Archiwa miesięczne: Marzec 2008

Najlepiej gadać i nic nie robić


Pan Minister Zbigniew Ćwiąkalski poza imieniem nic wspólnego z Ziobrą nie ma. Ale pomysłu na zreformowanie wymiaru sprawiedliwości tez nie ma. Szkoda.

Z metodologicznego punktu widzenia Pan Minister Ćwiąkalski robi dokładnie to samo co robił były minister sprawiedliwości Pan Zbigniew Ziobro – chociaż oczywiście w odmiennym kierunku – czyli majsterkuje przy systemie wymiaru sprawiedliwości, bez jakiejkolwiek wizji jego zreformowania. Projekt ustawy zmieniającej prawno-ustrojową pozycję prokuratury, jest właśnie takim majsterkowaniem w systemie wymiaru sprawiedliwości, bez przedstawienia jakiejkolwiek wizji zreformowania całego systemu. A system wymaga reformy. I to pilnej. Tyle tylko, że zreformowany nie będzie. Nie chcą tej reformy politycy i nie chcą tej reformy prawnicy: sędziowie, adwokaci, radcowie i prokuratorzy. Po prostu brak zmian jest wygodny, nie wymaga wysiłku i daje uzasadnienie do narzekania i zrzucania odpowiedzialności za stan polskiego wymiaru sprawiedliwości przez przedstawicieli jednego zawodu prawniczego na inne środowiska prawnicze.

Porównując działania poprzedniego ministra z działaniami ministra Zbigniewa Ćwiakalskiego, stwierdzić trzeba, że Zbigniew Ziobro psuł polski wymiar sprawiedliwości z jakąś wewnętrzną pasją; inna sprawa, że będąc kompletnym dyletantem, nie dostrzegał nawet skutków swojej szkodliwej działalności. Pan Minister Zbigniew Ćwiąkalski bez wątpienia jest profesjonalistą. Ale w jego działaniach pasji nie widać. O ile Ziobro psuł polski system wymiaru sprawiedliwości o tyle winą Pana Ministra Ćwiąkalskiego jest to, że systemu tego nie naprawia a nawet nie próbuje naprawić. Innymi słowy robi dokładnie to, czego oczekują od niego środowiska prawnicze. Czyli nic. No może poza pustym gadaniem.

Reklamy

OBYWATELSKI KOMITET OBRONY PREZYDENTA POZNANIA


KODEKS KARNY

Art. 41. § 1. Sąd może orzec zakaz zajmowania określonego stanowiska albo wykonywania określonego zawodu, jeżeli sprawca nadużył przy popełnieniu przestępstwa stanowiska lub wykonywanego zawodu albo okazał, że dalsze zajmowanie stanowiska lub wykonywanie zawodu zagraża istotnym dobrom chronionym prawem.

Środek karny jakim jest orzeczenie zakazu zajmowania określonego stanowiska jest środkiem fakultatywnym; oznacza to, że sąd taki środek może orzec ale orzekać go nie musi.

Wczoraj Sędzia Sądu Okręgowego w Poznaniu Pani Justyna Andrzejczak orzekła wobec Prezydenta Miasta Pana Ryszarda Grobelnego zakaz pełnienia funkcji w organach samorządu na okres lat czterech. Sąd zakazu pełnienia funkcji nie musiał orzekać ale miał kompetencje zastosowania tego środka karnego.

Prezydent Miasta Poznania, Pan Ryszard Grobelny został wybrany w wyborach bezpośrednich. Uzyskał mandat od Obywateli Miasta Poznania, którzy wybrali Go wiedząc o postawionych mu zarzutach. Mimo to uzyskał 59% poparcia. Czy sąd może lekceważyć wynik wyboru jakiego dokonali Poznaniacy ?!

Musimy zatem zważyć co jest z punktu widzenia interesu społecznego, etyki społeczeństwa obywatelskiego i zasad porządku prawnego ważniejsze: czy wola większości mieszkańców miasta czy też opinia jednej – nader młodej stażem – sędzi sądu okręgowego ? I nie mówmy o orzeczeniu sądu. Mówmy o fakultatywnym środku karnym zastosowanym wobec Prezydenta Miasta przez Panią Sędzię Justynę Andrzejczak.

Środki karne sąd winien stosować uwzględniając ogólne dyrektywy wymiaru kary. Skoro zatem sąd uznał, że skazani nieprawomocnie urzędnicy zasługują na warunkowe zawieszenie wykonania orzeczonych kar pozbawienia wolności; to jakie były motywy i jakiemu celowi określonemu w kodeksie karnym ma słuzyżc orzeczenie środka karnego, którego sąd stosować nie musiał ?

GW piórem Włodzimierza Bogaczyka pisze, że wyrok poznańskiego sądu przywraca sprawie właściwy wymiar – łamania prawa i nieuczciwych przywilejów nie wolno tolerować. To jakaś pomyłka !!! Teza sama w sobie jest słuszna. Ale ani Panu Prezydentowi ani pozostałym urzędnikom nie zarzucono udzielania przywilejów jakiejkolwiek osobie. Panu Prezydentowi Ryszardowi Grobelnemu zarzucono, że dowiedziawszy się post factum o tym, iż przetarg na sprzedaż działek Grażynie Kulczyk może być (hipotetycznie) dotknięty nieprawidłowościami, przetargu tego nie wstrzymał. W tym samym komentarzu GW zadaje pytanie: czy władza powinna wszystkich traktować jednakowo czy też niektórzy mogą liczyć na zakulisowe wsparcie ? – i nazywa to pytanie retorycznym. Otóż nie jest to pytanie retoryczne tylko idiotyczne. Każdego, kto inwestuje w mieście kwotę 90 mln. dolarów, władza powinna wspierać. W każdy możliwy sposób.

Dzięki temu, że Pan Prezydent Ryszard Grobelny miał odwagę nie wstrzymać przetargu na sprzedaż działek Grażynie Kulczyk Poznań ma Stary Browar.

Pan Prezydent Ryszard Grobelny nie jest członkiem PO ani żadnej innej partii; nie ma zatem za sobą siły politycznej, która wzięła by go w obronę i udzieliła poparcia. Mam nadzieję, że o swoim prezydencie nie zapomną Poznaniacy; i liczę, że powstanie OBYWATELSKI KOMITET OBRONY PREZYDENTA, który podejmie akcję uświadamiającą sądom, że wyroki powinny uwzględniać także opinię lokalnych społeczności.

Panu Prezydentowi takie wsparcie jest bardzo potrzebne. Bo chociaż wyrok jest nieprawomocny, to wynik rozprawy apelacyjnej jest wysoce niepewny i w dużej mierze zależny od tego, czy apelacja obrońców wpłynie do Sądu Apelacyjnego w dzień parzysty czy też nieparzysty. A jest tak dlatego, że jeśli sprawa trafi do decernatu sędziego P. możliwe jest uchylenie wyroku do ponownego rozpoznania a nawet zmiana wyroku i uniewinnienie Pana Prezydenta Ryszarda Grobelnego ale jeśli sprawa trafi do decernatu sędziego J. wyrok zostanie utrzymany w mocy. (Inicjały sędziów celowo zmienione).

Po dwudziestu pięciu latach wykonywania zawodu adwokata, mogę zaprognozować wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. Taką prognozę przeprowadza się w następujący sposób: należy rzucić monetą, jak wypadnie orzeł wyrok sądu pierwszej instancji zostanie utrzymany w mocy, jak wypadnie reszka wyrok zostanie uchylony do ponownego rozpoznania, jak moneta stanie na sztorc Pan Prezydent Poznania zostanie uniewinniony. Nie trzeba czytać akt i analizować przepisów. Szkoda czasu.

Kto wyjaśni sprawę Nangar Khel ?


W Nangar Khel w Afganistanie zginęli ludzie. Cywile. Zginęli podczas działań wojennych prowadzonych przez polskich żołnierzy w ramach misji w Afganistanie. Nie pierwsze to cywilne ofiary wojny. I nie ostatnie. Śmierć ludności cywilnej podczas działań wojennych jest tragedią. Tragedią bliskich, tragedią społeczności lokalnych i tragedią narodów dotkniętych działaniami wojennymi. Śmierć ludności cywilnej podczas działań wojennych jest też tragedią żołnierzy, którzy do śmierci cywilów się przyczynili.

Polscy żołnierze, którzy brali udział w akcji w Nangar Khel, zostali oskarżeni o zbrodnię ludobójstwa. Najcięższą zbrodnię jaka może popełnić żołnierz. Nie da się popełnić zbrodni ludobójstwa z winy nieumyślnej.

Kto postawił zarzuty polskim żołnierzom ? Polska prokuratura wojskowa ! A konkretnie prokurator płk. Zbigniew Rzepa, dzisiaj odsunięty od prowadzenia sprawy w drodze „awansu” do Warszawy – jak się „nieoficjalnie” twierdzi płk. Zbigniew Rzepa kilkakrotnie wprowadzał w błąd swoich przełożonych, co do zgromadzonych dowodów popełnionych zbrodni. Dzisiaj w sprawie nie ma już prokuratora płk. Zbigniewa Rzepy, który „awansując” do Warszawy stał się kandydatem na „kozła ofiarnego” – bo mocne dowody sypią się jeden po drugim i wszystko wskazuje na to, że w Nangar Khel nie tylko nie doszło do zbrodni ludobójstwa ale cała sprawa była nic nie znaczącym incydentem wojennym (w którym zginęli niewinni ludzie – to prawda – ale jako ofiary wojny jako takiej a nie celowych i rozmyślnych działań konkretnych żołnierzy).

Zastanówmy się zatem skąd wziął się zarzut ludobójstwa popełnionego przez polskich żołnierzy ? Ani strona Afgańska ani żadna międzynarodowa organizacja nie postawiła polskim żołnierzom zarzutu ludobójstwa !!! Czy jest możliwe aby zbrodnia ludobójstwa popełniona w Afganistanie nie została zauważona przez międzynarodowe organizacje; aby nie nagłaśniali jej sami Afgańczycy ???

Amerykanie przeprowadzili na miejscu szczegółowe śledztwo. Uznali zajście w Nanghar Khel za „nic nie znaczący” incydent wojenny. Zatem kto i po co wpadł na pomysł postawienia polskim żołnierzom zarzutu ludobójstwa ??? Że sprawę „wymyślono” w Polsce jest oczywiste. Ale dlaczego ? Czy tylko z głupoty czy w jakimś określonym celu politycznym albo personalnym.

11 marca 2008 r. w Izbie Wojskowej Sądu Najwyższego rozpoznane zostanie zażalenie na hańbiące polski mundur żołnierza orzeczenie o przedłużeniu aresztów tymczasowych wobec żołnierzy, którym postawiono zarzuty. Należy mieć nadzieję, że areszty zostaną uchylone. „Winny” ich zastosowania już jest i został „awansowany” – to płk. Zbigniew Rzepa. Ale czy znajdą się winni wywołania tej skandalicznej sprawy i rozgrywania honorem polskiego żołnierza własnych spraw ? To jest sprawa dla sejmowej komisji śledczej: czym kierowała się polska prokuratura wojskowa, stawiając polskim żołnierzom zarzut ludobójstwa w Afganistanie bez dostatecznych ku temu podstaw dowodowych ???

Poznań skazany


Zakończył się w pierwszej instancji proces Prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego.

Na karę roku i 4 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata skazał Sąd Okręgowy w Poznaniu prezydenta miasta Ryszarda Grobelnego w sprawie sprzedaży miejskiego gruntu firmie Grażyny Kulczyk poniżej jego wartości.
Sąd skazał Grobelnego też na karę grzywny i zakaz zajmowania stanowisk związanych z zarządzaniem mieniem komunalnym na 4 lata.

Sąd uznał winę pozostałych osób oskarżonych w sprawie i wymierzył im kary więzienia w zawieszeniu, kary grzywny i zakazu zajmowania stanowisk związanych z zarządzaniem mieniem komunalnym. Jeżeli wyrok uprawomocni się, Grobelny straci mandat do sprawowania urzędu, miastem zarządzał będzie komisarz a w Poznaniu odbędą się nowe wybory prezydenckie.

Sąd Okręgowy w Poznaniu rozpatrywał sprawę prezydenta miasta Ryszarda Grobelnego i urzędników miejskich, którzy według prokuratury narazili miasto na wielomilionowe straty. Chodzi o sprzedaż w 2003 roku gruntu spółce Fortis należącej do Grażyny Kulczyk. Na działce powstało później Centrum Handlowe Stary Browar.

Sąd uznał, że urzędnicy nie dopełnili obowiązków i przekroczyli uprawnienia sprzedając grunt jako park, a nie jako działkę pod inwestycje. Działka została sprzedana za 6 mln zł, podczas gdy jej wartość przekraczała według prokuratury 13 mln zł. Tekst i foto tvn24.pl

Tym wyrokiem sąd skazał nie Prezydenta Ryszarda Grobelnego; sąd skazał Poznań. Skazał Poznań na zastój, brak inwestycji miejskich i bylejakość urbanistyczną. Przedmiotem rozważań sądu była sprzedaż działki gruntu, na której powstał Stary Browar. Centrum handlowe jakiego nie ma w Polsce i Europie. Poznań zyskał budowlę piękną, która będzie pomnikiem miasta na lata. Będzie pomnikiem prezydentury Ryszarda Grobelnego i działalności inwestycyjnej Grażyny Kulczyk. Taką działkę przy ocenie inwestycji miasto powinno było oddać inwestorowi za darmo. Wycena ? Wszystko kosztuje tylko tyle ile drugi chce zapłacić. Przy takim podejściu do procesu inwestycyjnego w mieście jaki zaprezentował Sąd Okręgowy w Poznaniu, Poznań zostanie skazany na bylejakość urbanistyczną. Kto wie, czy w ogóle jakiekolwiek nowe i śmiałe inwestycje w mieście powstaną. Wszak urzędnicy będą się po prostu bali podejmować decyzje.

Obecni podczas odczytywania wyroku i ustnego uzasadnienia jego motywów prawnicy byli zażenowani poziomem uzasadnienia. Pomijając już fakt, że sędzi przewodniczącej myliły się tysiące z milionami a także – co już się nie powinno zdarzyć, bo jest wyrazem wyjątkowego niedbalstwa sądu – numery artykułów kodeksu karnego; uzasadnienie nie odnosiło się do zarzutów postawionych poszczególnym oskarżonym a sędzia przewodnicząca operowała wyłącznie ogólnikami, traktując oskarżonych jak zorganizowaną grupę przestępczą działającą wspólnie i w porozumieniu, czego nawet prokuratura oskarżonym nie zarzucała.

Tego wyroku poznański sąd powinien się wstydzić. Zarówno wyrok jak i cały proces jest w pewien sposób zwierciadłem polskiego chorego wymiaru sprawiedliwości, w którym sędziowie o znikomym, żeby nie powiedzieć żadnym, doświadczeniu życiowym rozstrzygają sprawy, do których nie dorośli. Pani Sędzia Przewodnicząca zaledwie kilka dni przed wydaniem wyroku otrzymała nominację na sędziego sądu okręgowego. To oznacza, że jej dotychczasowa kariera zawodowa to aplikacja sędziowska, asesura i niewielki staż w sądzie rejonowym. Podejrzewam że z decyzji ekonomicznych jakie w życiu podejmowała najpoważniejsza była decyzja o zakupie pralki. A dzisiaj prasa pisze, że Prezydent Poznania został skazany przez niezawisły sąd. Tendencja do odpersonalizowywania sądu staje się dla mediów ostatecznym zamknięciem tematu. Oto sąd orzekł: Prezydent jest winien !!!

Wydaje się, że sąd zapomniał o definicji każdego przestępstwa. Przestępstwem jest czyn zabroniony przez ustawę i społecznie niebezpieczny. Prawo karne zna także pojęcie znikomego stopnia niebezpieczeństwa czynu. A więc nawet gdyby przyjąć, że oskarżeni urzędnicy nie dopełnili obowiązków i przekroczyli uprawnienia, to czy sąd policzył ile miasto zyskało w postaci podatku od nieruchomości, ile zyskało Państwo w postaci podatków od działalności kupców handlujących w Starym Browarze. Czy sąd wziął pod uwagę, że Poznań zyskał budowlę, która stała się jego wizytówką architektoniczną; że zyskali mieszkańcy Poznania ? Czy uznając winę oskarżonych sąd należycie zważył stopień społecznego niebezpieczeństwa ich działań bądź zaniechań.

Panie Prezydencie, dziękuję Panu za podjecie decyzji o sprzedaży terenów miejskich pod budowę Starego Browaru.