Archiwum kategorii: Komentarze i analizy prawne

Trybunał Konstytucyjny – żywy trup


Sędziowie są mądrzy nie dlatego, że są mądrzy, tylko dlatego, że społeczeństwo się tak umówiło. Wychodząc z tego założenia zawsze twierdziłem, że z orzeczenia najwyższych instancji sądowych nalezy akceptować takimi jakimi są i zbytnio z nimi nie polemizować. Oczywiście można krytykować, pisać krytyczne glosy, ale porządek społeczny nakazuje uznać autorytet sądu. Jeśli tą najwyższą instancją sądową jest Trybunał Konstytucyjny, to tym bardziej.

Ale są pewne granice. Jeżeli Trybunał Konstytucyjny w drodze jakiejś niezrozumiałej interpretacji dokonuje wykładni przepisu jasnego i precyzyjnego w spsób uwłaczający regułom językowym i zdrowemu rozsądkowi, wywracają do góry nogami jego rozumienie, to trudno jest zachować umiar w krytyce. Czytaj dalej

W legislacji nie może być kompromisów


10 kwietnia 2013 r. Komisja Ustawodawcza Senatu przyjęła poprawki do uchwaalonej przez Sejm w dniu 22 marca 2013 r. ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania cywilnego. Przyjęte przez Komisję poprawki istotnie poprawiają uchwaloną ustawę. Przede wszystkim likwidują instytucję „przedsądu” jaką stawał się obowiązek uzyskiwania w postępowaniu administracyjnym zaświadczenia o numerze PESEL, w każdym postępowaniu (to trzeba mocno podkreślić w każdym, nie tylko w elektronicznym postępowaniu upominawczym). Czytaj dalej

Ministerstwo Sprawiedliwości S.A.


Oceniając wydatki jakie ministerstwo sprawiedliwości ponosi w związku z drukiem i dystrybucją znaków opłaty sądowej (w artykule Policzmy) oraz proponując inne niż likwidacja znaków opłaty oszczędności budżetowe związane z drukiem i dystrybucją znaków popełniłem błąd. Usprawiedliwia mnie fakt, że pisząc o kosztach druku i dystrybucji znaków opierałem się na informacji ministra sprawiedliwości, zamieszczonej w uzasadnieniu pierwszego projektu założeń do ustawy o zmianie ustawy o kosztach sądowych, z której wynikało, że Skarb Panstwa z tytułu dystrybucji znaków płaci bankowi PKO BP 9% prowizji, zaś innym podmiotom sprzedającym znaki opłaty od 0% do 5% prowizji. Tak podana przez ministra sprawiedliwości informacja prowokowała pytanie: dlaczego bank PKO BP korzysta z uprzywiljowania i otrzymuje aż tak wysoką prowizję (liczoną od nominału sprzedanych znaków).

Czytaj dalej

Senatorowie katoliccy chcą więzienia dla młodzieży za posiadanie skręta


Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji przeciwko liberalizacji prawa o przeciwdziałaniu narkomanii.

Dzisiaj odbyło się posiedzenie Senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, która rozpatrywała uchwaloną przez Sejm 1 kwietnia ustawę o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Przypomnijmy, że Komisja Ustawodawcza nie wniosła do ustawy żadnych poprawek (aczkolwiek zgłoszony został wniosek mniejszości o odrzucenie art. 62-a – czyli przepisu umożliwiającego w postępowaniu przygotowawczym umorzenie postępowania, Czytaj dalej

Sprzedaż udziałów w spółce z o.o. w toku egzekucji


I. Sprzedaż udziałów w spółce z o.o. – wyjątek od zasady

Przedmiotem tego opracowania  jest problem egzekucji ze sprzedaży udziałów w spółce z o.o. Zasadą powinno być, że egzekucja z udziałów w spółce z o.o. jako egzekucja z prawa, nie powinna prowadzić do ich sprzedaży.

W pierwszej kolejności powinna być prowadzona egzekucja z przychodów prawa, czyli w wypadku udziałów w spółce z dywidendy. Dopiero gdy przychody z udziałów wskazują, że zaspokojenie wierzyciela w ten sposób nie będzie możliwe, dopuszczalna jest egzekucja z udziałów poprzez zarządzenie sprzedaży udziałów. W każdym razie, dla sprzedaży udziałów w spółce z o.o. w drodze egzekucji, konieczne jest uprzednie ich zajęcie. Dla rozważań kwestii istotnych w praktyce ważne jest ustalenie:

  • trybu, w ramach, którego dokonuje się określenia wartości udziałów spółki z o.o.
  • organu właściwego do zarządzenia, w postępowaniu egzekucyjnym, sprzedaży zajętych udziałów w spółce z o.o.
  • działań, które zobligowany jest podjąć sąd rejestrowy po otrzymaniu odpisu zajęcia udziałów w spółce z o.o.
  • procedur w toku egzekucji, w wypadku gdy umowa spółki uzależnia sprzedaż udziałów od zgody spółki.

Należy na wstępie zaznaczyć, że określenie w/w kwestii będzie zależne od trybu, w jakim prowadzona jest egzekucja z udziałów w spółce. W przypadku, gdy umowa spółki ogranicza sprzedaż udziałów spółki zastosowanie znajdzie art. 9113 k.p.c. w zw. z art. 185 k.s.h. W przypadku, gdy umowa spółki nie uzależnia zbycia udziałów spółki od zgody spółki, ani nie ogranicza  w inny sposób prawa do zbycia udziałów zastosowanie znajdą przepisy działu IVA k.p.c., w szczególności art. 9113 k.p.c.

W myśl w/w przepisu przedmiotem egzekucji może być udział w spółce z o.o. albo prawa wspólników z tytułu udziału w takiej spółce, którymi wspólnikowi wolno rozporządzać. Różnica między dwoma wyżej wskazanym przedmiotami egzekucji polega na tym, co w wyniku zajęcia może zostać sprzedane w drodze egzekucji. Tylko w przypadku zajęcia udziału w spółce jest możliwa jego sprzedaż w celu zaspokojenia wierzyciela. W tym opracowaniu zajmujemy się jedynie zajęciem udziałów w spółce z o.o. oraz problemem zaspokojenia się wierzyciela ze sprzedaży tych udziałów, zwłaszcza w sytuacji gdy umowa spółki uzależnia sprzedaż udziałów od jej zgody.

II. [Zajęcie udziałów w spółce z o.o.]

Wierzyciel posiadający względem dłużnika tytuł egzekucyjny opatrzony klauzulą wykonalności może skierować do komornika wniosek o przeprowadzenie egzekucji z udziałów w sp. z o.o. To do wierzyciela należy określenie we wniosku egzekucyjnym zakresu egzekucji, które jest wiążące dla komornika. Wierzyciel we wniosku egzekucyjnym może dokonać bardziej szczegółowego określenia przedmiotu egzekucji podając dokładnie rodzaj udziałów lub liczbę udziałów, z których chce zostać zaspokojonym.

W oparciu o wniosek wierzyciela, w którym wskazano, że zaspokojenie ma nastąpić z udziałów w spółce z o.o., komornik na podstawie art. 9113 k.p.c. zajmuje udziały w spółce z o.o., przy czym jest on zobowiązany do zawiadomienia o fakcie zajęcia udziałów spółkę, której udziały zostały zajęte oraz zgłoszenia faktu zajęcia sądowi rejestrowemu. Jednakże o zajęciu udziałów w spółce z o.o. komornik zawiadamia także dłużnika, zawiadomienie skierowane do dłużnika winno zawierać w szczególności pouczenie wskazane w art. 910 § 1 pkt 1 k.p.c., w którym dłużnik zostaje poinformowany o zakazie rozporządzania i obciążania zajętych udziałów w spółce z o.o. oraz zakazie pobierania świadczeń przysługujących dłużnikowi w związku z zajętymi udziałami. Wydaje się, że zawiadomienie skierowane do spółki na podstawie art. 9113 k.p.c. winno nastąpić z zachowaniem art. 910 § 1 pkt 2 k.p.c., tj. spółka winna być poinformowana o obowiązku uiszczania związanych z udziałami świadczeń (np. dywidendy)  komornikowi lub na rachunek depozytowy sądu. Komornik wzywa także spółkę, żeby w terminie tygodnia złożyła oświadczenie, czy inne osoby roszczą sobie pretensje do zajętych udziałów, czy i w jakim sądzie lub przed jakim organem toczy się lub toczyła się sprawa o zajęte udziały, jak również czy oraz o jakie roszczenie skierowana jest egzekucja do zajętych udziałów.

Moment zajęcia udziałów w spółce z o.o. należy określić poprzez należytą interpretację art. 9113 k.p.c. w związku z art. 910 § 2 k.p.c., która prowadzi do wniosku, że udziały w spółce z o.o. zostają zajęte z chwilą doręczenia  zawiadomienia spółce (na adres ujawniony w Krajowym Rejestrze Sądowym), przy czym skutki zajęcia względem dłużnika powstają z chwilą doręczenia mu zawiadomienia o zajęciu, nawet jeżeli zawiadomienie zostało doręczone dłużnikowi przed zawiadomieniem spółki (art. 910 § 2 k.p.c. In fine).

Czytaj dalej

Jacek Żakowski: Na naszych oczach (za „Gazetą Wyborczą”).


zakowski150MacLawye® publikuje znakomity i ważny artykuł Jacka Żakowskiego ‚przedrukowując’ go za Studiem Opinii; w nadziei, że dotrze on do szerszego kręgu środowisk prawniczych i przerwie milczenie prawników-praktyków o patologii w postępowaniach przygotowawczych w sprawach karnych (nie tylko tych z aspektem politycznym).

Skończmy z niedomówieniami

„Czy przypadkiem na naszych oczach – zapytał Robert Walenciak w »Przeglądzie« – (…) nie rodzi się afera dotycząca prokuratorów, którzy szantażowali podejrzanych i nakłaniali ich do fałszywych zeznań?”.
Czytam tekst Walenciaka… Przypominam sobie podsumowane przez niego kolejne relacje ze spraw posłanki Małgorzaty Ostrowskiej, posłanki Barbary Blidy, posła Jana Widackiego i widzę oczywistą odpowiedź.
Chciałbym ją zadedykować koalicji PO-SL, rządowi, premierowi i zwłaszcza świeżemu jeszcze ministrowi sprawiedliwości na drugą rocznicę ich rządu. A właściwie chciałbym ją zadedykować wszystkim uczciwym politykom z okazji drugiej rocznicy definitywnego upadku rządów Jarosława Kaczynskiego, Zbigniewa Ziobry i spółki.. Zwłaszcza zaś powinienem ją zadedykować prezydentowi oraz tym uczciwym politykom PiS, którzy wciąż jeszcze spokojnie obserwują i tolerują wyczyny swoich kolegów w tzw. komisji naciskowej. Bo myślę, że w świetle tego, co już teraz wiemy o działaniach prokuratury wobec Ostrowskiej, Blidy i Widackiego, nie da się dalej udawać, że zmiana władzy, jaka się dokonała z grubsza dwa lata temu , była tylko rutynowym przekazaniem pałeczki w demokratycznej sztafecie konkurujących ze sobą partii, ideologii, tradycji i wizji politycznych.
„Za obietnicę wyjścia z aresztu na święta zgodziłem się ześwinić i obciążyłem panią Ostrowską. Celowo i świadomie zeznałem w prokuraturze nieprawdę” – mówi byty policjant, który przez pół roku „walczył o życie”, osadzony w celi z zabójcami. Fałszywe zeznania wymusiła na nim prokuratura.
„Ja bym z diabłem pakt zawarł” – mówi fałszywie oskarżający Widackiego – skazany m.in. za gwałt na 11-latce – Sławomir R., którego przeżycie w więzieniu zależało od tego, jak skutecznie będzie chroniony przed współwięźniami. Teraz R.. wycofał zeznania obciążające Widackiego, bo prokuratura nie dotrzymała obietnic danych w zamian za fałszywe zeznania. Za podobne fałszywe oskarżenie Widackiego przeprosił też Łukasz Z., tzw. mały świadek koronny. Złożył je, gdy prokuratura obiecała mu przeniesienie z więzienia, gdzie siedział razem z przestępcami, których sypał.
Przypadek Blidy był bardzo podobny. Po dojściu PiS do władzy wcześniej aresztowana Alexis oskarżyła ją w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary.
Gdy czas płynie, poznajemy kolejne pikantne szczegóły. Historię pani prokurator, która wypłakiwała się kolegom, że nie chce fałszywie oskarżać Widackiego, ale pękła i przestała płakać, gdy otrzymała awans. Albo zeznania prokuratora, który w sprawie Blidy „zmienił zdanie” po rozmowie z szefem.
Od zmiany rządu minęły dwa lata. Pracuje „komisja naciskowa”, mamy trzeciego prokuratora generalnego. O bezprawiu i nadużyciach w wymiarze sprawiedliwości wiemy już bardzo dużo. Ale żaden z prokuratorów, wymuszających fałszywe zeznania, nie trafił do więzienia ani do aresztu. Żaden nie siedzi na ławie oskarżonych. Żadnemu nawet nie postawiono zarzutów. Ich dawni przełożeni – minister Ziobro i wiceminister Kempa – bez najmniejszych kompleksów brylują wystrojeni w piórka jedynych sprawiedliwych pogromców układu i obrońców sprawiedliwości
Zdrowie demokracji wymaga powstrzymania się od politycznego rewanżu, zemsty, represji wobec poprzedników. Domniemanie niewinności musi w szczególnym stopniu obejmować tych, którzy przegrali wybory i stracili władzę. Wymiar sprawiedliwości musi być wobec nich szczególnie ostrożny. Ale ostrożność to jedno, a bezkarność to całkiem co innego. Domniemanie niewinności to jedno, uniewinnienie to drugie. Mam wrażenie, że nam się to trochę przez te dwa lata zlało. Jeśli zleje się definitywnie, będzie to jedna z największych i najbardziej złowróżbnych porażek naszej demokracji i praworządności. Nie tylko dlatego, że winni nie zostaną ukarani i sprawiedliwości nie stanie się zadość.
Świat z natury nie jest sprawiedliwy, a mimo to nie najgorzej się kręci. Sęk w tym, że bezkarność wymiaru sprawiedliwości nieuchronnie prowadzi do trwałej i radykalizującej się niesprawiedliwości. Jeśli teraz nie uda się wymierzyć sprawiedliwości zdeprawowanemu wymiarowi sprawiedliwości z czasów Ziobry, następnym razem nieprawość będzie jeszcze bardziej harda i bezwstydna. Nie chciałbym wtedy być w skórze tych, którzy teraz, świętując rocznicę normalności, stoicko przymykają oczy na to, co działo się wcześniej.

Temida niechętnie płaci za swoje błędy


Vodpod videos no longer available.

Kwestie skandalicznie niskich odszkodowań za oczywiście niesłuszne tymczasowe aresztowanie, MacLawye® poruszał wielokrotnie. (Z najbardziej kuriozalnym przypadkiem, kiedy to sąd odwoławczy umniejszył przyznane odszkodowanie o koszty wyżywienia w areszcie).
Sprawa jest bulwersująca, zwłaszcza, że sądy przyznające odszkodowanie są „sędziami we własnej sprawie”. Wydaje się, że sprawą powinien zająć się Rzecznik Praw Obywatelskich.

Aresztować łatwo. Zasądzić odszkodowanie za niesłuszny areszt znacznie trudniej.

Aresztować jest łatwo. Zapłacić za niesłuszny areszt znacznie trudniej.