Reichelt Dziekanem Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu


 

 

Zgromadzenie 2007

Zgromadzenie Wielkopolskiej Izby Adwokackiej wybrało nowego Dziekana ORA. Zgodnie z oczekiwaniami, został nim Mec. Andrzej Reichelt.

Na zdjęciu: ustępujący po dwóch kadencjach Dziekan Mec. Zenon Marciniak oraz nowo wybrany Dziekan Adw. Andrzej Reichelt.

Przewodniczący Zgromadzenia Adw. Wojciech Kubiak

Obejrzyj wybrane videoFelietony Mec. Jerzego Marcina Majewskiego

Sprawozdanie ustępującego Dziekana Adw. Zenona Marciniaka

Pozdrowienia przekazuje zgromadzonym Dziekan Wydziału Prawa i Administracji UAM Prof. zw. dr hab. Andrzej J. Szwarc

Przemówienia gości: na zdjęciu Wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Poznaniu SSA Jerzy Geisler

Przemówienia gości: słowa solidarności od Przewodniczącego Rady Okręgowej Izby Lekarskiej Dra Stefana Sobczyńskiego

Ożywiona dyskusja programowa

Przewodniczący Komisji Wnioskowej Adw. Eugeniusz Michałek

W kuluarach

Członek NRA Adw. Żanna Dembska i autor bloga na sali obrad

Obejrzyj wybrane videoFelietony Mec. Jerzego Marcina Majewskiego

Konsul Adw. Cezary Nowakowski i Mecenas Sztuki Adw. Krzysztof Szkurat; na drugim planie Adw. Andrzej Reichelt i Adw. Krzysztof Mania

Adw. Zenon Marciniak

Wybory. Głosuje Adw. Aleksander Berger

Przemówienie końcowe Adw. Andrzeja Reichelta

Obejrzyj wybrane videoFelietony Mec. Jerzego Marcina Majewskiego

Kancelaria Adwokacka Jerzy Marcin MajewskiARBITRAŻ GOSPODARCZY WYKŁADYWpisy biezące

Każdy może – prawda – krytykować…


Każdy może – prawda – krytykować ! A… mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki – panie – to, to nikomu nie podoba sie… I dlatego, prawda, z punktu mając na uwadze, ze ewentualna krytyka może być, to; tak tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko – prawdaaplauz i zaakceptowanie !

Komentuj
MacLawye® na www.majewski.net.pl

Słowa przestrogi i „dobre ustawy”


W Boże Ciało (…) biskupi karcili i napominali: przywódców politycznych za cynizm, posłów za konformizm. Lekarzy za terroryzm strajkowy. A słuchający hierarchów katolicy musieli zachodzić w głowę, czy jeszcze przemawiają do nich przywódcy duchowi, czy już zaangażowani liderzy polityczni.
To zastanawiające, że wystąpienia biskupów reprezentujących przeciwstawne nurty w polskim Kościele były utrzymane w podobnym duchu. Kardynał Stanisław Dziwisz straszył zasiadających w rządzie polityków-katolików, że „władza, która nie dostrzega potrzeb podwładnych, nie otrzyma błogosławieństwa Bożego„. Szef polskiego episkopatu abp Józef Michalik wyrokował, że zarówno opozycja, jak i „PiS nie zdały egzaminu moralnego”. I dodał: „Partia, która obecnie rządzi, nie broni życia„. Zresztą słowa abp. Michalika to i tak tylko łagodne pogrożenie placem w porównaniu do dział, jakie przeciw prawicowej koalicji wytoczył biskup bydgoski Jan Tyrawa. Stwierdził: „Obecnie przeżywamy gorszy czas niż za komunizmu„. I dodał: „Działania polskiego rządu oraz polityków są oderwane od rzeczywistości i grożą anarchią„.
Tak oto w Boże Ciało spotkali się przedstawiciele tzw. Kościoła łagiewnickiego, a więc liberalnego, otwartego na wyzwania współczesności, ze zwolennikami bardziej konserwatywnego modelu katolicyzmu. Z różnych powodów i z różnych pozycji, ale niemal tymi samymi słowami zaatakowali polityków obozu rządzącego. Cyt. za Newsweek

w-bierzglinie.jpg
Słowa Biskupów powinny być przestrogą dla obecnej koalicji. Ale komentarz Newsweek’a do „strategii Biskupów” jest po prostu zdumiewający:

Strategia polskich biskupów, by Dobrą Nowinę zastąpić Dobrą Ustawą, to pierwszy krok do dechrystianizacji społeczeństwa. Hiszpania i Irlandia już przez to przeszły. Kolej na nas?

Czy ze słów krytyki można wysnuwać wnioski, że Biskupi prowadzą jakąs diaboliczną strategię i chcą dechrystianizacji Polski ? Pierwszy raz słyszę abu dobra ustawa – bez względu na to jak komentujący rozumieją tye słowa – prowadziłą do czegokolwiek złego. Zwłaszcza do dechrystianizacji. Toż to absurd kompletny. Więcej nawet, wskazówka dla polityków, w jaki sposób bronić się przed przestrogą Biskupów. Można się wręcz spodziewać, że co niektórzy politycy wypowiedziane w Boże Ciało słowa hierarchów uznają za swoistą odpowiedź na ujawnione w Kościele przypadki współpracy księży ze służbami komunistycznymi oraz obawą przed lustrcją. A przecież głos przestrogi powinien po prostu uświadomić obecnie rządzącym, że dalej tak nie wolno. Nie można prowadzić polityki wbrew społeczeństwu; bo wówczas – nawet jeśli ma się szczytne cele – psuje się Państwo. Politycy obecnej koalicji są głusi na słowa krytyki. Każdą krytykę trktują jak osobisty atak na nich i ich politykę. Chcieliby – przypomnijmy słowa z kultowego REJSU Marka Piwowskiego – aby krytyka była taką, żeby jej nie było, tylko – prawda – aplauz i zaakceptowanie.
Komentuj:
MacLawye® na majewski.net.pl

Kosztowne słowa


Medialne wypowiedzi Ministra Ziobry dotyczące afery Doktora G bardzo zaszkodziły polskiej transplantologii. Teraz żeby ratować sytuację i przekonać Polaków do do oddawania organów ministerstwo zdrowia zamierza wydać z państwowej kasy 400 tysięcy złotych – pisze „Newsweek”.
– Mamy nadzieję, że kampania społeczna pomoże nam wyjść z kryzysu, jaki wywołała niefortunna wypowiedź ministra sprawiedliwości – mówi wiceminister zdrowia Marek Ludwik Grabowski, w wywiadzie dla „Newsweeka”.

Chodzi tu o bardzo głośną wypowiedź po zatrzymaniu doktora G, kiedy Zbigniew Ziobro powiedział, że już „nikt nigdy przez tego pana życia nie straci”. Skutek był natychmiastowy – liczba przeszczepów zaczęła dramatycznie spadać. W styczniu zoperowano 102 chorych, w lutym 55, w marcu 64, a w kwietniu tylko 45.

Prof. Wojciech Rowiński z Polskiej Unii Medycyny Transplantacyjnej szacuje, że tylko w lutym i marcu z powodu braku dawców zmarło 19 osób. Jednocześnie Krajowy Rejestr Sprzeciwów przeżywa oblężenie osób, które nie życzą sobie, by po śmierci ich narządy pomogły ratować innym życie. Tylko w kwietniu było ich 400, co oznacza sześciokrotny wzrost w porównaniu z analogicznym okresem 2006 roku.

– W tej sytuacji uznaliśmy, że musimy położyć większy nacisk na popularyzację wiedzy na temat transplantologii – dodaje Grabowski.

W ubiegłym tygodniu ministerstwo rozpisało więc konkurs dla organizacji pozarządowych, które chciałyby zrealizować kampanię popularyzująca transplantologię. Akcja może kosztować nawet 400 tysięcy złotych. Cyt. i foto za tvn24.pl

Artykuł Newsweek’a podaje cenę za nieodpowiedzialne słowa ministra sprawiedliwości. Odpowiada też na pytanie, które postawiłem przed kilku dniami: ilu ludzi zabiły te słowa ? Jak czytamy, co najmniej 19-u. KTO JEST ICH ZABOJCĄ ? Ilu ludzi zabije jeszcze ten Pan ?

zziobro.jpg
Tymczasem Pan Minister, poza stwierdzeniem, że dziś nie użłby tych słów uważa, że wszystko jest w porządku,

Zapytany przez „Rzeczpospolitą” czy dziś powtórzyłby, że nikt więcej „przez tego pana pozbawiony życia nie będzie”, odpowiada, że gdyby kalkulował, że będzie to wykorzystywane do próby torpedowania śledztwa i brutalnej politycznej walki, to „pewnie nie”.
Na uwagę „Rzeczpospolitej”, że sąd podważył przygotowany przez prokuraturę materiał dowodowy, Ziobro odpowiada, że ta decyzja jest ważnym sygnałem dla prokuratorów, którzy przed wysłaniem aktu oskarżenia będą musieli dokładnie przemyśleć zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Cyt. za tvn24.pl

Nasuwa się pytanie: kto powinien przemyśleć sprawę wyciągnięcia konsekwencji wobec ministra sprawiedliwości ?

Jego słowa zabiły pacjentów. Jego skłonność do „błyszczenia w mediach” doprowadziła do śmierci Barbary Blidy.
W przypadku „mocnych dowodów” wobec mafii węglowej, scenariusz był prosty:

We wtorek film w TVP, w środę wejście spektakularne do kilkunastu osób, po południu konferencja prasowa ministra Zbigniewa Ziobro, na której padają „porażające” fakty, nazwiska… i tak dalej – ten scenariusz już znamy. Tylko Barbara Blida zawiodła… cyt. za Azrael – po stronie prawdy

I ten – według słów Prezedenta RP – ideowy człowiek jeszcze kieruje ministerstwem sprawiedliwości.

Komentuj:
MacLawye® na majewski.net.pl

Zobacz i przeczytaj:
Ilu Ludzi zabiły te słowa
Pierwsze nieśmiałę słowa krytyki
MENGELE do Rzecznika Praw Obywatelskich

Andrzej Olechowski przy iMac’u ?


Pogoda nie sprzyja nowym aferom w wykonaniu posłów; węc newsem dnia jest informacja, że Andrzej Olechowski nie płąci składek partyjnych i zostanie usunięty z partii Platforma Obywatelska.

Andrzej Olechowski zostanie wyrzucony z PO za niepłacenie składek? Takie ostrzeżenie otrzymał od władz lokalnych partii – donosi tygodnik „Wprost” na swojej stronie internetowej.
„Uprzejmie przypominamy o obowiązku opłacenia zaległych i bieżących składek członkowskich ( ). Przypominamy, że nieuiszczenie zaległych składek jest podstawą do wykreślenia z rejestru członków koła” – czytamy w liście do Olechowskiego.
– Podobny list wysłaliśmy do kilku innych naszych członków mających zaległości. Decyzja nie była konsultowana z krajowym kierownictwem – stwierdził w rozmowie z „Wprost” Marcin Kierwiński, szef wilanowskiego koła, do którego należy Olechowski.

Andrzej Olechowski przy iMac'u
cyt. i foto wiadomosci.gazeta.pl
Nas oczywiście bardziej interesuje, czy to przed czym siedzi Andrzej Olechowski to jest komputer (co samo w sobie jest już zdumiewające); a jeśli tak to czy jest to iMac ??? Kto określi jaki to komputer ?
W przyszłym tygodniu sprawdzę „u źródła” a dla pierwszych Internautów, którzy udzielą prawidłowej odpowiedzi, poproszę AOL (swoją drogą „netowy” inicjał) o dedykację, w którejś z jego książek.
Zobacz web-sites Andrzeja Olechowskiego.

Komentuj
MacLawye® na www.majewski.net.pl

Czytaj dalej

iPhone nadchodzi – 29 czerwca 2007


W USA już za kilka dni, w Zachodniej Europie ponoć w grudniu; a u nas ???

Pełna specyfikacja iPhone

Klauzula abuzywna w regulaminie utrzymywania domen internetowych NASK


W zakresie utrzymywania domen internetowych NASK jest w zasadzie monopolistą. Uprawnienia NASK do pobierania opłat za rejestrację i utrzymywanie domen internetowych jest raczej enigmatyczne. Jak zwał tak zwał, ale utrzymywanie domeny przez NASK wobec użytkownika, reguluje umowa adhezyjna, czyli oparta o narzucone przez NASK Zasady rejestracji i utrzymywania nazw domen internetowych obowiązujące od 18 grudnia 2002 r. (dla internautów nie będących prawnikami: umowa adhezyjna, to taka w której jedna ze stron – w tym wypadku użytkownik domeny – nie ma żadnego wpływu na treść umowy); a jego „wolność zawierania umów” ogranicza się do tego, że aby zarejestrować domenę internetową (nie ma innej możliwości niż w NASK), musi się na narzucone warunki zgodzić.

Nie dość, że NASK narzuca treśc umowy, której de facto negocjować nie można, (bowiem zgodnie z ust. 4 Zasad umowa zostaje zawarta z chwilą rejestracji domeny), to jeszcze pomieszcza w treści zasad postanowienia nieważne. Takimi postanowieniami nieważnymi są postanowienia dotyczące rozstrzygania sporów o domeny internetowe.

14. W przypadku wystąpienia osoby trzeciej do sądu polubownego przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji w Warszawie (dalej „Sąd Polubowny”) przeciwko Abonentowi, z roszczeniem o zaniechanie naruszania jej praw w wyniku zarejestrowania nazwy domeny, Abonent przystąpi do postępowania mediacyjnego, opisanego w Regulaminie Sądu Polubownego. Jeżeli nie zostanie zawarta pomiędzy Abonentem i osobą trzecią ugoda, kończąca postępowanie mediacyjne, Abonent doręczy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji podpisany zapis na Sąd Polubowny, nie później jednak niż w terminie wskazanym w wezwaniu do podpisania tego zapisu.

15.
Niepodpisanie zapisu, o którym mowa w punkcie poprzedzającym powoduje kolejno:
a. wstrzymanie możliwości korzystania z nazwy domeny, po upływie 30 dni od terminu wyznaczonego do podpisania zapisu,
b. rozwiązanie Umowy za 3 miesięcznym wypowiedzeniem od terminu wyznaczonego do podpisania zapisu.

Czytaj dalej