Archiwa miesięczne: Luty 2017

Jak dorobić się lepszych sędziów?


Wywiad z adwokatem Piotrem Nowaczykiem, arbitrem wielu sądów arbitrażowych i Członkiem międzynarodowych organizacji arbitrażowych, opublikowany w Rzeczpospolitej z dnia 21 lutego 2017 r. C5 „Rzecz o prawie”. Przedruk na prawach cytatu za Piotr Nowaczyk.

Bardzo krytycznie ocenia pan polskie sadownictwo i sędziów, ale sam pan mecenas zaczynał zdaje się jako sędzia?

Temat „odciążania sądownictwa” męczy mnie i nudzi od przeszło 35 lat. W 1978 roku zostałem zesłany, jako asesor sądowy do Środy Wielkopolskiej – wówczas najbardziej zaniedbanego sądu w Wielkopolsce. Tak zwany wskaźnik zaległości wynosił wówczas 3.0 dla pozostałych sądów. Oznaczało to, że na wyznaczenie rozprawy czekało się 3 miesiące. Dla Środy Wlkp. wskaźnik ten wynosił 8.0., czyli na pierwszą rozprawę czekało się 8 miesięcy.

 Skąd się brały zaległości?

 Zaległości brały się m.in. z nieszczęśliwego utworzenia Sądu Rejonowego w Środzie Wielkopolskiej z 3 byłych powiatów: Środa Wlkp., Śrem, Września oraz pół powiatu czempińskiego (Czempiń). Tereny te były źle skomunikowane.  Do Środy Wlkp. można było dojechać pociągiem jedynie od strony Poznania, albo Jarocina. Natomiast z Wrześni i Śremu krążyły jedynie autobusy PKS, a z Czempinia autobusy KSK (Krajowa Spółdzielnia Komunikacyjna). Adwokaci dojeżdżali samochodami z Poznania, Leszna, Konina, Wrześni, Śremu i Jarocina. Sędziowie pociągami z Poznania, albo autobusami z Mosiny.

Zaległości rosły, bo moi poprzednicy wyznaczali rozprawy nie patrząc na to, kto skąd ma dojechać. Bywało więc, że żadna sprawa nie mogła skończyć się na pierwszej rozprawie bo nie można było wszystkich ściągnąć na określoną godzinę. Sędziowie wymierzali grzywny za niestawiennictwo, świadkowie usprawiedliwiali się niemożnością dojazdu, grzywny uchylano, a sprawy wlokły się dalej.

 Od czego pan zaczął? Czytaj dalej

Reklamy

Adwokat broni też pokrzywdzonych


Adwokat jest zawsze obrońcą. Ale w procesie karnym może być także obrońcą pokrzywdzonego (wówczas – proceduralnie – jest oskarżycielem posiłkowym bądź pełnomocnikiem pokrzywdzonego). Niemniej rolą adwokata jest obrona. Także obrona praw pokrzywdzonych. W Poznaniu zakończył się proces, który pozornie dotyczył jedynie kolizji drogowej, niemniej wzbudził duże zainteresowanie mediów z uwagi na okoliczności sprawy. Ogłoszenie wyroku komentowała telewizja Polsat, Radio Merkury. Sprawę relacjonowały:  Głos Wielkopolski i Gazeta Wyborcza. Pokrzywdzonego reprezentował adwokat Mateusz Majewski.

Poznański Sąd Okręgowy zaostrzył we wtorek wyrok skazujący Huberta Ż. za chuligańskie pobicie mieszkającego w Poznaniu Duńczyka. Mężczyzna nieprawomocnie skazany na 8 miesięcy więzienia teraz trafi tam na rok, bo ten wyrok jest prawomocny.

W sierpniu sąd pierwszej instancji uznał winnym Huberta Ż. i wymierzył karę – według pełnomocnika pobitego zbyt łagodną, a dla obrońcy – niesprawiedliwą. Jego mecenas w swojej apelacji przekonywał, że oskarżony jest niewinny , a pokrzywdzony miał tylko złamany nos (bez przemieszczenia), co nie wymaga zwolnienia dłuższego niż siedem dni. Sąd odwoławczy uwzględnił jednak tylko argumenty adwokata Mateusza Majewskiego, który reprezentował Duńczyka. – To oskarżony kopnął pokrzywdzonego w głowę – mówiła sędzia Alina Siatecka. – Argumentuje, że pokrzywdzony zajechał mu drogę i to było przyczyną zajścia. Twierdzi, że nie kopnął go i tylko wysunął nogę, żeby zapobiec jego atakom.

– Tego typu brutalne, nieproporcjonalne do zdarzeń drogowych zachowania kierowców stają się działaniami nagminnymi. W związku z tym wyrok musi spełniać cele prewencyjne – tłumaczy Aleksander Brzozowski, rzecznik sądu okręgowego w Poznaniu.

Kupiłem sobie znaczek sądowy przez Internet


zrzut-ekranu-2017-02-16-o-17-34-48Właśnie kupiłem sobie znak opłaty sądowej przez Internet. Nie jest co prawda tak ładny jak na załączonej grafice (ząbki mu dorobiłem samodzielnie). Ale jest. Nie do końca też rozumiem co ja mam teraz z tym znaczkiem zrobić. Nadrukować na piśmie procesowym ? Dołączyć kartkę A4, na której w formacie .pdf ministerstwo mi znaczek przysłało ? Czy po prostu podać w tekście pisma numer znaczka. Hm,…. Jakoś ten znaczek musi być kasowany, więc podejrzewam, że w sądzie Pani sekretarka albo go wprowadzi do systemu kasującego ręcznie, albo do kodu kreskowego przyłoży takie urządzenie, które mają w każdym sklepie, urządzenie piknie i znaczek się skasuje. Tyle, że sekretariat sądu to nie sklep i jeszcze w żadnym sądzie czytnika kodów kreskowych nie widziałem. Mniejsza z tym. Nie o tym miałem pisać. Czytaj dalej

Czy moralne jest oVATowanie arbitrażu ?


Piotr Nowaczyk, adwokat

Podatek VAT jest problemem dla wielu. Czy trzeba go płacić od każdego towaru i każdej usługi?
Arbitraż jest specyficznym rodzajem wymiaru sprawiedliwości. Czy moralne jest opodatkowanie wymiaru sprawiedliwości? Wymierzanie sprawiedliwości nie jest działalnością gospodarcza, biznesem. Czy można więc obłożyć taki wymiar sprawiedliwości podatkiem od towarów i usług? Twierdzę, że NIE.
Urzędy Skarbowe od dawna udzielały sprzecznych informacji/interpretacji dot. art. 15.3 p. 3 odnośnie wynagrodzenia polskich arbitrów uczestniczących w procesach arbitrażowych z partnerami zagranicznymi (art. 13 p. 4 uopdof). Określenie „partnera zagranicznego” nie jest zdefiniowane. Czyj to ma być partner? Arbitra? Czy może polskiej strony postępowania? A jeżeli Polak zostaje arbitrem w sporze, w którym żadna strona nie jest polska? Mielibyśmy wówczas do czynienia z procesem „pomiędzy” partnerami zagranicznymi a nie „z” partnerami zagranicznymi.
Można mieć wątpliwości, czy działalność arbitra podlega VAT, czy nie, a jeśli tak to w jakich sytuacjach. Sytuacji takich może być całe multum, np.:
▪ polski arbiter uczestniczy w procesach arbitrażowych z partnerami zagranicznymi za granicą, w trybunale arbitrażowym przy zagranicznej instytucji arbitrażowej,
▪ polski arbiter uczestniczy w procesach arbitrażowych z partnerami zagranicznymi za granicą w arbitrażu ad hoc,
▪ polski arbiter uczestniczy w procesach arbitrażowych z partnerami zagranicznymi w Polsce, w zespole orzekającym np. w Sądzie Arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej, która zawiera z arbitrem umowę o warunkach jego wynagrodzenia i odpowiedzialności,
▪ polski arbiter uczestniczy w procesach arbitrażowych z partnerami zagranicznymi w Polsce np. przy Sądzie Polubownym przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji, który to sąd zawiera z arbitrem umowę o dzieło,
▪ polski arbiter uczestniczy w procesach arbitrażowych z partnerami zagranicznymi, ale miejscem arbitrażu jest Polska, chociaż arbitraż administrowany jest przez zagraniczną instytucję arbitrażową, która zawarła (albo nie) z arbitrem stosowną umowę,
▪ polski arbiter uczestniczy w procesach arbitrażowych z partnerami wyłącznie polskimi, lecz za granicą, co jest możliwe wg kpc, w arbitrażu administrowanym przez zagraniczną instytucję arbitrażową, np. ICC,
▪ polski arbiter uczestniczy w procesach arbitrażowych z partnerami wyłącznie polskimi, lecz za granicą w arbitrażu ad hoc, w zespole orzekającym, w którego skład wchodzą zagraniczni arbitrzy,
▪ polski arbiter uczestniczy w procesach arbitrażowych z partnerami zagranicznymi, za granicą w arbitrażu ad hoc.
Każdą z tych sytuacji można dodatkowo komplikować w zależności od tego, czy strona postępowania, która wyznaczyła arbitra jest, czy też nie jest polskim podmiotem i podatnikiem VAT, a może zagranicznym podmiotem płacącym VAT (albo nie) w inny państwie unijnym, albo nie-unijnym. Co wreszcie zrobić z arbitrażem ad hoc, w którym polski arbiter uczestniczy w Polsce, a stronami są wyłącznie osoby krajowe? Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej preferowanie arbitra nie powinno mieć miejsca w zależności od pochodzenia stron. Polskie przepisy, zgodnie z Dyrektywą 2006/112/WE określają miejsce świadczenia usług w zależności od statusu nabywcy usług jako podatnika VAT lub osoby niebędącej takim podatnikiem. Nie ma rozróżnienia ze względu na pochodzenie nabywcy. Jedyne takie rozróżnienie dotyczy osób spoza Unii niebędących podatnikami VAT – opiera się ono jednak na Dyrektywie 2006/112/WE.

Czytaj dalej

Odwołanie do Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury


wsd

Mimo, że początkowo nie zamierzałem odwoływać się od orzeczenia Sądu Dyscyplinarnego Wielkopolskiej Izby Adwokackiej, który ukarał mnie karą upomnienia za to, że w 2014. roku nie dopełniłem obowiązku gromadzenia dokumentacji punktów szkoleniowych i nie złożyłem z ich zdobywania sprawozdania, postanowiłem jednak odwołanie do Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury złożyć. Czytaj dalej