Archiwa miesięczne: Kwiecień 2008

Grafika na sobotni wieczór


Razem z Nim
Hanna Styczyńska
lany akryl – technika autorska
Sobota, 19 kwietnia, 21:30

Wniosek I Prezesa Sądu Najwyższego do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego


Na stronach internetowych Sądu Najwyższego dostępna jest treść wniosku I Prezesa Sądu Najwyższego do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między Krajową Radą Sądownictwa a Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, w przedmiocie opiniowania kandydatów na sędziów.

Już dzisiaj stwierdzić można, że wniosek I Prezesa Sądu Najwyższego „omija” istotę sprawy; mianowicie zgodność postanowienia Prezydenta Rzeczypospolitej odmawiającego powołania sędziów (wobec wniosku KRS o powołanie na stanowisko sędziego) z Konstytucją.

Z punktu widzenia teorii prawa sprawa nie jest prosta. Postanowienie Prezydenta RP jest aktem stosowania prawa i może nie być uznane za akt normatywny; a Trybunał Konstytucyjny władny jest badać jedynie zgodność aktów normatywnych z Konstytucją (odbiegam w tym miejscu od kwestii skargi kompetencyjnej). Powstaje zatem pytanie jaki jest zakres odpowiedzialności Prezydenta Rzeczypospolitej za naruszenie wprost Konstytucji poprzez wydanie aktu stosowania prawa sprzecznego z Konstytucją i czy takie naruszenie rodzi konstytucyjną odpowiedzialność Prezydenta ???

Z drugiej jednak strony postanowienie Prezydenta tworzy precedens konstytucyjny; a precedens konstytucyjny jest źródłem prawa i w tym znaczeniu można rozważać dopuszczalność badania zgodności postanowienia Prezydenta RP (tego właśnie jednego i pierwszego tworzącego precedens) z Konstytucją RP. (Ale w tym celu któryś z pokrzywdzonych sędziów musiałby wnieść skargę konstytucyjną, skarga kompetencyjna I Prezesa Sądu Najwyższego nie pomoże – a ponieważ jest słabej jakości, TK pewnie ją odrzuci).

Wymiar sprawiedliwości i Konstytucja


Pojęcie “wymiaru sprawiedliwości” zdefiniowane jest w Rozdziale VIII Konstytucji RP, w którym stwierdzono, że:
Wymiar sprawiedliwości w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne oraz sądy wojskowe.

Definiując pojęcie “wymiaru sprawiedliwości” ustawodawca konstytucyjny nie uwzględnił w przepisach roli jaką w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości odgrywają: prokuratura jako rzecznik interesu i łądu publicznego, oraz adwokatura jako reprezentant i obrońca praw obywateli.
Gdyby nie zasady wykładni systemowej Konstytucji RP, która w art. 42, gwarantuje obywatelom prawo do pomocy prawnej i obrony, stwierdzając, że Każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu, możnaby z konstytucyjnej definicji pojęcia “wymiar sprawiedliwości” wywieść zasadę, że polski system sądowniczy jest systemem inkwizycyjnym.

Konstytucja RP – mimo że prawo do obrony obywatelom gwarantuje – nie wspomina o adwokaturze ani prokuraturze jako istotnych czynnikach sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Dlatego właśnie, środowiska prawnicze powinny się zmobilizować żądająz zmiany Konstytucji RP poprzez wprowadzenie zapisu, że Wymiar sprawiedliwości w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne oraz sądy wojskowe, wraz z prokuraturą jako rzecznikiem interesu i łądu publicznego oraz adwokaturą jako reprezentantem i obrońcą praw obywateli. Należałoby także rozważyć zapis, że w sprawach o wykroczenia oraz w drobnych sprawach sąsiedzkich (cywilnych) orzekają sędziowie pokoju wybierani w wyborach powszechnych.

Taka prosta zmiana, w zasadzie odzwierciedlająca istniejący stan rzeczy (z wyłączeniem sędziów pokoju), zapobiegłaby manipulacjom przy ustawie o ustroju sądów powszechnych, które naruszają konstytucyjną niezależność sądownictwa od innych władz. Pozwoliłaby także normatywnie na takie włączenie prokuratury i adwokatury w sprawowanie wymiaru sprawiedliwości, które czyniłoby te instytucje współodpowiedzialnymi za obraz polskiego sądownictwa.

Ponieważ Konstytucja w zakresie regulacji ustroju sądów powszechnych odsyła do ustawy zwykłej, nawet bez jej zmiany możliwe jest wprowadzenie swoistej INSTYTUCJONALNEJ ZASADY SOLIDARNOŚCI między sędziami, prokuratorami i adwokatami, która miałaby na celu wzajemną kontrolę i kształtowanie systemu sądownictwa w sposób zapewniający realizację od dawna postulowanych zmian, takich jak zasada, że funkcja sędziego jest ukoronowaniem zawodów prawniczych oraz zapewniałą bieżącą kontrolę pracy sądów i sędziów bez zarzutu ograniczania sędziowskiej niezawisłości.

Zasada INSTYTUCJONALNEJ SOLIDARNOŚCI w wymiarze spraiedliwości powinna znaleźć swój wyraz w dopuszczeniu prokuratorów i adwokatów do realnego wpływu na politykę kadrową i organizację sądów poprzez udział (i to dominujący) prokuratorów i adwokatów w kolegiach sądów okręgowych i kolegiach sądów apelacyjnych (a można by pomyśleć także o kolegiach sądów rejonowych).

Innymi słowy, tzw. korporacjonizm sędziowski, czyli oddanie władzy nad sądami w ręce samych sędziów, powinien być zlikwidowany nie poprzez ograniczenie kompetencji kolegiów sądów a poprzez zmianę składu tych kolegiów. Przy czym rozważenia wymagałoby także dopuszczenie do udziału w tych kolegiach czynnika obywatelskiego.

Zgromadzenia Ogólne sędziów poszczególnych sądów powinny być wyłącznie organami reprezentującymi interesy sędziów jako grupy zawodowej i pozbawione jakiegokolwiek wpływu na funkcjonowanie sądów poza wyborem delegatów do kolegiów sądów.

Kolegiom należy poszerzyć zakres kompetencji administracyjnych w stosunku do sądów. To kolegia powinny mieć głos decydujący o awansach sędziów, delegowaniu sędziów do orzekania w określonym wydziale, wyboru prezesów sądów (przy czym prezes sądu nie musiałby być wybierany spośród sędziów danego sądu a nawet w ogóle spośród sędziów i mógłby stawać się sędzią z chwilą wyboru).

Jeśli zatem w skład kolwgiów sądów wchodziliby delegaci sędziów wybrani przez zgromadzenia ogólne sędziów, prokuratorzy i adwokaci wybrani przez zgromadzenia izb adwokackich; zarówno prokuratura jak i adwokatura stawałyby się współodpowiedzialne za pracę sądów. Takie zwiększenie kompetencji adwokatury i prokuratury w stosunku do sądownictwa pozwoliłoby na akceptację postulatu wspólnego sądownictwa dyscyplinarnego dla wszystkich środowisk prawniczych. Powinno ono być ukształtowane w ten sposób, że sądy dyscyplinarne pierwszej instancji powinny pozostawać w gestii samorządów prawniczych, zaś przy sądach apelacyjnych powstać powinny – złożone z przedstawicieli wszystkich korporacji prawniczych – komisje etyki zawodów prawniczych, które w postępowaniu dyscyplinarnym byłyby sądami drugiej instancji wyłącznie o uprawnieniach kasacyjnych.

Takie zmiany spowodowałyby bez wątpienia wzrost poziomu orzekania, poprawiłyby poziom kultury sali sądowej i miały korzystny wpływ na kształtowanie składu osobowego wszystkich korporacji prawniczych. Wreszcie zasada, że zawód sędziego jest ukoronowaniem zawodów prawniczych zyskałaby realne podstawy a nie była li tylko ładnym ale nierealnym postulatem.

Podobnie do nowego usytuowania kolegiów sądów (w zakresie składu), powinien zostać zmieniony skład Krajowej Rady Sądownictwa, poprzez zwiększenie w niej udziału prokuratorów i adwokatów.

Żeby można przeprowadzić taką reformę musi oczywiście istnieć wola polityczna. Na poparcie środowisk prawniczych nie ma co liczyć. Bo takie zmiany to nie uzyskanie przywilejów ale obarczenie wszystkich środowisk prawniczych większą odpowiedzialnością.

Przeczytaj późniejsze artykuły związane z tematem prac nad reformą wymiaru sprawiedliwości:

Trzecia władza – (dziesięć lat później)

Korona zawodów prawniczych

Spis artykułów o reformie wymiaru sprawiedliwości publikowanych na MacLawye®

MOJE JABŁUSZKO – już czwarty numer


MOJE JABŁUSZKO

PRIMA APRILIS GODZINA 16:30


Trwa posiedzenie klubu parlamentarnego PiS po przemówieniach z trybuny sejmowej Premiera i Prezydenta. Wydaje się, że w Sejmie ustawa upoważniająca Prezydenta do ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego zostanie podjęta.

Jakie będzie jutro stanowisko Senatu ? Prawdopodobnie także w Senacie zwolennikom ratyfikacji traktatu uda się uzyskać większość 2/3 głosów. Gdyby stało się inaczej i ustawa nie przeszłaby w Senacie, oznaczałoby to, że sytuacja wymknęła się Jarosławowi Kaczyńskiemu spod kontroli. Sytuacja byłaby wręcz tragiczna, bo niemożliwe byłoby już wyrażenie zgody na ratyfikację Traktatu w drodze referendum.

Jeśli jednak ustawa upoważniająca przejdzie dzisiaj w Sejmie a jutro w Senacie to nie oznacza to jeszcze, że Prezydent podpisze akt ratyfikacji. Pan Prezydent wyraźnie powiedział, że podpisanie aktu ratyfikacji będzie możliwe dopiero po uchwaleniu tzw. ustawy kompetencyjnej. I w ten sposób – w sprawie ratyfikacji – Donald Tusk i Platforma Obywatelska stały się zakładnikami Prawa i Sprawiedliwości. Jeśli w toku debaty nad kształtem ustawy kompetencyjnej nie przyjmą warunków PiS’u to zarówno Pan Prezydent jak i PiS odpowiedzialnością za ten stan rzeczy (czyli odmowę podpisania przez Prezydenta aktu ratyfikacji) obarczą PO i osobiście Donalda Tuska, wmawiając społeczeństwu, że Donald Tusk nie dotrzymuje słowa.

Z debaty sejmowej najciekawszą informacją była informacja, że 1 kwietnia to urodziny JUDASZA. Kto w końcu okaże się Judaszem polskiej polityki ???

W jaki sposób „otworzyć dostęp” do zawodów prawniczych ?


Dostęp do zawodów prawniczych (adwokata, radcy prawnego, notariusza) jest powszechnie krytykowany. Do niedawna podstawowym argumentem tej krytyki był fakt, że o przyjęciach na aplikację adwokacką, radcowską czy też notarialną, decydowały same korporacje. Znamienne że fala krytyki nie dotknęła zawodu sędziego. A przecież dostęp do tego zawodu jest także limitowany liczbą etatów aplikanckich i asesorskich.

Próby ograniczenia praw korporacji prawniczych w kształtowaniu swego składu osobowego uznane zostały za niekonstytucyjne. Postulat aby każdy kto ukończy studia prawnicze miał swobodny dostęp do zawodu adwokata, radcy prawnego bądź notariusza, wydaje się być zbyt daleko idący; są to jednak zawody zaufania publicznego. Także postulat aby każdy absolwent uniwersyteckiego wydziału prawa miał swobodny dostęp do aplikacji (odpowiednio adwokackiej, radcowskiej bądź notarialnej) jest zbyt daleko idący, bowiem korporacje prawnicze są w jakimś stopniu ograniczone co do możliwości kształcenia aplikantów.

Obecna propozycja ministra sprawiedliwości wprowadzenia dwustopniowego egzaminu państwowego to próba obejścia zakwestionowanych przez Trybunał Konstytucyjny rozwiązań autorstwa Zbigniewa Ziobry.

Przewiduje się wprowadzenie dwustopniowego egzaminu państwowego, z którego stopień pierwszy uprawniałby do ubiegania się o przyjęcie na dowolną aplikację prawniczą 
albo do wykonywania pomocniczej praktyki prawniczej w kancelariach adwokackich, radcowskich i notarialnych, zaś stopień drugi kończyłby wszystkie aplikacje, jak również stanowił warunek dopuszczenia do zawodów prawniczych innych osób niż aplikanci, wykazujących się wyżej wskazaną praktyką prawniczą.
Nowa regulacja umożliwi otwarcie dostępu do świadczenia pomocy prawnej przez młodych prawników, bez tworzenia nowej korporacji zawodowej. Przystąpienie do egzaminu pierwszego stopnia nie wiązałoby się z żadnymi dodatkowymi wymogami (poza ukończeniem wyższych studiów prawniczych) a jego zdanie uprawniałoby do świadczenia pomocy prawnej (w ograniczonym zakresie).
Odnosząc się do skierowanego do Sejmu V kadencji projektu ustawy o licencjach prawniczych i świadczeniu usług prawniczych należy wskazać, iż proponowano w nim nazbyt skomplikowany i sformalizowany system licencji. W tym miejscu wskazać należy, że Rada Legislacyjna przy Prezesie Rady Ministrów wyraziła negatywną opinię wobec przedmiotowego projektu ustawy. W ocenie Rady weryfikacja przygotowania do zawodu prawniczego nie może być pozostawiona swobodzie sił rynkowych, bez stawiania wysokich wymogów profesjonalnych i etycznych, a także gwarancji ich dochowania. Ponadto Rada Legislacyjna wskazała, iż w Europie istnieje tendencja do ujednolicania zawodów prawniczych, a nie tworzenia dodatkowych kategorii prawników. W swojej opinii Rada Legislacyjna zauważyła również, iż projekt ustawy nie uwzględnia orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego związanego z zawodami i aplikacjami prawniczymi (wyroki TK: z dnia 26 listopada 2003 r., SK 22/02, z dnia 19 kwietnia 2006 r., K 6/06 oraz z dnia 8 listopada 2006 r., K 30/06). Można w tym miejscu przypomnieć, iż w wyroku z dnia 19 kwietnia 2006 r. Trybunał podzielił przekonanie, że otwarcie zawodów prawniczych 
i zwiększenie dostępności usług prawniczych jest pożądane, musi jednak następować 
w drodze całościowych rozwiązań wewnętrznie spójnych, które w sposób przejrzysty ukształtują model prawniczego kształcenia zawodowego oraz zasady przepływu osób pomiędzy wysoko kwalifikowanymi zawodami prawniczymi. Trybunał dostrzegł pilną potrzebę dokładnego sprecyzowania w odrębnej ustawie zakresu tak świadczonej pomocy prawnej, przy bardzo wyraźnym i precyzyjnym oddzieleniu od pomocy świadczonej przez adwokatów czy radców prawnych. [http://www.ms.gov.pl/projekty/projekty.php]

Sprawa dostępności, czy też otwartości, zawodów prawniczych nie powinna być rozpatrywana w oderwaniu od systemowych zmian w funkcjonowaniu zarówno sądów jak i całego systemu ochrony prawnej.

W dyskusji o reformie polskiego wymiaru sprawiedliwości wszystkie środowiska przyjmują za słuszny postulat aby zawód sędziego był „ukoronowaniem zawodów prawniczych” jednakże konkretne rozwiązania systemowe służące temu celowi odkładane są ad calendas grecas. Tymczasem są to sprawy ze sobą powiązane.

Skoro zawód sędziego miałby stać się ukoronowaniem zawodów prawniczych to istotnie należy wprowadzić swoistą hierarchię tych zawodów. Dlatego też kolejnym tematem, który powinien być podjęty w toku dyskusji o „otwarciu” zawodów powinna być dyskusja o unifikacji zawodu radcy prawnego i adwokata oraz zdefiniowanie na nowo zawodu radcy (doradcy) prawnego.

Gdyby wprowadzić do systemu prawnego współodpowiedzialność adwokatów i prokuratorów za funkcjonowanie sądów, poprzez wprowadzenie do kolegiów sądów przedstawicieli tych zawodów a jednocześnie obecnym radcom prawnym z mocy ustawy przyznać uprawnienia adwokatów, to zaistniałyby warunki do nowego zdefiniowania zawodu radcy prawnego.

Radca prawny powinien mieć możność świadczenia usług prawnych za wyjątkiem reprezentacji stron na sali sądowej. W ten sposób różnica między wykonywaniem zawodu adwokata i zawodu radcy prawnego stałaby się wyraźna (obecnie radca prawny może wykonywać wszelkie czynności adwokata za wyjątkiem obrony w procesie karnym). Dostęp do tak rozumianego zawodu radcy prawnego powinien być stosunkowo łatwy. Dopiero odpowiedni staż pracy w charakterze radcy prawnego powinien upoważniać do rozpoczęcia aplikacji adwokackiej bądź notarialnej.